Prof. Horban o szczepionce: ja bym na nią tak bardzo nie liczył

12 Listopada 2020, 10:53 prof. Andrzej Horban

Prof. Andrzej Horban, główny doradca premiera ds. COVID-19 szacuje, że przy utrzymaniu się obecnej liczby dziennych zachorowań na COVID-19 oraz biorąc pod uwagę wyniki testów u pacjentów z objawami i tych, którzy chorują bezobjawowo, w ciągu czterech miesięcy zachoruje ok. 16 milionów Polaków.

Jak wskazuje, wówczas istnieje obawa, że szybciej to przechorujemy, niż uchroni nas szczepionka. - Ja bym na tę szczepionkę tak bardzo nie liczył - studzi nadzieje związane z ogłoszeniem skutecznej szczepionki przez Pfizer i BioNTech.

Prof. A. Horban, który był w czwartek gościem "Rozmowy Piaseckiego" w TVN24, wyliczał, że "25 tysięcy nowych zakażeń, (realnie) razy pięć, to jest 125 tysięcy nowych zachorowań dziennie". - W ciągu miesiąca jest 30 dni. 125 tysięcy razy 30 to są cztery miliony ludzi. Cztery miesiące - 16 milionów. To już jest prawie połowa społeczeństwa - mówił.

Wskazał, że szczepionka "jeżeli będzie dostępna dla wszystkich, to będzie dostępna wiosną", a więc "istnieje taka obawa", że szybciej przechorujemy COVID-19, niż uchronimy się od niego szczepionką.
 
Zastrzegł jednocześnie, że "należy zrobić wszystko, by chronić ludzi wrażliwych, to pokolenie, które może zachorować i umrzeć". - Pół biedy, jeśli na COVID-19 zachoruje młody człowiek, który nawet nie zauważy, że jest chory. Problem jest ze starszymi. 50 lat to ta granica, gdzie widać różnicę w śmiertelności. 70-80 (lat) mamy 12 procent zgonów. Powyżej 80 (lat) - 25 procent zgonów. Tych ludzi trzeba chronić - zaznaczył doradca premiera.
 
 
Gdzie granica wydolności systemu?
 
Według prof. A. Horbana, jeżeli dziennie będzie między 25 a 30 tysięcy nowych zakażeń, to "będziemy jako ochrona zdrowia panowali nad epidemią na tyle, na ile jeszcze można". - Natomiast problem zacznie się, gdy będzie dużo więcej - ocenia ekspert.
 
- Jeżeli nie ma szczepionki, nie ma leczenia, to jedyną metodą skuteczną jest ochrona przed rozprzestrzenieniem - podkreślił przypominając, że chodzi o noszenie masek i utrzymywanie dystansu społecznego.
 
Jednocześnie wskazał, że "nie ma do przekazania dobrej informacji". - Jeśli założymy, że podatność w społeczeństwie jest rzędu 60-80 procent, to oznacza, że te 60-80 procent społeczeństwa zachoruje - stwierdził.
 
 
Inna taktyka testowania

Prof. A. Horban był także pytany o przyjęty model testowania i odsetek pozytywnych testów.

- Teraz taktyka jest zupełnie inna, niż była jeszcze kilka tygodni temu. Kilka tygodni temu, przy małej liczbie zakażonych, gdy było zakażonych 500-1000 osób dziennie, to można było sobie testować na poziomie 5 procent. W momencie, gdy we wrześniu została zmieniona zasada i testujemy osoby objawowe, to natychmiast przy tej olbrzymiej liczbie testów mamy trafne testowania. My nie testujemy ludzi zdrowych - wyjaśniał prof. A.Horban.

 

 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz