J. Pinkas: sztuczna inteligencja nie przewidziała narastającego ruchu antycovidowego

17 Października 2020, 11:49 Pinkas

Czy Polacy stosują się do obostrzeń? Jakie są najnowsze prognozy rozwoju epidemii w Polsce i jakie najważniejsze wyzwania w obszarze chorób zakaźnych stoją przed Państwową Inspekcją Sanitarną w najbliższym czasie? M.in. o tym dla Polityki Zdrowotnej mówi Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas.

25 września czołowi krajowi eksperci ds. zdrowia dyskutowali nt. wartości w medycynie i wyzwań związanych z diagnostyką i leczeniem pacjentów w ramach debaty "Wartości w medycynie. Czego uczy nas światowy kryzys zdrowia". Jak podkreślał Główny Inspektor Sanitarny, miarą troski o drugiego człowieka jest dziś noszenie maseczek, mycie rąk oraz utrzymywanie dystansu społecznego. Czy Polacy zdają egzamin z tak rozumianej empatii? 

Jak mówi w rozmowie z Polityką Zdrowotną Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas, Polacy do tej pory zachowywali się rozważnie. - Wydawało nam się, że są osobami świadomymi obecności groźnego wirusa w przestrzeni publicznej. W pewnym momencie nastąpiło rozluźnienie, brak wiary w ekspertów i pojawiły się ruchy, które zaczęły wątpić w pandemię, wirusa... - mówi Jarosław Pinkas.

Jak dodaje, "musimy teraz wrócić do rozwagi, rozsądku i odpowiedzialności".

- Społeczne rozluźnienie doprowadziło do istotnego wzrostu zakażonych pacjentów. Może to doprowadzić do ograniczeń w dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej, a to stanowi poważne niebezpieczeństwo. Dlatego musimy działać i wprowadzać kolejne restrykcje - mówi Główny Inspektor Sanitarny.

Co musimy wiedzieć o koronawirusie?

W rozmowie Główny Inspektor Sanitarny podkreśla, że "nasza wiedza w styczniu była inna niż jest w tej chwili". Ocenia, że walka z wirusem jest bardzo dynamiczna, a każda reakcja musi być oparta o wiedzę w danym czasie i musi zostać wprowadzana niezwykle rozważnie.

- Jeżeli będziemy, wprowadzając nowe restrykcje, analizować z czym się one wiążą, to ludzie zaczną wreszcie wierzyć, że mamy dobre intencje, że to co robimy ma głęboki sens a także, że wszyscy musimy być odpowiedzialni - mówi Jarosław Pinkas.

"Mamy przeciwnika, który robi uniki i stosuje walkę dość skomplikowaną. Na treningach nie uczyliśmy się walki z takim przeciwnikiem."

W ocenie GIS, działania tzw. ruchów "antymaseczkowych" i "antyszczepionkowych", nie są oparte na wiedzy. - Jeśli będziemy prowadzić dobrą politykę edukacyjną, to z całą pewnością te ruchy będą się zmniejszały - ocenia i dodaje, że "my nie jesteśmy związani z firmami produkującymi leki czy szczepionki".

"Nie ma leku na COVID, a prawdziwym lekiem jest wiedza i społeczna akceptacja dla działań ekspertów. Należy zaakceptować to, że rekomendacje eksperckie będą się zmieniały, wtedy kiedy będziemy wiedzieli o wirusie coraz więcej."

Jakie największe wyzwania w obszarze chorób zakaźnych?

Jak podkreśla Jarosław Pinkas, Państwowa Inspekcja Sanitarna ma szereg zadań, nie tylko tych związanych z bezpieczeństwem epidemicznym. Są to m.in. bezpieczeństwo żywności czy higiena komunalna. - Oczywiście w tej chwili większość sił i środków to działania przerzucone na działania przeciwepidemiczne - mówi.

Z informacji przekazanej przez GIS wynika, że z 16 tys. wszystkich pracowników Inspekcji, 14 tys. skierowanych zostało na front walki z pandemią. Prowadzą oni dochodzenie epidemiologiczne, zarządzają kwarantanną, piszą wytyczne, prowadzą działania edukacyjne.

Oprócz COVID-19, jednym z poważniejszych wyzwań jest grypa.

- Mimo braku szczepionek, które mam nadzieję, będą docierały systematycznie do Polski, prowadzimy akcję edukacyjną, by nie powtórzyła się sytuacja z ubiegłego roku, gdzie 100 tys. dawek zostało zutylizowanych, bo nie było chętnych - mówi Jarosław Pinkas.

"Ludzie w końcu uwierzyli w patogeny i chcą się przed nimi chronić a najlepszą ochroną są szczepienia. To najlepsza interwencja populacyjna, najbardziej spektakularna"

Zapytany o to, kiedy będzie dopuszczona do obrotu szczepionka przeciw koronawirusowi o potwierdzonej skuteczności i profilu bezpieczeństwa oraz, czy GIS również będzie promował jej zastosowanie, Jarosław Pinkas odpowiedział: "Tak, będę propagował taką szczepionkę, jeśli będę przekonany o jej bezpieczeństwie i skuteczności" dodając, że sam też się zaszczepi. 

- Rekomenduję wszystkie szczepionki, które są bezpieczne, zatwierdzone przez światowe, europejskie instytucje ds. bezpieczeństwa leków - mówi Jarosław Pinkas.

Praca inspekcji systematycznie jest usprawniana 

Pomimo tego, że do walki z koronawirusem skierowano lwią część pracowników Inspekcji, wciąż do mediów przebijają się informacje o niedoskonałościach i opóźnieniach w jej działaniu. Odpowiedzią na ten problem miała być cyfryzacja organu, która zdaniem Głównego Inspektora Sanitarnego "będzie wdrożona bardzo szybko".

- Mamy bardzo dobrze skonstruowany nowy projekt informatyczny związany z dochodzeniami epidemiologicznymi. Mam wrażenie, że system będzie wdrożony bardzo szybko. To da nam możliwość pracy z doskonałym narzędziem, dzięki któremu praca związana z dochodzeniami epidemicznymi się poprawi - mówi Jarosław Pinkas.

- Do tej pory telefon był zajęty, ponieważ dzwonili obywatele pytający o obecną sytuację. Dzięki 400 pracownikom na dedykowanej infolinii, ta sytuacja się zmieni - mówi podkreślając, że liczba ta z czasem będzie się zwiększała. Dodał także, że telefon to najważniejsze narzędzie pracy inspektora.  - Telefonicznie musimy prowadzić dochodzenie epidemiologiczne. Od teraz inspektor będzie dzwonił, a nie będzie dzwoniło się do niego - mówi.

"Czy można to było zrobić wcześniej? Oczywiście. Trzeba jednak pamiętać, że inspekcja przez lata była skrajnie niedofinansowana. Cały czas powtarzano, że jesteśmy niepotrzebni. To wszystko wymagało pewnego czasu, a zmiany w inspekcji postępowały równolegle z działaniami operacyjnymi związanymi z COVID-19". 

Jakie są prognozy rozwoju epidemii koronawirusa w Polsce?

- Mieliśmy różnego rodzaju prognozy, które sprawdzały się przez wiele miesięcy. Nie przypuszczaliśmy jednak, że nie sprawdzą się one pod koniec września. Nie przypuszczaliśmy, że zmienią się zachowania społeczne - mówi Główny Inspektor Sanitarny.

"Sztuczna inteligencja, która bierze udział w prognozowaniu, nie była w stanie przewidzieć narastającego ruchu antycovidowego, ogromnej liczby covidosceptyków oraz społecznej dezynwoltury sprawiającej, że ludzie mają już dosyć ograniczeń, chcą mieć poczucie wolności i stanowić o samemu sobie."

Jak stwierdza Jarosław Pinkas, w takiej sytuacji o przyszłych prognozach "nie może mówić".

- Mamy tak pracować, żebyśmy byli przygotowani na najbardziej czarne scenariusze - mówił. Zapytany o to jak wygląda ten "najbardziej czarny scenariusz" stwierdza, że cała inspekcja sanitarna i profesjonaliści medyczni zrobią wszystko "by nie mieć poczucia zmarnowanego czasu, żeby mieć poczucie spełnionego obowiązku i nie szczędzić sił". 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz