Szczepionki przeciw grypie się skończyły?

13 Stycznia 2021, 10:54 grypa choroba przeziebienie temperatura

W tym sezonie grypowym do aptek trafiło zaledwie 980 tys. szczepionek przeciw grypie, co oznacza szczepienie 2,6 proc. populacji poza grupami ryzyka, które odrębną ścieżką szczepią szpitale i przychodnie. Szacunki Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy wskazują, że w sumie szczepionek wystarczy dla jedynie 5 proc. społeczeństwa, co oznacza wzrost wyszczepialności o zaledwie 0,88 punktu proc. w stosunku do roku poprzedniego, czyli bardzo mało w dobie pandemii COVID-19 i znacznie zwiększonego popytu.  

Z danych Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy wynika, że do początku grudnia do przychodni trafiło z zamówienia rządowego jeszcze blisko 800 tys. dawek szczepionki przeciw grypie. Ile w sumie do Polski sprowadzono szczepionek przeciw grypie nie wie nawet Michał Dworczyk wypowiadający się pod koniec grudnia w TVN 24. 

Styczeń to ostatni dzwonek na szczepienie przeciw grypie. Wtedy zwykle rozpoczyna się szczyt zachorowań, który trwa do marca. Odporność uzyskuje się już po tygodniu do trzech tygodni od przyjęcia szczepionki, a utrzymuje się ona przez około pół roku.

Tymczasem wbrew deklaracjom szefa kancelarii premiera Michała Dworczyka, że szczepionki przeciw grypie pozostają niewykorzystane, na początku stycznia w aptekach i hurtowniach szczepionek brak. - Szczepionki się skończyły, nigdzie ich nie ma. Kolejnych dostaw nie będzie – informują farmaceuci z sieci aptek DOZ w Warszawie. 

Marne szanse na szczepienie w styczniu 

Jak poinformował Państwowy Zakład Higieny jeszcze w listopadzie istnieją ograniczenia co do liczby dodatkowych dawek szczepionek dostarczonych na rynek, biorąc pod uwagę czas potrzebny do wyprodukowania jednej serii szczepionki przeciw grypie. Może on trwać nawet powyżej 12 miesięcy. Oznacza to, że proces produkcji szczepionek, które trafiają dziś na rynek rozpoczął się w zeszłym roku. Szczepionkę produkuje się raz w roku między lutym a kwietniem na podstawie aktualnych badań o szczepach wirusa grypy, który mutuje bardzo szybko, a jak informują media, rząd jeszcze przed wybuchem pandemii zamówił 1,8 mln dawek szczepionki z możliwością dodatkowych 200 tys. (czyli o 11 proc. więcej) choć osób z grup ryzyka, które powinny otrzymać szczepionkę, może być nawet 10 mln.  Potem niedobory pojawiły się w całej Europie i trudno było realizować kolejne zamówienia, pomimo, tego, że resort zdrowia jesienią obiecywał ustami wiceministra Macieja Miłkowskiego, że szczepionki nikomu nie zabraknie. Zabrakło. 

Po co komu szczepionka? 

Jak pisze PZH, producenci szczepionek dołożyli wszelkich starań, aby zwiększyć poziom produkcji w wyjątkowych okolicznościach pandemii COVID-19.

Według Vaccines Europe, grupy działającej w Europie i reprezentującej wytwórców szczepionek, podaż szczepionek dla krajów europejskich wzrosła średnio o 30 proc. w sezonie epidemicznym 2020/2021 w porównaniu do sezonów poprzednich. Co to znaczy? Tyle, że rządy innych państw europejskich przygotowały się na wypadek zwiększonego popytu na szczepionki przeciw grypie. W Polsce, gdzie wzrost zapotrzebowania szacowany przez prof. Adama Antczaka w Medonet  mógł być nawet 10-krotnie większy, rząd złożył zamówienie bazując na danych z poprzednich lat, czyli licząc na to, że zainteresowanie szczepieniami okaże się znikome.

Z danych Szczepienia.info wynika, że w ubiegłym sezonie zaszczepiło się bowiem jedynie 4,12 proc. populacji, w grupie seniorów więcej, bo 15,1 procent. Dla porównania, rekomendacje WHO mówią o zalecanych szczepieniach na poziomie 75 procent w grupie powyżej 65 roku życia.

Dopiero we wrześniu, jak podaje TVN, rząd zdecydował się na zamówienie kolejnych ilości szczepionek przeciw grypie, ale i tak w niektórych przychodniach zamówienia redukowano o 50 procent, szczególnie w mniejszych miejscowościach.

Tymczasem zachorowanie na grypę ułatwia zakażenie innymi patogenami, w tym SARS-CoV-2, bo ta pierwsza uszkadza nabłonek dróg oddechowych. Unia Europejska dla wzmocnionej ochrony przed COVID-19 zaleca właśnie szczepienia przeciw grypie szczególnie osobom, które muszą przemieszczać się z miejsca na miejsce. 

Cynizm, czy nieudolność? 

Dokładnie 17 sierpnia 2020 roku Grzegorz Cessak, prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, wydał komunikat w sprawie szczepień na grypę, w którym poinformował, że zdrowie nas wszystkich zależy od każdego z nas, a szczepiąc się chronimy siebie, swoje rodziny oraz innych członków społeczności. Polacy, którzy w poprzednich sezonach mimo uszu puszczali argumenty przekonujące do szczepień, tym razem jesienią masowo ruszyli po receptę na szczepionkę i do aptek oraz lekarzy rodzinnych. Obawiano się kumulacji zachorowań na grypę i COVID-19. Ci, którym szczepionkę mógł przekazać lekarz POZ mieli szczęście. Jest ona w pełni refundowana dla osób powyżej 75 roku życia oraz częściowo refundowana dla innych wybranych grup ryzyka. 

Doszło do paradoksów. W rodzinie jedna osoba ją otrzymała, inna nie, choć przecież zachorować też może. Szczepionka chroni w 50-80 procentach w zależności od grupy i typu wirusa, więc dla seniora, czy kobiety w ciąży ważne jest dodatkowo to, aby ci, z którymi mieszka również skorzystali ze szczepienia. 

Co dalej?

Na 18 stycznia zapowiedziano powrót dzieci w klasach I-III do naczuczania stacjonarnego. Dla pozostałych uczniów rząd przezornie podtrzymał obostrzenia i zalecił kontynuację nauki zdalnej. Nie zmienia to jednak faktu, że do rozprzestrzeniania się wirusa grypy najbardziej przyczyniają się dzieci.

Jak piszą eksperci Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy, szczepienia przeciw grypie są jednym z podstawowych narzędzi walki z pandemią, co potwierdzają krajowe i międzynarodowe wytyczne medyczne wskazujące na zasadność zwiększenia liczby szczepień przeciw grypie szczególnie u dzieci w dobie pandemii COVID-19.

Tym większe ma to znaczenie, że na razie szczepionki przeciw COVID-19 nie są  przeznaczone dla najmłodszych, a cała akcja szczepień populacji dorosłych musi zostać rozłożona w czasie ze względu na ograniczoną jeszcze liczbę preparatów. 

Igor Kowalski

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz