Krajowi producenci leków podsumowują 2020 r.

28 Grudnia 2020, 14:52 leki

2020 r. był sprawdzianem dla wszystkich. Wraz z pandemią rozpoczęła się walka o utrzymanie produkcji w naszych fabrykach. Brakowało surowców, ich ceny drastycznie wzrosły, a transport praktycznie stanął. Sprostaliśmy tym wyzwaniom i Polska nie doświadczyła braków leków - podsumowują Krajowi Producenci Leków wskazując jednocześnie, że dziś potrzebują stabilności ekonomicznej.

Pandemia sprawdzianem dla krajowych wytwórców

Jak przypomina Polski Związek Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego, przerwy w produkcji farmaceutycznej w Azji skutkowały ogromnymi deficytami na globalnym rynku. Gdy Azjaci dostarczający 70 proc. używanych przez resztę świata leków z powodu epidemii wstrzymali produkcję, świat zaczął zużywać zapasy. Rosnący popyt na medykamenty rozpętał międzynarodową batalię o leki, w ramach której stosowano wątpliwe etycznie, a często bezprawne strategie - zatrzymywanie transportów przeznaczonych dla innych krajów, przekupywanie dostawców, całkowite zakazy eksportu. W efekcie nastąpił globalny wzrost cen surowców do produkcji leków, niektórych nawet o kilkaset procent. 

Mimo tych wszystkich trudności krajowi producenci leków podkreślają, że stanęli na wysokości zadania i mieliśmy zagwarantowane leki.

Wyzwania ekonomiczne

Mogłoby się wydawać, że pandemia nie rujnuje branży farmaceutycznej, bo choroby wzmagają popyt na leki. W marcu br. kupowano na zapas wiele farmaceutyków, jednak paraliż służby zdrowia sprawił, że w kwietniu br. popyt na leki spadał o połowę, a dodatkowo nałożył się na to wzrost cen substancji do ich wytwarzania. Doszły też koszty związane z utrzymywaniem zaostrzonego reżimu sanitarnego w fabrykach.

Tymczasem ceny leków generycznych w Polsce - jak wskazują krajowi producenci leków - są najniższe w UE, a średnie ceny wytwarzanych przez krajowych producentów są niższe niż ich odpowiedniki importowane, dlatego sytuacja ekonomiczna sektora pogarsza się od 9 lat.

PZPPF przypomina, że w Polsce już od pięciu lat trwają prace nad koncepcją Refundacyjnego Trybu Rozwojowego (RTR), jednak na razie bez żadnych efektów i mimo zapowiedzi, rok kończymy jednak bez RTR.

Europejska szansa

Jak podkreśla PZPPF, rolę przemysłu farmaceutycznego dostrzegała UE i przygotowała Strategię Farmaceutyczną dla Europy mającą m.in. zwiększyć produkcję leków na Starym Kontynencie. "Przeniesienie jej z Azji spowoduje, że będzie droższa. Dziś jednak wszystkie kraje UE są świadome, że bezpieczeństwo i suwerenność lekowa naszego kontynentu mają swoją cenę. UE musi wprowadzić rozwiązania powodujące, że wyższe koszty wytwarzania leków nie uderzą w pacjentów i nie będą ograniczały inwestycji koniecznych do przywrócenia produkcji farmaceutycznej w Europie" - zwracają uwagę krajowi producenci leków.

 

Według nich, Polska ma potencjał, aby rozwijać produkcję substancji czynnych i leków u siebie i od decyzji naszego rządu zależy, gdzie się znajdziemy na powstającej od nowa mapie przemysłu farmaceutycznego Europy. "Działania te będę wspierane poprzez dodatkowe fundusze celowe jak EU4Health czy Recovery Plan. Dlatego ważnym jest, aby nasz Rząd wspomagał rozwój krajowego przemysłu, by jak najefektywniej wykorzystać środki unijne" - argumentują.

 

Wyzwania 2021 r.

"Wierzymy, że w 2021 r. zwiększy się dostępność do leków biologicznych w Polsce w efekcie konkurencji na tym rynku, która rozwija się po utracie dotychczasowych monopoli. W chwili obecnej największym beneficjentem oszczędności wynikających z konkurencji jest NFZ.
Czas, aby skorzystali też polscy pacjenci" - wskazuje PZPPF.

W ocenie związku, rok 2021 będzie rokiem dużych odnowień decyzji refundacyjnych, a zapowiadany kryzys gospodarczy wywołany lockdownem i wiele niewiadomych dotyczących sytuacji epidemiologicznej to ogromne wyzwanie dla branży.

Jak podkreśla PZPPF, do tego zapowiadana w mediach nowelizacja ustawy refundacyjnej w czasie pandemii może spowodować perturbacje na rynku leków. "Pomysł resortu zdrowia wprowadzenia tzw. korytarzy cenowych zrównujących ceny krajowych leków z cenami najtańszych produktów azjatyckich – zamiast zwiększać produkcję w kraju, spowodowałby spadek rentowności branży, zahamowałby jej rozwój, a w efekcie całkowicie uzależnił Polskę od importu z Azji. Nie niszczmy naszego przemysłu farmaceutycznego. Podobnie jak podczas pierwszej fali, przedłużmy decyzje refundacyjne leków o rok na dotychczasowych warunkach i nie rozpoczynajmy prac nad ustawą refundacyjną w tak trudnym dla branży i pacjentów okresie" - przekonują krajowi producenci leków. Według nich, należy skupić się na wspólnej walce z pandemią.

Źródło: PZPPF

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz