Ustawa o zawodzie farmaceuty do podpisu Prezydenta

10 Grudnia 2020, 16:44 APTEKA FARMACEUTA

W czwartek, posłowie przegłosowali projekt ustawy o zawodzie farmaceuty. Glosowanie odbyło się bez niespodzianek, a posłowie zagłosowali za rekomendacją sejmowej Komisji Zdrowia odrzucając tym samym kluczowe poprawki wprowadzone przez Senat.

Farmaceuci na swoją ustawę czekali ponad 30 lat. Ustawa zakłada przyznanie farmaceutom szeregu uprawnień m.in. w zakresie doradztwa farmaceutycznego dotyczącego stosowania produktów leczniczych i wyrobów medycznych, prowadzenia przeglądów lekowych, opracowywania indywidualnych planów opieki farmaceutycznej z uwzględnieniem edukacji zdrowotnej, profilaktyki i promocji zdrowego trybu życia oraz wykonywania niektórych badań diagnostycznych.

Główną zmianą dla farmaceutów jest wprowadzenie pojęcia świadczenia zdrowotnego zamiast usługi farmaceutycznej. Świadczenie to ma być udzielane przez farmaceutę i stanowić "dokumentowany proces, w którym farmaceuta, współpracując z pacjentem i lekarzem prowadzącym leczenie pacjenta, a w razie potrzeby z przedstawicielami innych zawodów medycznych, czuwa nad prawidłowym przebiegiem indywidualnej farmakoterapii".

Ustawa o zawodzie farmaceuty polem walki aptek prywatnych i sieci aptecznych

Zgodnie z rekomendacjami sejmowej Komisji Zdrowia posłowie podczas dzisiejszego posiedzenia Sejmu parlamentarzyści zagłosowali jedynie za poprawkami redakcyjnymi odrzucając tym samym poprawki merytoryczne, jakie wprowadził Senat.

Tym sposobem ustawa merytorycznie wróciła do stanu, w jakim została skierowana do Senatu. Jest to ta wersja, którą popierał samorząd aptekarski i Ministerstwo Zdrowia, a któremu sprzeciwiali się przedstawiciele sieci aptecznych.

- Obawiamy się wszechwładzy urzędniczej i donosicielstwa. Uważamy, że bardzo źle się stało – ocenia wyniki głosowań posłów Marcin Piskorski, prezes zarządu Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET. - Wersja poprawek senackich dawała minimalne bezpieczniki dla przedsiębiorców, zgodnie z Konstytucją Biznesu, nie wypaczając przy tym sensu ustawy. Kompromis był dobry i potrzebny – dodaje.

Najbardziej spornymi kwestiami zawartymi w tej ustawie jest fakt, że po wejściu w życie ustawy, nie sądy administracyjne a Główny Inspektorat Farmaceutyczny będzie mógł odebrać zezwolenie na prowadzenie apteki za naruszenie samodzielności zawodowej farmaceuty oraz to, że w przypadku podejrzenia uniemożliwienia kierownikowi apteki, punktu aptecznego bądź hurtowni farmaceutycznej, pełnienia swoich funkcji przez właściciela, GIF będzie mógł zadecydować o natychmiastowym zamknięciu decyzją administracyjną takiego podmiotu na 3 miesiące.

- Decyzję o odebraniu zezwolenia dla aptek za naruszenie samodzielności zawodowej farmaceuty podejmuje Inspekcja Farmaceutyczna na podstawie pełnego postępowania administracyjnego. Od takiej decyzji można się odwołać do Głównego Inspektora, następnie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i ostatecznie do Naczelnego Sądu Administracyjnego - podkreśla w rozmowie z Polityką Zdrowotną Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej podkreślając, że w tak rozbudowanym systemie odwoławczym istnieją żadne szanse na decyzję ograniczającą działalność aptek wskutek np."kłótni z pracownikiem".

- Drugi przepis stanowi możliwości unieruchomienia apteki w przypadku "uniemożliwianiu", a nie "utrudniania" pełnienia funkcji kierownika, czyli w sytuacji, kiedy paraliżuje się jego decyzje np. w zakresie nadzoru nad lekami. De facto, gdy uniemożliwia się wykonywanie swoich czynności kierownikowi apteki w tych zakresach, staje się on słupem, a to w jego rękach leży życie i zdrowie ludzi - dodaje.

Jak stwierdzają przedstawiciele Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET, większość takich postępowań prowadzonych do tej pory, kończyło się uznaniem przez Naczelny Sąd Administracyjny racji przedsiębiorców. Przedsiębiorcy obawiają się działań organów inspekcji farmaceutycznej, której członkami  – jak zaznaczają w swoim komunikacie – „ także członkowie korporacji aptekarskiej, pozostający często w ścisłych relacjach zawodowych, osobistych, koleżeńskich etc. z innymi osobami ze środowiska”.

- Prawo nie może być pisane w ten sposób, by opierało się wyłącznie na czyichś dobrych zamiarach. Dobre prawo jest ślepe i musi brać pod uwagę wszystkie możliwe sytuacje. To, że ktoś ma dobrą wolę dziś, nie oznacza że będzie miał ją jutro – mówi M. Piskorski.

- Prowadzenie apteki dziś to biznes wysokiego ryzyka. Łatwo stracić dorobek życia (...) Takich sytuacji w Polsce, gdzie inspekcja rozszerzająco traktuje prawo i na podstawie nieuprawnionej interpretacji próbuje wyciągnąć konsekwencje, jest coraz więcej. Teraz dochodzą kolejne sankcje administracyjne, przy tym bazujące na bardzo ogólnych przesłankach. Co istotne jedna z nich pozwala urzędnikowi natychmiast zamknąć aptekę na okres 3 miesięcy. Po takim czasie apteka może się już nie podnieść – mówi M. Piskorski

Zważywszy na zarzuty ze strony sieci aptecznych , Senat na posiedzeniu 27 listopada br. dokonał poprawek w projekcie, przywracając w przypadku przepisu, mówiącego o rozpoczęciu procedury odebrania zezwolenia za naruszanie samodzielności zawodowej farmaceuty, przymiotnik „uporczywości", a w przypadku przepisu  dotyczącego pełnienia funkcji kierownika apteki, czas na usunięcie naruszeń przed zastosowaniem natychmiastowego unieruchomienia. 

Marek Tomków zapytany o to, dlaczego Izba nie przystała na "kompromisową" propozycję Senatu stwierdził, że w przypadku wejścia w życie proponowanych przepisów do unieruchomienia podmiotu, musiałoby nastąpić wezwanie do usunięcia uchybień. - Niedookreślone zostało to, w jakiej formie ma się to odbywać. Jeżeli w formie decyzji administracyjnej, właściciel podmiotu mógłby maksymalnie wydłużać ten czas poprzez odwołania do GIF, WSA, NSA...  Od wezwania do rzeczywistego unieruchomienia takiej apteki mogłyby minąć nawet i 4 lata - komentuje. 

Jak wskazuje wiceprezes NRA, jest to przepis fakultatywny nie obligatoryjny.

- Inspektor „może" a nie „musi" unieruchomić aptekę, nie „na" a „do" trzech miesięcy i w każdej chwili może tę decyzję uchylić, jeżeli podmiot usunie uchybienia. Ponadto do unieruchomienia apteki może nie dojść w ogóle, jeśli właściciel usunie uchybienia jeszcze w dniu kontroli - dodaje M. Tomków. 

Teraz ustawa trafi na biurko Prezydenta, który będzie mógł ją zawetować, skierować do Trybunału Konstytucyjnego lub podpisać.

 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz