Zaprzysiężenie Joe Bidena na prezydenta USA. Jakie zmiany w zdrowiu?

20 Stycznia 2021, 11:13 joe biden

W środę 20 stycznia odbędzie się zaprzysiężenie 46. prezydenta Stanów Zjednoczonych, Joe Bidena. Zastąpi on na tym samym ustępującego z tego stanowiska Donalda Trumpa.

Listopadowy wybór Demokraty na urząd w grudniu 2020 roku został potwierdzony przez Kolegium Elektorów, zaś 7 stycznia przez Kongres.

Uroczyste zaprzysiężenie Joe Bidena przez prezesa Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych Johna Robertsa rozpocznie się w południe czasu miejscowego (godz. 18:00 w Polsce). Chwilę wcześniej dojdzie do zaprzysiężenia Kamali Harris, która zostanie wiceprezydentem USA.

Ceremonia zaprzysiężenia Joe Bidena na prezydenta USA będzie wyglądała zupełnie inaczej niż poprzednie uroczystości tego typu. Z uwagi na sytuację epidemiologiczną i z obawy przed kolejnymi zamieszkami, dojdzie do niej bez udziału publiczności. Na miejscu mają się pojawić jedynie honorowi goście.

Jakie plany zdrowotne Joe Bidena?

Jak wynika z opublikowanego w ubiegły poniedziałek planu dla publicznej opieki zdrowotnej Joe Bidena, nowy prezydent przywróci karę za brak ubezpieczenia zdrowotnego, które wcześniej zniósł jego poprzednik Donald Trump. 

Plan Joe Bidena umożliwia konsumentom wybór ubezpieczyciela z rynku prywatnego i preferowanego dostawcy usług medycznych. Plan Joe Bidena umożliwi konsumentom wydawanie jedynie 8,5 proc. dochodów na ubezpieczenie zdrowotne. Wcześniejszy pułap wartości ubezpieczenia wynosił 9,86 proc. dochodów. 

Ponadto, aby zrealizować swoją przedwyborczą zapowiedź dot. obniżki cen leków na receptę Joe Biden planuje uchylić obowiązujące prawo, które obecnie zakazuje powszechnemu ubezpieczycielowi Medicare negocjowania niższych cen z producentami leków. Według przedstawiciela biura Joe Bidena, prezydent planuje ograniczyć również podwyżki cen od "wszystkich producentów biotechnologicznych i leków generycznych zawyżających ceny swoich produktów" regulując górną granicę cen dla leków nieposiadających swojego odpowiednika.

Konsumenci będą mogli również kupować tańsze leki na receptę z innych krajów, co ma korzystnie wpłynąć na konkurencję na rynku leków.

Plan Bidena pozwala również nielegalnym imigrantom na zakup ubezpieczenia publicznego - bez opcji współpłacenia ze strony państwa. Wcześniej przepisy Affordable Care Act nie pozwalały nielegalnym imigrantom na zakup ubezpieczenia w ramach powszechnych ubezpieczeń zdrowotnych.

Kto odpowiedzialny za zdrowie w administracji Joe Bidena?

Joe Biden poprosił Anthony'ego Fauciego, dyrektora Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych i członka grupy zadaniowej prezydenta Donalda Trumpa ds. epidemii koronawirusa, o pozostanie na stanowisku głównego doradcy medycznego.

Joe Biden mianował także doradcę ekonomicznego Jeffa Zientsa mianem „cara” koronawirusa. Ma on nadzorować operację dystrybucji setek milionów dawek nowej szczepionki przeciw COVID-19 koordynując pracą instytucji federalnych w całych Stanach Zjednoczonych.

Joe Biden wybrał także Viveka Murthy'ego do ponownego objęcia funkcji chirurga generalnego, którą pełnił w latach 2014-2017 w administracji Baracka Obamy. Vivek Murthy był też głównym doradcą Joe Bidena w dziedzinie zdrowia w czasie kampanii.

Na stanowisko sekretarza ds. zdrowia i opieki społecznej wybrana została Andrei Palm, która obecnie kieruje Departamentem Usług Zdrowotnych (DHS) w stanie Wisconsin. Andrei Palm w trakcie prezydentury Bracka Obamy pełniła funkcję zastępcy sekretarza do spraw ustawodawstwa w Departamencie Zdrowia i Opieki Społecznej. 

Wcześniej Joe Biden planował powołać na to stanowisko prokuratora generalnego Kalifornii Xaviera Becerrę, który odegrał kluczową rolę w uchwaleniu ustawy Affordable Care Act.

Zastępczynią Andrei Palm będzie dr Rachel Levine, która po zatwierdzeniu przez amerykański Senat będzie pierwszym, otwarcie transpłciowym, wysokim urzędnikiem w administracji federalnej. Obecnie dr Rachel Levine jest sekretarzem ds. zdrowia w stanie Pensylwania.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz