Projekt listy refundacyjnej: co sądzą eksperci i pacjenci?

17 Grudnia 2020, 9:28 leki

Z optymizmem m.in. środowiska pacjentów oraz klinicystów w zakresie onkologii spotkał się opublikowany we wtorek późnym wieczorem projekt nowej listy refundacyjnej, która obowiązywać ma od stycznia 2021 r.

O publikacji projektu pisaliśmy tutaj: Jest projekt listy leków refundowanych. Jakie nowe cząsteczki? Projekt przewiduje m.in. zmiany dla pacjentów z rakiem płuca oraz z czerniakiem. Uwagi do projektu resort zbiera do czwartku do godz. 12.

Leczenie adjuwantowe w czerniaku

W leczeniu czerniaku - w myśl projektu - wchodzi na listę długo oczekiwane leczenie adjuwantowe stosowane po leczeniu chirurgicznym u pacjentów z przerzutami do węzłów chłonnych oraz przerzutami odległymi, z wysokim ryzykiem wznowy miejscowej.

Chodzi o leczenie adjuwantowe w ramach programu B.59. „LECZENIE CZERNIAKA SKÓRY LUB BŁON ŚLUZOWYCH”: immunoterapią – niwolumabem lub pembrolizumabem oraz terapiami ukierunkowanymi molekularnie – dabrafenibem w skojarzeniu z trametynibem u pacjentów z obecnością mutacji BRAF V600. 

– Ta długo oczekiwana decyzja Ministra Zdrowia bardzo nas cieszy. Pacjenci otrzymają dostęp do skutecznych terapii w ramach programu lekowego, a nie jak dotychczas – długotrwałych procedur RDTL. A dzięki tej zmianie, Polska będzie mogła pochwalić się najnowocześniejszym i najskuteczniejszym programem lekowym dla naszych pacjentów chorych na czerniaki w całym regionie Europy – komentuje prof. dr hab. med. Piotr Rutkowski, Kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków, Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowy Instytut Badawczy Warszawa, Przewodniczący Rady Naukowej Akademii Czerniaka.

Wielokrotnie prezentowane wyniki badań wskazują, że zastosowanie leczenia adjuwantowego zmniejsza ryzyko nawrotu choroby w czerniakach o wysokim ryzyku dalszych przerzutów. Obecnie populacja chorych, którzy będą mogli otrzymać leczenie adjuwantowe to około 700 osób.

 

Nowe opcje w raku płuca

Z kolei w leczeniu raku płuca projekt także przewiduje istotne zmiany, czyli włączenie nowego leku - durvalumabu oraz poszerzenie dostępu do dwóch innych.

Prof. Maciej Krzakowski, konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej, ocenia, że proponowane zmiany zwiększą dostępność dla pacjentów z rakiem płuca do leczenia systemowego.

- Największe znaczenie ma - według mnie - wprowadzenie durwalumabu do programu lekowego. Durwalumab będzie stosowany w ramach konsolidującej immunoterapii u chorych na niedrobnokomórkowego raka płuca w stadium zaawansowania miejscowego, którzy wcześniej zostali poddani jednoczesnej radiochemioterapii i uzyskali odpowiedź obiektywną lub przynajmniej nie doszło do progresji choroby - wskazuje prof. M.Krzakowski. - Problemem będzie wykorzystanie immunoterapii konsolidującej, ponieważ w Polsce zdecydowanie zbyt mało chorych otrzymuje wspomniane leczenie (niespełna 20 proc. chorych na miejscowo zaawansowanego raka niedrobnokomórkowego). Konsolidujące leczenie durwalumabem po jednoczesnej radiochemioterapii w omawianym wskazaniu zwiększa niemal dwukrotnie odsetek przeżycia wieloletniego, a mediana czasu przeżycia wolnego od progresji choroby jest większa o około 11 miesięcy w porównaniu do chorych poddawanych jedynie radiochemioterapii - podkreśla i dodaje, że konsolidujące leczenie durwalumabem nie wpływa negatywnie na jakość życia chorych.

Jak ocenia prof. M. Krzakowski, "wprowadzenie do programu lekowego ozymertynibu powiększa spektrum możliwości leczenia chorych na uogólnionego raka niedrobnokomórkowego płuca z obecnością mutacji w genie EGFR (około 12 proc. chorych z wymienionym rozpoznaniem)". - Podobne znaczenie ma udostępnienie immunochemioterapii stosowanej w skojarzeniu z chemioterapią, aczkolwiek należy bardzo racjonalnie wykorzystywać wymienioną metodę z uwzględnieniem charakterystyki klinicznej chorych (obecność nasilonych objawów lub znaczne zaawansowanie choroby) i istnienie - u części chorych - przeciwwskazań do immunoterapii lub chemioterapii - uważa prof. M. Krzakowski.

Konsekwencja ministra

Także przedstawiciele pacjentów dość optymistycznie oceniają projekt. - Ogólnopolska Federacja Onkologiczna przyjmuje z zadowoleniem styczniową listę refundacyjną. Minister Maciej Miłkowski konsekwentnie pracuje nad zwiększeniem dostępności terapii dla pacjentów onkologicznych, dzięki czemu możemy odnotować stopniową poprawę w tym obszarze - mówi Polityce Zdrowotnej Prezes Zarządu Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej Dorota Korycińska.

- Nadal wiele terapii onkologicznych nie jest dostępnych dla polskich pacjentów onkologicznych. Mamy jednak nadzieję, że ten pozytywny kierunek przyjęty przez Ministerstwo Zdrowia będzie kontynuowany - zastrzega D. Korycińska.

Pozytywnie projekt listy ocenia również Jacek Graliński, przewodniczący Komitetu Farmaceutycznego AmCham. - Komitet Farmaceutyczny AmCham dostrzega konsekwencję ministra zdrowia we wprowadzaniu nowych cząsteczek do refundacji i zwiększania dostępności refundowanych leków dla pacjentów, szczególnie w okresie trudności z którymi się spotykamy wynikającymi z pandemii COVID-19 - podkreślił J. Graliński w rozmowie z Polityką Zdrowotną. - Mamy nadzieję, że minister będzie konsekwentny w nadchodzącym roku, który tak na prawdę pokaże jakie wyzwania stoją przed systemem ochrony zdrowia w zakresie priorytetu walki z COVID-em, ale także opieki nad pacjentami, którzy na COVID chorzy nie są - dodał.

Projekt jest obecnie w procesie konsultacji, a uwagi można przekazywać do czwartku do godz. 12. Prace nad ostatecznym kształtem listy trwają zwykle do ostatniej chwili przed jej publikacją, nie można zatem wykluczyć, że pojawią się jeszcze inne zmiany niż te, zawarte w projekcie.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz