Eksperci PAN o "bardzo poważnych" skutkach pandemii u dzieci

25 Stycznia 2021, 15:12 dziecko terapia psycholog

Grupą szczególnie wrażliwą na skutki choroby COVID-19 są dzieci i młodzież. Chociaż są oni mniej narażeni na ciężką fizyczną manifestację tej choroby wywołaną wirusem SARS-CoV-2, psychologiczne i edukacyjne skutki pandemii mogą być u nich bardzo poważne, a czasem będą trwać znacznie dłużej niż sama pandemia - podkreśla zespół ekspertów Polskiej Akademii Nauk.

Eksperci PAN wydali w poniedziałek 10. stanowisko, tym razem dotyczące konsekwencji pandemii dla zdrowia psychicznego i edukacji dzieci i młodzieży. 

Możliwe psychologiczne konsekwencje epidemii COVID-19 w przypadku dzieci i młodzieży

Z badań naukowych wynika, że osoby młode szczególnie silnie odczuwają stres związany z epidemią COVID-19. Przyczynia się do tego między innymi destabilizacja życia rodzinnego, izolacja od rówieśników, konieczność zmiany nawyków i utrata bezpiecznej rutyny. Lęk i niepewność wzmaga także intensywna ekspozycja na negatywne informacje dotyczące pandemii i jej skutków. Dochodzi do tego stres związany z naturalnymi dla tego wieku zmianami rozwojowymi zarówno w sferze biologicznej, jak i społecznej oraz psychologicznej, w tym jakościowymi zmianami sposobu przeżywania i myślenia.

Badania pokazują, że szczególnie negatywny wpływ na psychologiczną kondycje osób młodych ma przymusowe zamknięcie w domu, które nie tylko skazuje je na częściową bezczynność i izolację od rówieśników, ale często pozbawia tak potrzebnej w wieku rozwojowym prywatności i intymności.

"Młodzież, szczególnie ta u progu dojrzałości, może niepokoić się także gorszymi perspektywami na przyszłość: pandemia może zniweczyć ich marzenia, dążenia i nadzieje na sukces. Dodatkowo, w sytuacji, gdy wielu rodziców i opiekunów boryka się z poważnymi trudnościami, osoby młode mogą stać się ofiarami przemocy słownej, psychicznej i fizycznej, doświadczanej bezpośrednio lub pośrednio" - ostrzegają eksperci. Zwracają też uwagę, że zamknięcie dzieci i młodzieży w domach sprawia, że więcej czasu spędzają one w sieci.

"I wprawdzie internet pozwala im na naukę, zabawę i utrzymywanie więzi z rówieśnikami, ale korzystanie z niego bez nadzoru sprzyja kontaktowi ze szkodliwymi treściami. W warunkach przeniesienia wielu aktywności życiowych do internetu, przenosi się tam też przemoc rówieśnicza. UNICEF w swoim dokumencie zwraca uwagę na to, że podczas pandemii COVID-19 coraz większa liczba małych dzieci korzysta z różnych narzędzi internetowych, w tym komunikatorów i gier. Mają one jednak ograniczone doświadczenie w używaniu internetu i mogą być mniej odporne na niekorzystne, w tym krzywdzące zachowania innych w internecie. Rodzice i opiekunowie powinni być wyczuleni na sygnały sugerujące, że ich podopieczni doświadczają nękania w internecie. Ważne jest też, aby upewnili się oni, czy prywatność w aplikacjach, z których korzystają dzieci (np. Facebook czy Instagram), jest ustawiona tak, aby jak najmniej wrażliwych danych osobowych (data urodzenia, numer telefonu, adres itd) było dostępnych publicznie" - piszą eksperci PAN. Według nich, zapewnienie dzieciom i młodzieży bezpiecznego korzystania z interentu jest dla wielu rodziców, opiekunów i nauczycieli ogromnym wyzwaniem, dlatego powinni oni mieć zapewnione specjalistyczne doradztwo i wsparcie również w tym względzie.

Ponadto, zespół PAN ostrzega, że doświadczanie przez osoby młode różnych form stresu, tak jak to się dzieje w pandemii, może prowadzić do pojawienia się lub nasilenia szeregu chorób psychicznych, jak depresja lub zaburzenia psychotyczne. "U niektórych może prowadzić do zaburzeń zachowania, jak samobójstwa i samookaleczenia, zaburzenia jedzenia, snu, lub przemoc wobec innych. Doznawanie pośrednio bądź bezpośrednio aktów przemocy psychicznej i fizycznej we wczesnym wieku może trwale upośledzić rozwój zdolności poznawczych, emocjonalnych i społecznych. Sprzyja także rozwojowi w przyszłości zaburzeń psychosomatycznych i psychiatrycznych, uzależnień czy myśli samobójczych" - czytamy.

Możliwe konsekwencje dla edukacji dzieci i młodzieży

"Czas pandemii i okresowe w nim zamknięcia szkół, dobitnie pokazały jak ważna jest powszechna szkoła nie tylko w dostarczaniu podstawowej wiedzy młodym członkom społeczeństwa, ale też jako instytucja umożliwiająca ich prawidłowy rozwój" - podkreśla zespół PAN. Jak wskazuje, system zdalnego nauczania sprawia, że u wielu dzieci narastają problemy edukacyjne i coraz trudniejsze do odrobienia zaległości. Dostępne badania empiryczne wskazują, że wiosenna, pierwsza fala epidemii już pogorszyła wyniki edukacyjne roczników dotkniętych zamknięciem szkół, oraz zwiększyła nierówności pomiędzy szkołami i pomiędzy uczniami.

Zespół PAN przedstawia też szacunki, z których wynika że wyłączenie z nauczania szkolnego równe stracie 1/3 roku szkolnego prowadzi do straty w przyszłych indywidualnych zarobkach średnio o 3 proc. przez całą długość trwania życia. Ze względu na globalny charakter przerw w nauce, straty ekonomiczne mogą wystąpić nie tylko na poziomie indywidualnym, ale również na poziomie całej gospodarki. "W optymistycznym scenariuszu – gdy nieprawidłowości w funkcjonowaniu systemu szkolnictwa będą łącznie trwały jedynie około połowy roku szkolnego, straty w gospodarce kraju mogą wynieść nawet powyżej 1,5% PKB (Produktu Krajowego Brutto) przez najbliższe kilkadziesiąt lat " - czytamy. Chodzi o straty w nabywaniu umiejętności poznawczych, które w dorosłym życiu mogą przełożyć się na niższy kapitał ludzki.

Eksperci PAN wskazują ponadto na skutki wkraczania w życie zawodowe w okresie głębokiej recesji, co może mieć długotrwały, negatywny wpływ na przyszłe zarobki dzisiejszej młodzieży, ale też tak niekorzystne zjawiska jak: zwiększona śmiertelność w średnim wieku, mniejsze prawdopodobieństwo zawarcia związku małżeńskiego lub partnerskiego, mniejsza dzietność oraz większe prawdopodobieństwo rozpadu związku.

Wsparcie dla dzieci i rodziców 

Jak przekonuje zespół PAN, konieczne jest wypracowanie zindywidualizowanych sposobów pomocy i wsparcia w sytuacji pandemii i okresie kilku lat po niej. W tym celu konieczne jest odpowiednie identyfikowanie i monitorowanie przez rodziców, nauczycieli i psychologów: czynników zwiększających stres związanych z COVID-19 (np. narażenie na zakażenie, zakażeni członkowie rodziny, utrata bliskich, kwarantanna), skutków ubocznych stresu pandemicznego (np. straty ekonomiczne, rozpad rodzin, zmiana planów życiowych), skutków psychospołecznych (np. depresja, lęk, bezsenność, nadużywanie substancji psychoaktywnych, przemoc domowa), oraz wskaźników wrażliwości (np. istniejące wcześniej warunki fizyczne lub psychologiczne zwiększające wrażliwość na stres).

"Konieczne jest wsparcie psychiatrii dziecięcej. Konieczna jest też ścisła współpraca środowiska medycznego z badaczami reprezentującymi nauki behawioralne i społeczne. Dzieci, młodzież i ich rodzice powinni mieć zapewniony stały dostęp do opieki specjalistycznej zapewniającej zarówno wsparcie psychologiczne, jak i odpowiednie leczenie" - rekomendują eksperci. Przypominają, że środowisko psychologów i psychoterapeutów podjęło kilka inicjatyw w tym zakresie i oferuje również bezpłatną pomoc psychologiczną.

Istotne jest też łagodzenie lęków poprzez rozmowę o pandemii oraz psychoedukacja, promowanie wiedzy o istocie wprowadzania i pilnowania rutyny, aktywności fizycznej, pozytywnych doświadczeń i dowartościowania samego siebie. "To zadanie dla rodziców i szkoły, ale także dla specjalistów pedagogów i psychologów" - wskazują eksperci.

Bezpieczne i sprawne uruchomienie edukacji

"Biorąc pod uwagę już teraz ewidentne negatywne skutki, zamykanie szkół nie powinno być pierwszym środkiem zaradczym wdrażanym przy każdym wzroście zachorowań. Jeżeli jest to jednak konieczne, należy zdecydowanie dążyć do sprawnego i bezpiecznego otwierania szkół, gdy tylko sytuacja epidemiczna na to pozwala" - rekomendują naukowcy.

Według nich, strategia tego procesu powinna opierać się na trzech filarach, o które apelował Zespół w jednym z wcześniejszych stanowisk oraz eksperci ekonomii edukacji w liście otwartym z 30 listopada 2020. Te trzy filary to: zachowanie stosownego reżimu sanitarnego, wprowadzenie nauczania hybrydowego (np. podzielenie zajęć szkolnych i tygodni szkolnych na stacjonarne i zdalne) oraz podejście regionalne do wprowadzanych ograniczeń funkcjonowania. 

Ponadto -  jak uważają eksperci PAN - w dłuższej perspektywie konieczne będzie zreformowanie programów szkolnych, zmniejszenie zbędnej wiedzy, a położenie nacisku na wykształcenie umiejętności jej zdobywania.

Jak przekonują, w programach szkolnych powinny też się pojawić podstawowe wiadomości o epidemiologii, higienie, profilaktyce zdrowotnej i szczepieniach. "Kluczowe jest także nauczanie krytycznej analizy źródeł, tak aby kolejne pokolenia potrafiły sprawnie odróżniać naukę od pseudonauki i prawdę od fałszu. Powinno się też zwiększyć wymiar zajęć rozwijających umiejętności społeczne, takie jak współpraca i wzajemna solidarność" - przekonują naukowcy.

Źródło: PAN

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz