W Sejmie o ustawach chroniących przed skutkami koronawirusa

21 Października 2020, 10:46

Sejm wznowił w środę przerwane we wtorek posiedzenie. Posłowie zajmują się projektami ustaw ws. koronawirusa, które przewidują m.in. wyższy dodatek za pracę przy zwalczaniu COVID, klauzulę dobrego samarytanina czy wpisanie w ustawę obowiązek noszenia maseczek i wyższą karę za nieprzestrzeganie tego obowiązku.

Czesław Hoc (PiS), który przedstawił projekt przygotowany przez rząd, a zgłoszony przez klub PiS (druk 683), podkreślał, że "fundamentem tej ustawy jest zasada: zdrowie chorego jest najwyższym prawem". Jak mówił, koronawirus zaatakował z podwójną siłą, więc potrzebne są wzmocnione działania.

- Podwyższamy wynagrodzenie do 200 proc. dla osób skierowanych do pracy przy covid, wprowadzamy system no fault, czyli niekarania zza niezawinione błędy medyczne, wprowadzamy 100 proc. wynagrodzenia na kwarantannie dla służb, możliwość skierowania do pracy przy zwalczaniu epidemii pracowników medycznych ale też studentów, lekarzy w trakcie stażu, przepisy umożliwiające w trybie uproszczonym zatrudnianie tymczasowo lekarzy spoza UE, obowiązek zasłaniania ust i nosa pod karą grzywny do 1 tys. zł, możliwość zawieszenia dyrektora szpitala, ujednolicamy sposób wystawiania zaświadczeń lekarskich, wydłużamy okres realizacji recept na leki obecnie niedostępne, wprowadzamy sankcje za odmowę przyjęcia pacjenta - wyliczał.

- Dziś nie czas na waśnie i kłótnie polityczne. Proszę więc o poparcie projektu ustawy. Jesteśmy otwarci na dalsze, dobre i korzystne rozwiązania w projektach opozycji - zaznaczył.

Obowiązek noszenia maseczek i prawo odmowy sprzedaży klientowi bez maseczki

Zdzisław Wolski (KP Lewica) przedstawiając projekt posłów Lewicy (druk 684) przypomniał, że w kwietniu nałożono obowiązek noszenia maseczek i był on przestrzegany w społeczeństwie, ale jak mówił sytuacja się zmieniła, gdy politycy zaczęli mówić, że epidemia wygasa i dawała sprzeczne komunikaty do społeczeństwa.

- Lewica zaproponowała zmiany w ustawie o zwalczaniu chorób zakaźnych u ludzi, by jednoznacznie minister zdrowia zarządzał obowiązek noszenia maseczek w miejscach użyteczności publicznej - wyjaśnił. Dodał, że w projekcie zaproponowano też jednoznaczny zapis, że osoby nieprzestrzegające noszenia maseczek podlegają karze grzywny. Lewica proponuje też dodać artykuł, że nienoszenie maseczki przez klienta sklepu może być powodem odmowy sprzedaży.

Premia dla bohatera

Dariusz Klimczak (PSL, klub Koalicji Polskiej) podkreślał, że projekt rządowy to spóźnione działanie, które powinno być podjęte już dwa miesiące temu. Jak mówił podwyższenie wynagrodzeń dla pracowników ochrony zdrowia powinno nastąpić na początku epidemii, a obecnie podwyższanie dodatku, to "zasłona dymna i próba kupienia medyków". - Te ustawy, które przedstawił rząd, to wielka improwizacja premiera Mateusza Morawieckiego - ocenił. Jak mówił, "premier powinien skończyć z propagandą sukcesu, bo mamy dziś problem w ochronie zdrowia, a wszystkie działania rządu są spóźnione". - Przespaliście całe wakacje - dodał. Jak wyjaśnił projekt Koalicji Polskiej (druk 685) przewiduje premię dla bohatera.

Bez procedury przetargów publicznych

Natomiast Jacek Protas (Koalicja Obywatelska) zwracał uwagę na rolę samorządów w zapewnieniu sprawnego funkcjonowania państwa i walce z epidemią. Podkreślał, że obecnie podejmowane przez samorządy działania związane ze zwalczaniem epidemii, to ogromny wysiłek dla samorządów. Jak mówił procedury przetargów publicznych utrudniają zakup sprzętu dla szpitali, środków ochrony dla instytucji publicznych.

- Nasz projekt (druk 686) przewiduje możliwość dokonywania przez samorządy zamówień środków służących do zwalczania epidemii nie stosując ustawy prawo zamówień publicznych przez jednostki samorządu. - Aby zachować transparentność zamawiający miałby obowiązek w ciągu 14 dni umieszczać w BIP informacje o firmie, z którą zawarł umowę - dodał.

Za późno, z błędami

Podczas oświadczeń klubów i pytań, opozycja zarzucała rządowi, że zmarnował kilka miesięcy, a przygotowany projekt zawiera błędy i niewystarczające rozwiązania.

Bolesław Piecha (PiS) podkreślał, że zaproponowana klauzula dobrego samarytanina służy temu, aby zwolnić z odpowiedzialności za niezawinione błędy wszystkich medyków pracujących przy zwalczaniu covid. Dodał, że ustawa określa też przypadki kierowania do pracy, umożliwia zatrudnianie lekarzy spoza UE. - Chcemy też przygotować się na czarny scenariusz i wychodzimy do studentów kierunków medycznych, aby też mogli system wesprzeć - mówił. Dodał, że chodzi też o system wsparcia dla koordynatorów ratownictwa medycznego i powołanie koordynatora krajowego, "aby ktoś nie musiał 5 godzin czekać w karetce do przyjęcia:.

- Proszę o przystąpienie niezwłocznie do dalszych prac - zwrócił się do posłów.

Cezary Tomczyk (Koalicja Obywatelska) ocenił, że "przepisy przygotowywane na kolanie są złe". - Dzięki dodatkowym 24 godzinom przygotowaliśmy 40 poprawek, m.in. aby poprawić błąd pozwalający wzywać do pracy lekarki, które właśnie urodziły dziecko - mówił. Wskazywał ponadto, że "projekt dzieli medyków na lepszych i gorszych". 

Odnosząc się do proponowanej możliwości zastąpienia dyrektora szpitala pełnomocnikiem, stwierdził: "Chcecie karać dyrektorów szpitali i spowodować, aby byli tam partyjni nominanci w stylu Jacka Sasina".

Zapowiedział, że poprawka KO dotyczy też dostępu do szybkich testach dla pracowników medycznych.

- To wasza 10 ustawa w sprawie covidu i sami zmieniacie ustawy, które zmienialiście jeszcze kilka tygodni temu. Po co robić kolejną ustawę na kolanie. Mamy jasny apel: weźcie się do roboty i róbcie ustawy porządnie, aby nie trzeba było ich zmieniać co chwilę - mówił.

Złudne myślenie i rozwiązania na papierze

W jego opinii, "nowa ustawa to złudne myślenie, że w momencie kryzysu wystarczy napisać na papierze, np. że szpital musi przyjąć pacjenta". - Zamiast walką o łóżka zajmowaliście się walką o stołki przez ostatnie 6 miesięcy. Czy od tej ustawy będzie więcej respiratorów, testów. Tam nie ma odpowiedzi, nie ma rozwiązań - wskazywał C. Tomczyk.

- Nie chcemy słyszeć fałszywych zapewnień. My chcemy, abyście wreszcie powiedzieli Polakom prawdę, jaki jest stan epidemii i co nas czeka w najbliższych tygodniach. Przez pół roku kłamaliście, a my chcemy oficjalne szacunki: ile może być zachorowań, dla ilu osób zabraknie miejsc. Potrzebna jest rzetelna informacja dla wszystkich - mówił. 

Zaapelował o przyjęcie poprawek, "aby ustawa była dobra, a nie byle jaka".

Magdalena Biejat (Klub Lewicy) zarzucała, że strategia na jesień była ogłoszona zbyt późno i już trzy razy zmieniana. - Dziś liczba zakażeń dramatycznie wzrasta, a system ochrony zdrowia jest już na granicy wydolności, a wy dopiero zaczynacie szukać rozwiązań - podkreślała. Jak mówiła, takie rozwiązania jak 100 proc. wynagrodzenia na kwarantannie musi być dla wszystkich pracowników medycznych i osób pracujących przy walce z covid, ale też dla wszystkich pracowników w ogóle. - I taką poprawkę zgłosimy - zapowiedziała.

Krytykowała też propozycje zapisów o powoływaniu pracowników do pracy przy covid jako wewnętrznie sprzeczne i niewykonalne. Tu również zapowiedziała poprawki.

Z kolei Andrzej Grzyb (PSL-Kukiz 15) zapowiedział złożenie poprawek: włączyć prywatną służbę zdrowia, dialog z organizatorami życia społecznego, wznowienie prac w RDS, premia dla bohatera, dobrowolny ZUS, prawo dyrektorów szkół do ich zamykania i przechodzenia na zdalny tryb. 

- Mówicie współpracujmy, a my mówimy sprawdzamy. Chcemy na komisji wprowadzić szereg poprawek i mam nadzieję, że ich wysłuchacie - podkreślił. 

Michał Urbaniak (Konfederacja) wskazywał natomiast, że "PiS proponuje nieprzemyślane rozwiązania, a jeżeli znajdzie się coś sensownego, to za późno". Krytykował m.in. zapisy o ściąganiu medyków z zagranicy, bo jak mówił nie ma gwarancji, że medycy ze wschodu kupili sobie dyplomy na targu.

Nie negujemy dobrych rozwiązań

Wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski, który odnosił się do pytań posłów, podkreślał, że na komisji zdrowia, "będzie czas aby z tych czterech projektów ustaw wybrać najlepsze rozwiązania i je wprowadzić". - Wnikliwie je przeanalizowaliśmy i tych, które są dobre, nie negujemy - zapewniał i dodał, że cześć tych rozwiązań z projektów opozycji zostało ujęte w projekcie wspólnym rządu i PiS.

Jak wskazywał, jest problem z kierowaniem lekarzy, stąd rozwiązania w ustawie, które dają możliwości kierowania do pracy, ale wprowadzają też system sankcji. Ponadto zapewniał, że stawka 200 proc. dla osób kierowanych do pracy przy covid, jest także stawką dla personelu, który jest zatrudniony na stałe i nie zmienia miejsca zatrudnienia, a pracuje przy pacjentach z covid.

- Mam nadzieję, że będziemy w dużej zgodzie wypracowywać te ustawy, aby zachęcać personel medyczny, ale też stosować pewne sankcje w sytuacjach, których nikt by nie chciał - zakończył.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz