Sejmowy zespół ds. suwerenności lekowej. Co ustalono?

16 Października 2020, 13:23 leki

O kondycji krajowego przemysłu farmaceutycznego debatował na swoim pierwszym posiedzeniu w czwartek Parlamentarny Zespół ds. Suwerenności Lekowej Polski. Jak relacjonuje przewodniczący zespołu Tadeusz Chrzan, zarówno resort zdrowia jak i resort rozwoju widzą potrzebę zwiększenia rentowności krajowej produkcji leków, aby ta gałąź gospodarki mogła się rozwijać.

Posiedzenie zespołu było zamknięte, jednak zrelacjonował je przewodniczący. 

-  Przemysł farmaceutyczny w Polsce rośnie, ale nie tak szybko, jak cała gospodarka pod rządami PiS. Nasz rząd dostrzega wartość tego sektora, ale wydaje się, że w polityce lekowej potrzebny jest większy interwencjonizm, aby zapewnić Polakom bezpieczeństwo lekowe – ocenia poseł Tadeusz Chrzan. 

Ekonomista prof. Michał Przybyliński przedstawił posłom główne wnioski z raportu „Makroekonomiczny wpływ sektora farmaceutycznego na polską gospodarkę” przygotowanego przez Katedrę Teorii i Analiz Systemów Ekonomicznych Uniwersytetu Łódzkiego. Dane makroekonomiczne pokazują, że spada udział krajowych leków w polskim rynku, import farmaceutyków rośnie, a rentowność branży maleje, co skutkuje ograniczeniem nakładów inwestycyjnych i zmniejszeniem udziału przemysłu farmaceutycznego w naszym PKB. Spadek dotyczy również liczby zatrudnionych w tym sektorze. Udział krajowego przemysłu farmaceutycznego w polskim PKB spada

-  Rosną koszty materiałowe produkcji leków, a zyski krajowych firm farmaceutycznych maleją. Źródłem stagnacji jest więc brak środków na inwestycje, bo zysk się zmniejsza. Tylko polityka lekowa państwa może poprawić sytuację sektora, bo jest to rynek silnie regulowany i o tym, co się na nim dzieje decyduje rząd – podsumował prof. Przybyliński.

MZ chce dać preferencje polskim producentom

Jak relacjonuje T. Chrzan, wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski poinformował, że krajowe leki stanowią 31  proc. wszystkich refundowanych leków aptecznych, a NFZ wydaje na ich refundacje 17 proc. budżetu przeznaczonego na ten cel. Zapewnił, że resort zdrowia chce zwiększyć produkcję leków w Polsce. - Chcemy dawać preferencje polskim producentom i jesteśmy przygotowani do tego finansowo – zapewnił.

– Chcemy, aby rentowność krajowej produkcji była istotnie wyższa i aby branża mogła generować zyski przeznaczane na rozwój i ściągnięcie nowych linii produkcyjnych do Polski, również podpisywanie licencji na produkcję w Polsce - dodał.

Także Magdalena Tryka, zastępca dyrektora Departamentu Innowacji w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii zapewniła, że jej resort dostrzega konieczność poprawy rentowności sektora farmaceutycznego w Polsce.

Polskie uwagi do unijnej strategii farmaceutycznej

– Zgłosiliśmy uwagi do przygotowywanej przez UE strategii farmaceutycznej mówiące o konieczności ustanowienia mechanizmów, które będą w stanie wspomóc rozwój produkcji leków w Polsce. Krajowy Plan Odbudowy zakłada również wydatkowanie środków na ochronę zdrowia , które mogą wesprzeć ten przemysł - poinformowała.

Krajowi producenci czekają od lat

Przedstawiciele krajowych producentów leków przypomnieli, że czekają na instrumenty wsparcia już 5 lat. Apelowali o zwolnienie z renegocjacji decyzji refundacyjnych i uprawnienie do automatycznego przedłużania refundacji w cenach zgodnych z art. 13 ust 6a ustawy refundacyjnej, dla produktów po raz pierwszy wchodzących do refundacji ustalanie cen na poziomie maksymalnych progowych zdefiniowanych w art. 13 ust. 6 ustawy refundacyjnej, zwolnienie z paybacku, a w przypadku leków innowacyjnych, które mają konkurentów o podobnej skuteczności i bezpieczeństwie, o dodatkowe punkty przy podejmowaniu decyzji o objęciu refundacją.

Podkreślili, że działania te zwiększyłyby bezpieczeństwo lekowe Polski, zwłaszcza, że krajowi producenci są jedynymi dostawcami na polski rynek kilkudziesięciu niezbędnych leków, w tym ratujących życie.

Potrzebny pilotaż?

Jarosław Król, prezes Tarchomińskich Zakładów Farmaceutycznych Polfa apelował o jak najszybsze wprowadzenie pilotażu Refundacyjnego Trybu Rozwojowego, aby krajowy rynek nie został zdominowany przez produkty azjatyckie. Jego zdaniem, pozwoliłoby to ocenić skalę kosztów tego narzędzia dla resortu zdrowia. - Nie jest to długofalowe rozwiązanie, ale może dzięki temu przestaniemy się bać RTR – apelował. Jego zdaniem, produkcja leków w kraju nie tylko zapewnia bezpieczeństwo Polakom, ale i zmusza importerów do konkurowania na rynku. - Przykładem są insuliny. W krajach, gdzie się je produkuje, są one tańsze. Na Litwie ceny insulin są wyższe niż w Polsce – powiedział.

Z kolei Krzysztof Góra z Fundacji Republikańskiej podkreślił, że głównym celem RTR jest zapewnienie suwerenności lekowej Polsce. - Chodzi o to, żeby pacjenci mieli dostęp do leków ratujących życie i zdrowie. Wpisanie leku na listę refundacyjną nie oznacza bowiem, że jest on dostępny w aptece – powiedział.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz