Nowotwór płuc to wyścig z czasem. Jest szansa, by go wygrać

19 Listopada 2020, 20:38 rentgen płuca lekarz diagnostyka prześwietlenie

Rak płuc to najczęściej diagnozowany w Polsce nowotwór złośliwy. Zwykle jednak diagnoza następuje już w zaawansowanym stadium choroby, co przekłada się na gorsze wyniki leczenia, a nierzadko prowadzi do śmierci. Osoby dotknięte rakiem płuca bardziej niż koronawirusa obawiają się ograniczonych możliwości leczenia ich choroby. Rak nie będzie czekał aż zakończą się spory polityczne czy sama pandemia. Ta ostatnia będzie niewątpliwie miała negatywny wpływ finansowy na cały system ochrony zdrowia, dlatego tym bardziej warto wyodrębnić obszary, które wymagają natychmiastowej reakcji. Jak wskazują klinicyści, istotą skutecznego, czyli też wczesnego, leczenia raka płuca jest powołanie ośrodków kompleksowego leczenia i diagnostyki tego nowotworu. Najpierw jednak konieczne jest zapewnienie polskim pacjentom, powszechnie już dostępnych na świecie, innowacyjnych terapii.

 

 

Rocznie w Polsce diagnozowanych jest ponad 23 tys. nowych przypadków raka płuca i podobna jest liczba zgonów z powodu tego nowotworu. Aż 80 proc. nowotworów płuc jest już tak zaawansowanych, że trudne jest skuteczne leczenie. U zaledwie 15 proc. chorych osiąga się 5-letnie przeżycia.

Jednak eksperci widzą szansę na to, aby poprawić te mało optymistyczne statystyki i wygrać wyścig z czasem. Potrzebne jest wykrywanie większej liczby zachorowań na wczesnym etapie zaawansowania oraz wdrożenie optymalnej strategii diagnostyczno-terapeutycznej. I choć brzmi to jak rozwiązanie niekwestionowane, to w praktyce wciąż pozostawia wiele do życzenia. Wcześniejsza diagnoza, ale też odpowiednie leczenie, to większa szansa na poprawę rokowań.

Profilaktyka pierwotna i wtórna

Taką szansą jest profilaktyka wtórna, czyli badania przesiewowe w kierunku raka płuca. Podczas zorganizowanej kilka dni temu debaty "Nowotwór płuc – wyścig z czasem, który mamy szansę wygrać" prof. Tadeusz Orłowski, kierownik Kliniki Chirurgii w warszawskim Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc wskazywał, że na podstawie analiz prowadzonych w innych krajach  udowodniono, że za pomocą NDTK (niskodawkowej tomografii komputerowej) można wykryć aż ok. 85-93 proc. nowotworów płuca w I stopniu zaawansowania. W Polsce uruchomiono pod koniec 2019 r. Ogólnopolski Program Wczesnego Wykrywania Raka Płuca za Pomocą NTK w 6 makroregionach, jednak na razie nie można mówić o prowadzeniu badań przesiewowych na masową skalę.

- Dzięki zastosowaniu niskodawkowej tomografii komputerowej w badaniach przesiewowych jesteśmy w stanie wykryć chorobę w takim stadium, które daje szansę na pełne wyleczenie – podkreślał prof. Orłowski. Dodał, że choroba wykryta we wczesnych stadiach umożliwia częstsze zastosowanie radykalnego leczenia chirurgicznego, które jest najbardziej skuteczne.

Z kolei prof. dr hab. n. med. Maciej Krzakowski, konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej, kierownik Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie zwracał uwagę, że wczesne wykrywanie jest kluczem do sukcesu w raku płuca, jednak program wczesnego wykrywania powinien być ściśle powiązany z profilaktyką pierwotną, czyli edukacją na temat szkodliwości palenia, szczególnie wśród ludzi młodych. 

Diagnostyka do poprawy

W raku płuca liczy się tempo działania, a więc kluczowa w skutecznym leczeniu jest także właściwa i szybka diagnostyka, która prowadzi do spersonalizowanej terapii. Problemem jest brak ustandaryzowanych procedur, a także opóźnienia wynikające z przedłużającego się  procesu diagnostycznego. 

- Każdy pacjent, który wchodzi na ścieżkę diagnostyczną powinien mieć wykonany pełny panel badań patomorfologicznych i molekularnych, jednoczasowo i zgodnie ze standardami postępowania. Diagnostyka powinna być realizowana kompleksowo i z zachowaniem standardów jakościowych, niezależnie od regionu zamieszkiwania - wskazuje prof. dr hab. n. med. Joanna Chorostowska-Wynimko, Kierownik Zakładu Genetyki i Immunologii Klinicznej Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie

Według niej, fragmentaryczne, etapowe wykonywanie badań prowadzi do nieuzasadnionej zwłoki czasowej, a często także do utraty bezcennego materiału biopsyjnego. 

Jak podkreśla prof. M. Krzakowski, średni czas diagnostyki od momentu, gdy chory zgłasza się z objawami, do momentu rozpoznania, to 10 tygodni. Jednak jak wskazuje, to zaledwie średnia. Górna granica to 23 tygodnie, czyli blisko pół roku!

Lung Cancer Units, czyli skoodynowane, kompleksowe leczenie

Na wdrożenie w Polce wciąż czeka sieć Lung Cancer Unitów, czyli placówek skoordynowanej opieki nad chorymi z rakiem płuca gwarantujących na każdym etapie diagnostyki i leczenia wysoką jakość, kompleksowość i szybkość całego procesu. Jak podkreślają znawcy tematu, to w tego rodzaju centrach kompetencji pacjent może liczyć na pomoc specjalistów z wielu zakresów, odpowiedni dobór terapii i określoną ścieżkę leczenia. 

Nowoczesne terapie

U większości pacjentów z rakiem płuca (ok. 80 proc.), ze względu na stopień zaawansowania choroby, nie można wykonać zabiegu chirurgicznego, który jest najbardziej skuteczną metodą leczenia tego nowotworu. Szansą dla pacjentów z nieoperacyjnym miejscowo zaawansowanym rakiem płuca jest jednak zastosowanie leczenia radykalnego w postaci jednoczasowej radio-chemioterapii dodatkowo uzupełnionej immunoterapią, która wydłuża czas wolny od progresji.

Aby zwiększyć 5-letnie przeżycie, wskazane jest wdrożenie do refundacji leków o największym wpływie na wydłużenie życia pacjentów z rakiem płuca. Aż trzy takie leki dedykowane chorym na raka płuca znalazły się na liście priorytetów refundacyjnych opracowanej przez ekspertów z dziedziny farmakoekonomiki, zaopiniowanej przez konsultanta krajowego oraz konsultantów wojewódzkich w dziedzinie onkologii klinicznej. To, że aż trzy na 10 oczekiwanych pozycji na tej liście dotyczą pacjentów z rakiem płuca (durvalumab, pembrolizumab i osimertinib) świadczy o skali problemu.

Dodatkowo wspomniany durvalumab znalazł się na pierwszym miejscu "złotej dziesiątki" leków najbardziej wyczekiwanych przez klinicystów o największych korzyściach dla pacjentów.

- To lek stosowany w konsolidacji po radiochemioterapii jednoczesnej. Bardzo poprawia wyniki radiochemioterapii. Warunkiem jest, aby to była radiochemioterapia jednoczesna, która daje stabilizację. Leczenie trwa rok. Wydłużenie czasu wolnego od progresji to 11 miesięcy. To jest bardzo dużo. To się przekłada na czas całkowitego przeżycia. Po 4 latach ponad dwukrotnie więcej chorych żyje. To ta technologia która jest przykładem mądrego łączenia nowych terapii z metodą, która nie jest nową. – zauważa prof. dr hab. n. med. Maciej Krzakowski, konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej, kierownik Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie

Największa wartość kliniczna

– Efektywność leczenia raka płuca w Polsce można zwiększyć. Decyduje o niej diagnostyka, dostęp do nowoczesnych terapii i sprawna organizacja procesu leczenia. Konieczne jest doinwestowanie tych obszarów proporcjonalnie do wskaźnika zachorowań i zgonów. To właśnie reżim budżetowy w realiach pandemii powinien skłonić do zwrócenia uwagi  na optymalne rozwiązania, w tym na terapie, które przynoszą największą wartość kliniczną; całkowite wyleczenie lub istotne wydłużenie przeżycia chorych. Wówczas możliwe będzie radykalne, co najmniej dwukrotne, zwiększenie odsetka przeżyć 5-letnich pacjentów – podkreśla prof. M. Krzakowski.

Jak dodaje, "pieniądze trzeba wydawać tak, aby było to najbardziej racjonalne oraz identyfikować te obszary, gdzie jest największa potrzeba" i  wskazuje, że właśnie w raku płuca są obszary, gdzie potrzeby są niezaspokojone. - Ocena nowej technologii powinna uwzględniać jej skuteczność, bezpieczeństwo, wpływ na jakość życia i to, czy dany obszar jest zabezpieczony w jakikolwiek sposób - uważa prof. M. Krzakowski.

Jak wyjaśnia, na liście TOP 10 zapotrzebowania są trzy leki dotyczące raka płuca, a lista była sporządzona przez szerokie grono osób i "wybór tej dziesiątki był związany przede wszystkim z wejściem w obszar, gdzie nie mamy nic do zaoferowania albo niewiele do zaoferowania". Wyraził nadzieję, że leki te znajdą się na styczniowej liście refundacyjnej przygotowanej przez Ministerstwo Zdrowia. W pierwszej dziesiątce najbardziej potrzebnych leków znalazły się cząsteczki zarejestrowane przez EMA w ostatnich kilku latach: 2019 (2 leki), 2018 (2 leki), 2017 (3 leki), 2016 (1 lek), 2015 (1 lek) i 2013 (1 lek).

Uczestnicy debaty zgodnie przyznają ponadto, że aktualna sytuacja epidemiologiczna związana z pandemią COVID-19 nie może powstrzymywać konkretnych działań i wpływać na dalsze opóźnienia w diagnostyce i leczeniu chorych na raka.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz