1 stycznia wojewoda mazowiecki przejmuje pogotowie. Operacja na ostatnią chwilę. Do pomocy wezwano wojsko

29 Grudnia 2020, 13:24

O tym, że dyspozytornie pogotowia mają przejść do struktur wojewódzkich wiadomo od dwóch lat. W przeciwieństwie do innych regionów, wojewoda mazowiecki decyduje o przeprowadzeniu tej operacji. Na ostatnią chwilę zapada decyzja, że z mapy Mazowsza znikną dwie dyspozytornie. Zadania części pracowników przejmie wojsko. Zdaniem samorządowych władz Mazowsza, urząd marszałkowski podejmuje się do operacyjnej zmiany w strukturach dyspozytorni bez odpowiedniego przygotowania, co zagraża bezpieczeństwu zdrowotnemu mieszkańców województwa.

 

Władze samorządowe Mazowsza są zaniepokojone decyzją wojewody mazowieckiego Konstantego Radziwiłła, który w dobie panującej pandemii podjął decyzję o likwidacji dyspozytorni pogotowia ratunkowego w Płocku i Ostrołęce. 

Na Mazowszu pozostają tylko dyspozytornie w Warszawie, Radomiu i Siedlcach. Obowiązki dyspozytorni z Płocka przejmie Radom, a obszarem Ostrołęki zajmą się Siedlce. 

Zmiany na ostatnią chwilę
W ocenie samorządowców decyzje wojewody mazowieckiego Konstantego Radziwiła są "nieroztropne" i "zagrażają bezpieczeństwu obywateli". W ich ocenie decyzja zapadła zbyt późno, bez odpowiedniego przygotowania infrastruktury bez zadbania o wyszkolone kadry, a to wszystko w "najgorętszym" okresie, tj. przełomie roku, gdzie zdaniem praktyków, zdarzeń i interwencji medycznych jest najwięcej.

Według zmian w ustawie o Państwowym Ratownictwie Medycznym wojewodowie w całym kraju mają stworzyć dyspozytornie pogotowia ratunkowego, czyli znaleźć miejsce i zatrudnić personel. Ustawa weszła w życie w czerwcu 2018 roku, więc było na to dwa i pół roku. 

 - Jesteśmy głęboko zdegustowani, ale także zaniepokojeni decyzjami wojewody Konstantego Radziwiła. Od roku próbowaliśmy przekonać Pana wojewodę, że obecne prawo dopuszcza prowadzenie dyspozytorni do końca 2021 r. Chodziło nam o to by tych dyspozytorni nie likwidować i nie przenosić zwłaszcza w obliczu pandemii - mówił podczas wtorkowej konferencji prasowej marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik.

 - 11 grudnia mieliśmy informację o planowaniu przeniesienia dyspozytorni. Nie wiemy co się zadziało i jakie decyzję skutkowały takimi ruchami - relacjonował dyrektor wojewódzkiej stacji pogotowia ratunkowego w Warszawie Meditrans, Karol Bielski i dodaje, że ostateczna decyzja o przeniesieniu dyspozytorni zapadła w połowie grudnia.

Nowe dyspozytornie, bez kadr

Dyspozytornie pod zarządzaniem wojewody mazowieckiego będą wykorzystywać infrastrukturę oraz obsługę łączności teletechnicznej świadczonej przez Warszawskie i Siedleckie Pogotowie Ratunkowe.

Za to dyspozytorów zapewnić ma już wojewoda, a to w ocenie Karola Bielskiego "najważniejszy czynnik" dobrze funkcjonującej jednostki.

Już 18 grudnia wojewoda Konstanty Radziwiłł świadomy problemów z zapewnieniem odpowiedniej kadry, wystosował list do ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka, w którym poinformował "o wystąpieniu trudności z pozyskaniem wykwalifikowanego personelu do obsługi zgłoszeń alarmowych w dyspozytorni medycznej w Warszawie".

"Zwracam się z uprzejmą prośbą (…) o wydzielenie personelu medycznego w liczbie 50 osób do pracy w dyspozytorni medycznej w Warszawie. Do ich obowiązków należeć będzie przyjmowanie zgłoszeń alarmowych i dysponowanie zespołów ratownictwa medycznego. Przewidywany termin realizacji zadań: od 1 stycznia do 2021 r. do 31 marca 2021 r. z możliwością ewentualnego przedłużenia" - napisał w liście Konstanty Radziwiłł.

- Teraz dyspozytorzy, którzy nie są tylko technicznymi ludźmi, ale także wykwalifikowanymi ludźmi, znającymi topografię swoich obszarów administracyjnych zwalniają się, są przenoszeni bądź zatrudniani są nowi - mówiła Elżbieta Lanc, wicemarszałek Mazowsza.

Jak dodaje Karol Bielski, wojewoda przerwał wieloletni ciąg dobrych praktyk. - Praca dyspozytora to nie tylko odbieranie telefonu, ale także pomoc medyczna ratująca życie świadczona przez telefon do czasu przyjazdu karetki. (...) Teraz dyspozytorami mają być osoby, które nie mają żadnej praktyki w pracy medyków - mówi.

- Odczuwamy pewnego rodzaju żal i uwagę o dobro pacjentów oraz mieszkańców. Po kilkudziesięciu latach pracy pracownicy dowiadują się, że ich miejsc pracy nie będzie - dodaje Karol Bielski.

Jak komentuje marszałek Adam Struzik, w Ostrołęce i Płocku pracownicy dowiadują się, że mogą pracować kilkadziesiąt, czy kilkaset kilometrów od swojego domu, na nieznanych warunkach, za niższe pensje.

Odpowiedzialność spoczywa na marszałku

Mam nadzieje, że Pan wojewoda zdaje sobie sprawę z tego, że teraz będzie osobiście odpowiadał, za każdą niebezpieczną sytuację, która wyniknie z niepotrzebnej awantury o pogotowie na Mazowszu - komentuje Krzysztof Strzałkowski, przewodniczący Komisji Zdrowia Sejmiku Woj. Mazowieckiego.

Jak relacjonował marszałek Adam Struzik, w sprawie procedur operacyjnych wojewody mazowieckiego, skierował on pismo do szefa ABW, do wiadomości premiera i ministra zdrowia. Apel marszałka województwa pozostał bez odzewu.

Trudno mi to oceniać, ale ciągle mamy do czynienia z dramatyczną tendencją do odbierania kompetencji instytucjom samorządowym, przejmowania ich przez struktury rządowe i to się źle kończy. Przejmowanie od samorządu zadań oznacza recentralizację oraz pokazuje niewydolność struktur rządowych - komentuje marszałek województwa, Adam Struzik.

Pełną odpowiedzialność w obszarze ratownictwa medycznego ponosi Konstanty Radziwił. My udostępniliśmy bazę, technikę. Teraz decyduje o wszystkim wojewoda - dodaje.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz