Kontrola szczepień poza kolejnością w WUM. Minister oczekuje dymisji rektora

11 Stycznia 2021, 18:12 warszawski uniwersytet medyczny WUM

Wstępne wyniki kontroli potwierdziły się w ostatecznych ustaleniach kontrolerów NFZ - poinformował w poniedziałek minister zdrowia Adam Niedzielski o zakończonej w piątek kontroli w WUM ws. szczepień p/COVID poza kolejnością. Jak wskazał została nałożona kara w wysokości 350 tys. zł. Ponadto A.Niedzielski oczekuje dymisji rektora WUM prof. Zbigniewa Gacionga, zaś od osób, które niesłusznie zaszczepiły się poza kolejnością, aby "zrehabilitowały" się pracując jako wolontariusze przy walce z COVID.

Jak powiedział minister zdrowia, w piątek zakończyła się kontrola NFZ w WUM. - Od kilku tygodni opinia publiczna jest zbulwersowana faktem, że osoby, które nie były w kolejce zostały zaszczepione. Wstępne wyniki kontroli potwierdziły się w ostatecznych ustaleniach które poczynili kontrolerzy NFZ bezpośrednio w jednostce. Zostało sporządzone wystąpienie pokontrolne, które trafiło dziś do UCK (uniwersyteckie centrum kliniczne) jako podmiotu kontrolowanego - mówił A.Niedzielski.

Minister wskazał, że podczas kontroli zostało zweryfikowane to, co ustalono już na początku kontroli, czyli że osoby, które zostały zaszczepione poza kolejnością, były zgłaszane jako personel niemedyczny, a nie były w jakikolwiek sposób związane z WUM.

- Ponadto osoby te były zgłoszone do szczepień 28 grudnia, czyli na dzień przed rozesłaniem przez NFZ oficjalnych wytycznych, które rzeczywiście na ten okres między świąteczny dopuszczały szczepienia poza kolejnością, ale te wyjątki miały dotyczyć osób, które są rodziną medyków lub pacjentów, którzy są w szpitalu - tłumaczył szef resortu zdrowia.

A. Niedzielski podkreślił, że kontrola wykazała, że na 450 dawek przekazanych do szpitala, blisko 200 zaszczepionych nimi osób, to były osoby spoza personelu medycznego i niemedycznego szpitala. - Nie mówimy o skali marginalnej, tylko blisko połowa osób, które zostały zaszczepione nie były w żadnej relacji zatrudnienia w szpitalu - mówił A. Niedzielski. Dodał, że z pewnością część tych osób, to były np. rodziny medyków czy pacjenci, jednak taka liczba stanowi bardzo poważny udział. 

Jak podkreślił minister, "w WUM doszło do nadużycia władzy". Poinformował, że po kontroli na placówkę w związku z wykrytymi nieprawidłowościami w procesie szczepień została nałożona kara w wysokości 350 tys. zł.

Wymiar etyczny

 
Zwracał uwagę, że oprócz wymiaru formalnego istotny jest też wymiar etyczny, że doszło do tego w uczelni medycznej, która powinna kształcić i kształtować również postawy etyczne przyszłych medyków.

Jak mówił istotny jest stosunek rektora do sytuacji, a "pokrętne informacje nie prezentują postawy etycznej dla całego środowiska akademickiego". - Za to co się dzieje na uczelni, bez względu na to czy to sama uczelnia czy szpital, to wszystko jest w zakresie odpowiedzialności rektora - stwierdził minister zdrowia. Jak dodał, "nie może być tak, że osoby, które najpierw stwierdziły, że nic się nie stało, potem wyciągają jednak konsekwencje wobec osób w dwóch jednostkach".

- Panie profesorze - zwrócił się do rektora WUM minister A. Niedzielski- są takie sytuacje, kiedy człowiek odpowiedzialny nie może unikać odpowiedzialności i wzorem i przykładem powinien pokazać, że w pewnych sytuacjach trzeba mieć umiejętność zachowania się i pokazania odwagi cywilnej - mówił przekonując, że jako rektor powinien świecić przykładem.

- Moje oczekiwanie w tej sytuacji jest jedno (...) - dymisja rektora WUM - stwierdził A. Niedzielski mówiąc, że "nie można rozmiękczać tej sytuacji".

- Odpowiedzialność powinny poczuć też osoby, które zostały zaszczepione poza kolejnością - przekonywał. Przypomniał, że jest możliwość  dopuszczenia do szczepień osób, które są wolontariuszami w szpitalach, więc "odpracowaniem" tego nienależnie przyjętego przywileju zaszczepienia poza kolejnością w pierwszej kolejności byłaby praca w charakterze wolontariusza np. w przychodniach lub w innych placówkach walczących z COVID". - Odwołuję się do państwa sumienia - mówił minister.

Minister dopytywany o pełną listę osób, które zaszczepiły się poza kolejnością, wyjaśnił, że nie może ujawnić takich danych.

Akcja promocyjna, której nie było

Ponadto minister A. Niedzielski poinformował, że nie ma śladu dokumentu, że szczepienia miałyby być elementem akcji promocyjnej organizowanej przez uczelnie.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz