Sejm: debata nad projektem o kadrach medycznych spoza UE

27 Listopada 2020, 16:49 sejm

Niechluje i niebezpieczne - takie głównie zarzuty stawiała opozycja w piątek podczas debaty w Sejmie nad poselskim projektem dotyczącym ułatwienia w zatrudnianiu kadr medycznych spoza Unii Europejskiej. PiS, którego posłowie złożyli projekt, przekonywał, że to rozwiązania potrzebne. Po tym jak w czwartek komisja zdrowia wykreśliła z projektu zapisy dot. lekarzy cudzoziemców, w piątek rekomendowała poprawkę klubu PiS, która je przywraca.

Projekt przewiduje m.in., że pielęgniarki, położne, ratownicy medyczni i lekarze spoza Unii Europejskiej mają być przyjmowani do pracy na uproszczonych zasadach. Ma to służyć - w ocenie autorów projektu - wzmocnienia kadr medycznych w związku z epidemią. Projekt zakłada też uproszczenie zasad powrotu do zawodu medycznego osobom mającym przerwę w wykonywaniu zawodu dłuższą niż 5 lat.
 
W czwartek posłowie komisji zdrowia w trakcie kilkugodzinnej debaty zdecydowali o wykreśleniu z projektu zapisy o dopuszczaniu do pracy na uproszczonych zasadach lekarzy spoza UE oraz zapisu o tym, że podczas epidemii lekarz dentysta może udzielać innych świadczeń zdrowotnych.
 
- Proponowane w projekcie zmiany mają na celu dostosowanie przepisów związanych z ochrona zdrowia do wali z epidemią COVID-19 - mówiła w Sejmie w piątek w ramach wystąpień klubów Barbara Dziuk (PiS). Przekonywała, że projekt wprowadza dwa rodzaje rozwiązań: stałe, które będą obowiązywać także po zakończeniu epidemii i incydentalne - obowiązujące w okresie zagrożenia.
 
Jak wyjaśniała, projekt oprócz rozwiązań dot. zatrudniania medyków,  zakłada też m.in. przesunięcie wejścia w życie przepisów rozpoczęcia niektórych działań przez Krajowe Centrum Monitorowania Ratownictwa Medycznego, nowelizację przepisów dotyczących składu lotniczych zespołów ratownictwa medycznego. Jak poinformowała, klub PiS zgłasza do projektu pięć poprawek.
 
 
Błędy w projekcie
 
Z kolei Rajmund Miller (KO) ocenił, że projekt "pokazuje arogancję posłów i władzy PiS wobec obecnej sytuacji". "Nie spotkaliśmy jeszcze tak źle napisanej ustawy, z taką ilością błędów" - mówił wskazując, że są tam zapisy naruszające m.in. regulacje UE.
 
-Wszystkie samorządy zawodowe - lekarzy, pielęgniarek, analityków, fizjoterapeutów wypowiedziały się przeciwko tej ustawie, jako ustawie szkodliwej; ustawie, która może szkodzić zdrowiu i życiu polskich pacjentów - mówił i dodał, że chodzi o zapisy dot. "poluzowania warunków przyjmowania ludzi, bez kontroli ich znajomości języka i kompetencji".
 
Marcelina Zawisza (Lewica) także oceniła, że projekt "jest napisany niechlujnie, na kolanie i idzie w ekspresowym tempie, bez konsultacji". Jak przekonywała, ustawa jest niezrozumiała, nieczytelna i bezsensowna w wielu zapisach.
 
Podobnie Dariusz Klimczak (PSL) wskazywał, że "ustawa jest napisana na kolanie i nie jest to tylko opinia posłów opozycji, ale przede wszystkim biura analiz sejmowych. - Jeżeli dołożymy do tego krytyczne uwagi przedstawicieli różnego rodzaju związków zawodowych, to opinia o tej ustawie jest wręcz miażdżąca. Samorządy medycznie jednoznacznie krytycznie oceniają projekt - przypomniał.
 
- Wszyscy uważają, że poluzowanie kryteriów przyjmowania do pracy osób spoza UE bez przestrzegania weryfikacji ich kwalifikacji i znajomości języka polskiego stwarza realne zagrożenie dla zdrowia i życia wszystkich pacjentów - mówił i ostrzegał, że na bazie tych przepisów oszuści mogą szukać możliwości zarobku.
 
Projektu bronił wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski, który ocenił odpowiadając na pytania posłów, że część sygnalizowanych przez nich spraw nie ma związku z procedowaną ustawą. Przekonywał, że nie jest prawdą, że w Polsce będą mogły pracować osoby nie mające kwalifikacji, czy osoby niewiarygodne, ponieważ jak mówił, będą musiały mieć ukończone studia i uprawnienia niezbędne dla danego zawodu.
 
Komisja pozytywnie o poprawkach PiS
 
Ponieważ podczas II czytania zostały złożone poprawki, ustawa trafiła z powrotem do komisji zdrowia, która zebrała się o godz. 15. Komisja pozytywnie zaopiniowała poprawki zgłoszone przez klub PiS.
 
Po tym jak w czwartek komisja zdrowia wykreśliła z projektu zapisy dot. lekarzy cudzoziemców, w piątek pozytywnie zarekomendowała poprawki klubu PIS, które przywracają te zapisy. Michał Bulsa z prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej pytał, "co się dzieje, że od wczoraj posłowie o 180 stopni zmienili zdanie i chcą oddać pacjentów w ręce osób, których kwalifikacji nie jesteśmy pewni".
 
 
Dane o zakażeniach w BIP?
 
Nie rekomendowała zaś poprawki zgłoszonej przez klub Lewicy przewidującej, że dane dotyczące zachorowań na COVID-19 i liczby testów byłyby publikowane na stronie Biuletynu Informacji Publicznej. Wiceszefowa klubu Marcelina Zawisza zapowiedziała, że jeżeli Sejm jej nie zaakceptuje, to będzie ona składana w Senacie.
 
Według M.Zawiszy,  "społeczeństwo, aby ufać Ministerstwu Zdrowia musi mieć możliwość kontroli". - Jesteśmy na krok przed procedurą szczepień przeciwko covid, więc MZ powinno robić wszystko, aby ludzie im ufali. Nie może być tak, że w związku z blamażem MZ wprowadza się zapisy, które tę transparentność obniżają - argumentował odnosząc się do niedawno wyjaśnianych nieścisłości w danych podawanych przez MZ.
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz