Światowy Dzień Rzucania Palenia

19 Listopada 2020, 12:17

Średnio co 6 sekund na całym świecie umiera jedna osoba z powodu palenia papierosów i narażenia na oddziaływanie dymu tytoniowego. W skali roku to ok 7 mln zgonów. 63 proc. zgonów spowodowanych jest przez choroby niezakaźne, których jednym z głównych czynników ryzyka jest palenie papierosów. Niechlubne pierwsze miejsce należy do nadciśnienia tętniczego. Jak leczyć uzależnienie, które dotyka ok. 8 mln Polaków i co z tymi, którzy rzucenia palenia nie biorą pod uwagę?

Jak dowiodły liczne badania, istnieje związek przyczynowo-skutkowy między nałogiem palenia papierosów, a rozwojem rozmaitych chorób. Palacze częściej zapadają na: nowotwory jamy ustnej, gardła, krtani, płuc oraz innych narządów, choroby układu krążenia, udary, choroby układu oddechowego (np. przewlekłą obturacyjną chorobę płuc), chorobę Crohna, osteoporozę, chorobę Alzheimera, a także nowotwory szyjki macicy, trzustki i nerki

Ta wiedza wydaje się dość powszechna. Co roku o przyczynach skutków palenia słyszymy w licznym kampaniach edukacyjnych, od lekarzy czy nawet czytamy o nich na paczkach papierosów.

Pomimo ciągle powtarzanego przekazu o szkodliwości opisywanego nałogu, papierosy pali co czwarty Polak (26 proc.), czyli około 8 mln osób (dane CBOS) a do globalnej rocznej statystyki zgonów dopisuje się kolejne 67 tys. Polek i Polaków (dane resortu zdrowia za 2016 r. – sprawozdanie z realizacji Programu Ograniczania Zdrowotnych Następstw Palenia Tytoniu w Polsce w latach 2014 i 2015)

Psychoterapia, plastry, leki… próbowałem już wszystkiego

Nadrzędnym celem polityki zdrowotnej w obszarze walki z nikotynizmem jest doprowadzenie pacjenta do całkowitej abstynencji od wyrobów nikotynowych i tytoniowych, a także zapobieganie wszelkim formom inicjacji nałogu nikotynowego. 

Walka z nikotynizmem ma charakter wieloetapowy. Obejmuje m.in. poradę lekarską, doradztwo antynikotynowe, terapie behawioralne, leczenie cytyzyną, preparaty nikotynozastępcze wspierające proces rzucania palenia (np. plastry z nikotyną) oraz środki farmakologiczne. 

Pomimo kampanii edukacyjnych o zgubnych skutkach tego nałogu oraz dostępności preparatów nikotynozastępczych i leczenia farmakologicznego, wielu lekarzy nadal słyszy od palących pacjentów, że nie mogą bądź nie chcą rzucić palenia.

W badaniu „The polymorphism of the CHRNA5 gene and the strength of nicotine addiction in lung cancer and COPD patients” z 2012 r. wykazano, że istnieje pewna grupa osób, która niezależnie od tego, co im zostanie zaproponowane w celu rzucenia palenia, nie będzie w stanie zrezygnować z palenia nikotyny. Nawet jeśli twierdzą, że tego chcą, z powodu dużego stopnia uzależnienia - jest to niemożliwe. Co w takim przypadku?

Redukować szkody

Gdy na żadnym z etapów wsparcia pacjenta w walce z nikotynizmem, osoba paląca nie decyduje się rzucić papierosów, pozostaje droga redukcji szkód. Palaczom, którzy dalej chcą dostarczać nikotynę do organizmu, proponuje się wówczas przebadane medycznie i wystandaryzowane alternatywy dla papierosów: papierosy elektroniczne (e-papierosy) oraz systemy podgrzewania tytoniu (Heat not Burn).

Opinie agend rządowych coraz częściej wskazują, że alternatywy dla papierosów mogą stanowić mniejsze zagrożenie oraz ryzyko dla palaczy, niż dalsze palenie papierosów.  badania trwają od ponad dekady, a doświadczenia wielu instytucji zdrowotnych stanowią o pozytywnych efektach stosowania zamienników.

I tu, choć nadal uzależniające, to uznane przez Amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków (FDA) wspomniane wcześniej „nowatorskie wyroby tytoniowe” służące podgrzewaniu tytoniu zamiast spalaniu, „mogą znacznie zmniejszyć wytwarzanie szkodliwych i potencjalnie szkodliwych substancji chemicznych w stosunku do dymu papierosowego. A przypomnijmy, że tych, w dymie papierosowym nie brakuje”. Warto podkreślić, że wskutek spalania tytoniu i powstającego dymu papierosowego, organizm palacza musi mierzyć się blisko 6 tys. substancji, z czego około 93 ma charakter toksyczny, a około 80 jest rakotwórcza.

Po trwającej blisko 4 lata analizie badań naukowych FDA podjęła decyzję o autoryzacji systemu podgrzewania tytoniu jako wyrobu tytoniowego zmniejszającego narażenie na działalność substancji szkodliwych i potencjalnie szkodliwych. Co ciekawe, FDA uznała je za „właściwe dla promocji zdrowia publicznego” i wskazała w swoim komunikacie prasowym:

„W badaniach wykazano ponadto, że całkowite przejście z papierosów na ten system podgrzewania tytoniu znacznie zmniejsza narażenie organizmu na działanie 15 szkodliwych i potencjalnie szkodliwych substancji chemicznych. Ocena toksykologiczna wykazała również, że w porównaniu z dymem papierosowym, aerozol [z systemu podgrzewania tytoniu – dop.] zawiera znacznie niższe stężenia potencjalnych substancji rakotwórczych oraz toksycznych związków, które mogą uszkodzić układ oddechowy lub rozrodczy”.

Do podobnych wniosków jak FDA doszły już publiczne organizacje zdrowotne w Wielkiej Brytanii, Niemiec, Holandii, Japonii, Nowej Zelandii, Norwegii czy  Międzynarodowe Stowarzyszenie Ograniczania Palenia i Redukcji Szkód (SCOHRE). Naukowcy zastrzegają jednak, że należy prowadzić dalsze badania w zakresie redukcji stężeń karcynogenów w takich urządzeniach w porównaniu z papierosami, aby móc przedstawić mocniej udokumentowane wnioski. W tym duchu wypowiedział  się m.in. Niemiecki Federalny Instytut Oceny Ryzyka BfR, który jest działem niemieckiego Federalnego Ministerstwa Żywności i Rolnictwa, odpowiadającym za ocenę ryzyka stosowania wybranych produktów przez konsumentów oraz ich ochronę. Stwierdził w końcowych ustaleniach swoich analiz, że choć nadal potrzebne jest prowadzenie badań w obszarze zakresu redukcji substancji toksycznych, to już odnotowane wartości „prowadzą do uzasadnionych pytań o przypuszczalnie obniżone ryzyko zdrowotne”.

Zamienniki papierosów na zalecenie lekarza?

W świetle dotychczas opublikowanych dowodów naukowych wydaje się, że produkty Heat not Burn stanowić mogą bezpieczniejszą alternatywę dla nałogowo palących pacjentów, u których kompleksowe leczenie uzależnienia od nikotyny zakończyło się niepowodzeniem. Jednocześnie niezbędne jest kontynuowanie badań ukierunkowanych na ocenę długofalowego wpływu tych produktów na zdrowie ich użytkowników.

W obliczu tych danych, jak wskazują eksperci Katedry i Zakładu Patologii Ogólnej i Doświadczalnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego w publikacji „Produkty tytoniowe oparte na podgrzewaniu tytoniu (heat-not-burn) a zdrowie pacjentów — opinia grupy ekspertów”, „lekarze powinni dostrzegać rolę produktów typu Heat not Burn w walce z tradycyjnymi papierosami”.

Wskazali oni przy tym na wyniki jednego z badań przeprowadzonych w Polsce, które wykazały, że 49,7% palaczy, którzy używali produktu Heat not Burn, nie powróciło już do palenia papierosów. W przypadku papierosów elektronicznych odsetek ten wyniósł jedynie 16,1% (badanie przeprowadzone w 2018 roku na zlecenie Biura do spraw Substancji Chemicznych — agendy Ministerstwa Zdrowia) 

Deklaracje badanych wskazują zatem na to, że systemy podgrzewające tytoń sprawdzają się jako alternatywa dla tradycyjnych papierosów bardziej niż papierosy elektroniczne z liquidem a „obserwowane wyniki badań sugerują, że przejście na produkty typu Heat not Burn u osób długotrwale palących może potencjalnie zmniejszyć niekorzystny wpływ na zdrowie konwencjonalnych papierosów.”

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz