Duże szpitale wchłaniają mniejsze przychodnie

19 Stycznia 2021, 16:38 SZPITAL

Pacjenci będą się leczyć już tylko w dużych ośrodkach, w których maja na miejscu lekarza rodzinnego, specjalistę i szpital. Małe i pojedyncze gabinety oraz NZZOZ-y znikają z rynku bo  ich prowadzenie jest nieefektywne.

Z roku na rok spada liczba świadczeniodawców mających kontrakt z NFZ. Maleje liczba przychodni rodzinnych finansowanych przez publicznego płatnika, ale także poradni specjalistycznych i szpitali. O ile w 2017 r. kontrakt z Funduszem miało 9 561 placówek lekarzy rodzinnych, o tyle w 2019 było ich już 9 531. Analogicznie cztery lata temu 6 054 placówek AOS leczyło w ramach kontraktu z NFZ, o tyle na koniec 2019 r. było ich już 5 815. Na przestrzeni ostatnich lat ubyło także ok. 240 szpitali zakontraktowanych przez Fundusz.

Poradnie wchłonęła sieć szpitali

Spadki nie powinni jednak spędzać snu z powiek z pacjentom bo mniejsza liczba świadczeniodawców nie oznacza, że obywatele nie mają się gdzie leczyć -Wszystko przez zjawisko konsolidacji. Świadczeniodawców ogólnie mamy mniej, ponieważ łącza się ze sobą i jako jeden duży podmiot podpisują kontrakt z Funduszem- wskazuje Rafał Janiszewski, ekspert ds. ochrony zdrowia. Podkreśla, że NFZ kontraktuje mniej poradni specjalistycznych, gdyż one weszły w skład powstałej w 2017 roku sieci szpitali i funkcjonują jako jeden podmiot. A i pacjentom jest wygodniej leczyć się i poruszać w kompleksowo zajmujących się nimi placówkach, gdyż na miejscu mają lekarza rodzinnego. Ten w razie potrzeby pokieruje do specjalisty z tego samego podmiotu a specjalista wskaże ostatecznie do szpitala lub zaleci kontynuację leczenia u lekarza pierwszego kontaktu-dodaje Rafał Janiszewski.

Wchłanianie POZ-ów

Placówki medyczne się konsolidują i bardzo często także wchłaniają poradnie rodzinne. Np. Szpital Powiatowy w Żywcu ma w swoich strukturach trzy przychodnie medycyny rodzinne. Co ciekawe przejął przychodnie po lekarzach rodzinnych, gdyż opłacało mu się to finansowo a sam był zadłużony na ok. 20 mln zł- Nie jest to zadziwiające zjawisko, gdyż POZ-y są dobrze finansowane a gdy prowadzą osoby z chorobami przewlekłymi, korzystają z dodatkowego finansowania- wskazuje Rafał Janiszewski. 

 Z rynku medycznego znikają także coraz częściej pojedyncze poradnie specjalistyczne bo jak się okazuje nie opłaca się medykom prowadzić małych gabinetów -AOS nie jest wcale przez NFZ tak dobrze finansowany a Funduszu co do wyposażenia placówki i jakości udzielanych świadczeń wymogi ma. Pandemia zresztą pokazała w przypadku POZ, że pacjentom bardzo ciężko jest dodzwonić się do małych gabinetów i przychodni, gdyż one nie miały na to przygotowanej infrastruktury. Przyszłość leczenia leży w gestii dużych podmiotów- wskazuje Małgorzata Gałązka-Sobotka, ekspert ds. ochrony zdrowia Uczelni Łazarskiego. Podkreśla, że nie należy się martwić spadającą liczbą gabinetów AOS bo planktonizacja, czyli rozdrobnienie w ochronie zdrowia nie jest dobre- Niepokojąca jest za to liczba świadczeń realizowanych w placówkach AOS bo jest ich faktycznie mniej niż w poprzednich latach i to nie jest dobry trend, gdyż tam należy kierować pacjentów. Hospitalizacje w szpitalach, w wielu wypadkach są zbędne i nazbyt kosztochłonne- wskazuje Małgorzata Gałązka-Sobotka

 Co ciekawe w 2019 szpitale powiatowe zrealizowały  2,6 mln świadczeń medycznych a wojewódzkie 2,5 i to jest trend rosnący. 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz