Akcja znicz dla ofiar niedofinansowanej ochrony zdrowia

02 Listopada 2020, 12:42

2 listopada pod przychodniami i szpitalami zapłonęły pierwsze znicze - dla pacjentów, medyków i "systemu, który właśnie ostatecznie się zawalił". To akcja przed protestacyjna zorganizowana przez Porozumienie Rezydentów OZZL.

2 listopada zapalamy znicze pod szpitalami i przychodniami. Dla pacjentów, którzy zmarli przez niewydolność systemu. Dla naszych kolegów i koleżanek medyków, którzy zginęli z przepracowania i braku środków ochrony osobistej. Dla systemu, który właśnie ostatecznie się zawalił - czytamy w opisie wydarzenia na Facebooku, którego organizatorem jest Porozumienie Rezydentów.

- Zapalamy znicze pod szpitalami, pod przychodniami, uczelniami medycznymi - wszędzie tam gdzie ujawniają się nieprawidłowości - mówi dla Polityki Zdrowotnej Marta Pietrzykowska, Porozumienie Rezydentów.

Jak wyjaśnia, akcja ma służyć temu, by uczcić pamięć pacjentów a także medyków, którzy przegrali walkę z koronawirusem. -Zapłacili najwyższa cenę, a to wszystko przez nieprawidłowości systemu - mówi.

W ocenie Rezydentów, biały personel, który padł ofiarą epidemii w Polsce, nie otrzymał stosownej pomocy.

- Trwa druga fala epidemii. Sytuacja jest dramatyczna. Brakuje rąk do pracy, leków, środków ochrony indywidualnej, brakuje miejsc w szpitalach i łóżek. Szpitale nie są z gumy, nie ma możliwości by przyjąć pacjenta. Szuka się dla nich miejsc w całej Polsce, często poza granicami danego województwa. Karetki kilka godzin stoją w kolejkach do izbach przyjęć. To wszystko wynika ze złej organizacji systemu - mówi Marta Pietrzykowska.

 Jak zapewnia, Rezydenci nie chcą organizować protestów w czasie pandemii. -Do samego końca chcemy pozostać z pacjentami i im pomagać - mówi. Dodaje, że młodzi medycy wciąż czekają na odpowiedź ze strony rządu na realizację ich postulatów. Protest jest ostatecznością.

- Od wielu lat, mówimy o zwiększeniu finansowania ochrony zdrowia. Jest na dramatycznie niskim poziomie. Jednym z najniższych w całej Europie - mówi. -Bez pieniędzy ten system nie będzie mógł działać. Bez pieniędzy nie będziemy mogli zapewnić pacjentom leczenia i bezpieczeństwa. Pandemia też kosztuje. Wszystkie środki ochrony trzeba kupić. Bez pieniędzy to nie będzie to możliwe - dodaje.

Ponadto oczekują zmniejszenia biurokracji, "która mocno przytłacza lekarzy". - Natłok papierologii nas obciąża. To zabiera czas, który moglibyśmy zapewnić pacjentom - mówi.

Rezydenci podkreślają również, że medycy w sytuacji pandemii inaczej pracują, ciężej. - Chcemy mieć poczucie bezpieczeństwa. Rząd wprowadza różne zmiany pod postacią klauzuli dobrego samarytanina, która nie jest tym czego byśmy oczekiwali - dodaje.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz