A.Niedzielski o szczepieniach na WUM: jest jeszcze kilka wątków do wyjaśnienia

04 Stycznia 2021, 21:09

- Jest jeszcze kilka wątków sprawy, które muszą zostać wyjaśnione w imieniu ministra zdrowia przez NFZ - podkreślał minister zdrowia Adam Niedzielski w poniedziałek wieczorem. Jednocześnie ocenił, że odwołanie ze stanowiska prezes zarządu spółki Centrum Medyczne WUM "nie kończy sprawy", ale jest to "dobra wiadomość, bo świadczy o odpowiedzialności władz WUM".

- Jest jeszcze kilka wątków sprawy, które muszą zostać wyjaśnione w imieniu ministra zdrowia przez NFZ - podkreślił szef resortu zdrowia, który był gościem w Polsat News. - Chcielibyśmy wiedzieć w jaki sposób osoby, które nie należały do personelu medycznego, zostały zapisane na szczepienie - mówił. - Chcę się przyjrzeć wątkowi sprawowanego nadzoru, w tym przez rektora - dodał.

- Muszę otrzymać jakieś dokumenty, które potwierdzą, że ten proceder odbywał się według jakiegoś modelu. Również z punktu widzenia całego systemu szczepień w Polsce. Chcę wiedzieć, przed jakim ryzykiem należy się zabezpieczać. Chciałbym, żeby to była lekcja - stwierdził A. Niedzielski. 

- Jest pytanie, w jakim charakterze te osoby pojawiły się na szczepieniach - jako personel medyczny, niemedyczny? - podnosił wątpliwości A. Niedzielski. Jak mówił, jest też weryfikowana kwestia tego, kiedy listy (osób do szczepień - przyp. red.) zostały wysłane do MZ. Według niego, szczepienia poza kolejnością "to sytuacja jednostkowa, którą należy rozliczyć".  

Pytany, czy również rektor WUM powinien zostać odwołany, stwierdził, że nie można na razie o tym przesądzać. - Niestety pojawiła się historia, która dotyczyła obecności pana rektora WUM przy szczepieniach, co oznaczałoby, że one w jakimś sensie odbywały się przy jego przyzwoleniu czy przynajmniej za jego wiedzą. Jeżeli to by się potwierdziło, to rzeczywiście, jedynym honorowym wyjściem powinna być dymisja rektora WUM. Nie chciałbym teraz tego przesądzać - mówił.

Jak wskazywał, sprawa ma dwa wymiary: "formalny, który weryfikuje NFZ i skończy się karą finansową", a także personalny, gdzie "odpowiadać powinni również ci, którzy to nadzorowali".  

Według A. Niedzielskiego, "bezwzględna wina jest po stronie ośrodka, który zaprasza na szczepienia, a nie ma do tego uprawnień".

Pytany o ujawnienie listy 18 osób, zaszczepionych poza kolejnością, A. Niedzielski podkreślił, że te osoby powinny same się ujawnić, bo byłby to "akt odwagi cywilnej". 

Szef resortu zdrowia potwierdził, że kontrole ws. szczepień mają być prowadzone także w innych placówkach realizujących szczepienia. - Wydałem polecenie, żeby również inne placówki pod tym kątem zostały sprawdzone, szczególnie te, o których słyszeliśmy, że były tam wykonywane szczepienia różnych polityków. I będziemy chcieli to zweryfikować. Są już wskazane cztery takie miejsca - wyjaśnił.

Według ministra, "zasady szczepień zostały jasno zdefiniowane", a kolejność grup ustalona w ramach "umowy społecznej" w wyniku konsultacji społecznych.

Polecamy także: 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz