RPO pyta MZ o "dramatyczną sytuację" na oddziałach covidowych

25 Listopada 2020, 10:50 koronawirus covid epidemia pandemia szpital zakaźny

Rzecznik Praw Obywatelskich wskazuje, że na oddziałach covidowych,, które stają się nimi jedynie z nazwy, dochodzi do "dramatycznych sytuacji", m.in. brakuje personelu nadzoru nad pacjentami, odpowiedniego sprzętu. Zwrócił się do ministra zdrowia z pytaniem, jak zmierza poprawić funkcjonowanie tych oddziałów.

Według RPO, "oddział covidowy staje się nim jedynie z nazwy - bez faktycznego przekształcenia, przygotowania i wyposażenia w sprzęt i obsługę. Są tam wyłącznie łóżka covidowe, ale bez dostępu do tlenu, sprzętu pomiarowego oraz bez wykwalifikowanego personelu". Jednocześnie RPO wskazał, że "problemu tego nie ma szpital tymczasowy na Stadionie Narodowym, który jednak nie przyjmuje chorych z przepełnionych innych placówek".

W ocenie RPO, "wszystko to świadczy o chaosie w służbie zdrowia i braku organizacji, a przede wszystkim zaś utrudnia ratowanie życia pacjentom". Dochodzi do dramatycznych sytuacji, w których pacjent niewydolny oddechowo trafia do szpitala na OIOM, jest pod respiratorem do czasu, gdy kończy się zapas tlenu i umiera. To właśnie konsekwencja braku personelu medycznego, który mógłby stale nadzorować stan pacjenta oraz niedobór odpowiedniego sprzętu, przy którego pomocy ratowane jest życie pacjentów ciężko chorych na COVID-19.

Rzecznik Praw Obywatelskich pyta ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, jak zamierza poprawić funkcjonowanie oddziałów covidowych.

Z dużym niepokojem RPO odbiera sygnały z portali społecznościowych i doniesień mediów o funkcjonowaniu oddziałów covidowych, gdzie znajdują się pacjenci z koronawirusem. Jak wskazuje, wynika z nich, że mimo przekształcenia oddziałów szpitalnych w oddziały covidowe, nie są one wyposażane w niezbędny sprzęt (np. respiratory) czy w personel medyczny.

Oddział covidowy - tylko z nazwy?

Adam Bodnar obawia się, że oddziałem covidowym staje się oddział jedynie technicznie - poprzez nazwanie go takim, bez faktycznego przekształcenia oraz przygotowania. Jak wynika z informacji mediów, statystycznie tylko 60 proc. łóżek covidowych jest zajętych, przy  657 wolnych respiratorów. A liczba zgonów nadal niepokojąco wzrasta. Z uwagi na braki kadrowe personel medyczny musi pracować na kilku oddziałach jednocześnie. Dochodzi do sytuacji, w których personel ma przeświadczenie, że byłby w stanie pomóc większej liczbie pacjentów, a z uwagi na braki kadrowe jest to niemożliwe. Powoduje to nadmierne obciążenie przedstawicieli zawodów medycznych, którzy nie są w stanie jednocześnie zaopiekować się wszystkimi pacjentami.

Personel medyczny zmuszony jest używać tlenu w butlach, ponieważ występują jego braki w instalacji szpitalnej. Z informacji mediów wynika, że oddziały covidowe są nazywane ,,umieralniami, które są po to, żeby ludzie nie schodzili na ulicy”.

Chaos i bezsilność personelu

Personel medyczny wskazuje na liczne reorganizacje podmiotów leczniczych. Najpierw pacjenci covidowi znajdowali się w wydzielonym budynku, później zostały tworzone miejsca covidowe na poszczególnych oddziałach, a następnie zostały one przeniesione do innego skrzydła szpitala. W konsekwencji na laryngologii jest oddział covidowy, laryngologia jest tam, gdzie okulistyka, a okulistyka tam gdzie chirurgia dziecięca, która z kolei znajduje się na miejscu pediatrii.  Świadczy to o chaosie w służbie zdrowia, braku organizacji A przede wszystkim utrudnia to udzielanie świadczeń zdrowotnym pacjentom i ratowanie ich życia.

Przedstawiciele zawodów medycznych stają się bezsilni nie tylko wobec braków kadrowych w opiece nad pacjentem z cięższym przebiegiem  choroby, ale również nad pozostałymi pacjentami. W konsekwencji brakuje  anestezjologów, lekarzy medycyny ratunkowej oraz dostrzegalny jest wyraźny niedobór odpowiedniego sprzętu.

"Prowadzi to do dramatycznych zdarzeń, gdy oddział jest wyposażony jedynie w jeden monitor i dwa pulsoksymetry" - podkreśla RPO. Według niego, sytuacja taka prowadzi do trudności, a wręcz niemożliwości, prawidłowego i należytego zdiagnozowania stanu zdrowia pacjenta. "Podczas znacznego pogorszenia stanu zdrowia pacjenta konieczne jest wezwanie lekarzy z innego oddziału wraz z niezbędną aparaturą m.in. respiratorem, monitorem z funkcją defibrylacji czy lekami. Wskutek tego pacjenci często umierają, bo pomoc jest spóźniona" - podkreśla Rzecznik.

Jak wylicza, w oddziałach takich znajdują się wyłącznie łóżka covidowe, ale bez dostępu do tlenu, bez sprzętu pomiarowego i bez wykwalifikowanego personelu.

Sytuacja w szpitalu na Stadionie Narodowym

RPO zwraca uwagę, że problemu tego zdaje się nie ma szpital tymczasowy na Stadionie Narodowym przyjmujący pacjentów z lekkim przebiegiem choroby. Placówka ta jest bardzo dobrze wyposażona m.in. w respiratory, zaawansowaną instalację tlenową. Według doniesień, szpital ten nie przyjmuje jednak chorych z  innych przepełnionych placówek. A jest tam 500 gotowych łóżek, w których przebywa jedynie 33 pacjentów.

"Wszystko to świadczy o niewystarczającym przygotowaniu systemu ochrony zdrowia na pogłębiającą się pandemię" - podsumowuje RPO.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz