Drive thru: trzeba się liczyć z ewentualnymi kolejkami

22 Października 2020, 15:05

Minister zdrowia Adam Niedzielski przyznał, że są sygnały o kolejkach do punktów drive thru, zwłaszcza w dużych miastach. Jak mówił powstają nowe punkty, działają dłużej, jednak zastrzegł, że w czasie pandemii trzeba liczyć się z tym, że "pewien komfort funkcjonowania nie będzie utrzymany."

Minister pytany w czwartek podczas briefingu o kolejki do punktów drive thru odparł: "Rzeczywiście mamy sygnały o kolejkach, przede wszystkim w dużych miastach. Na bieżąco współpracuję tu z prezesem NFZ i reagujemy. Powstają nowe punkty. Wczoraj ta liczba punktów przekroczyła 500, a na początku września było ich ponad 200".

Przypomniał ponadto, że w cenniku NFZ zostały wprowadzone rozwiązania wydłużające czas pracy tych punktów. Jak dodał, początkowo punkty były czynne dwie godziny, później cztery, a teraz nawet dłużej.

- Dołączyli też do nas żołnierze armii regularnej, ale też wojsk obrony terytorialnej, którzy przejmują część punktów drive thru, aby personel mógł wrócić do swoich zwykłych obowiązków szpitalnych. Dzięki temu powstanie też więcej punktów w sieci drive thru - podkreślił.

- Mam nadzieję, ze w ciągu tygodnia nie będzie to już wąskim gardłem naszego systemu testowania - ocenił i przypomniał że obecnie liczba testów to ok. 50- 60 tys. dziennie.

Zastrzegł jednak, że jesteśmy w szczególnej sytuacji pandemii. - To, że są kolejki, oczywiście na to reagujemy, ale jesteśmy w takiej sytuacji, gdzie pewien komfort funkcjonowania na pewno nie będzie utrzymany. To jest pandemia, to jest eskalacja rozwoju liczby zachorowań - zaznaczył.

- Nie ma tu strefy komfortu, trzeba się liczyć z różnymi opóźnieniami i dyskomfortem - mówił zapewniając jednocześnie, że MZ bedzei reagował na sygnały o kolejkach.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz