Siatka płac: co przyniosło spotkanie trójstronnego zespołu?

10 Lutego 2021, 17:55 pieniądze

Wrażenia po pierwszym posiedzeniu Trójstonnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia ws. siatki płac są podzielone, ponieważ niektórzy spodziewali się więcej konkretów. "To spotkanie otwierające", " "zaprezentowano kilka wstępnych rzeczy" - to pierwsze komentarze uczestników.

 Przypomnijmy, że w piątek w MZ odbyło się spotkanie Zespołu Trójstronnego ds. ochrony zdrowia dotyczące prac nad projektem przepisów, który będzie bazą do opracowania nowej siatki płac w ochronie zdrowia. Ustalono, że zespól ma zbierać się cyklicznie, co tydzień, aby jak najszybciej opracować nowe przepisy.  Pensje w służbie zdrowia do zmiany

W środę odbyło się pierwsze takie spotkanie, któremu przewodniczył wiceminister Maciej Miłkowski. Ministerstwo Zdrowia liczy, że efektem tych negocjacji będzie nowa ustawa o najniższych wynagrodzeniach dla pracowników podmiotów medycznych.

- To spotkanie otwierające - ocenił Piotr Dymon, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych. Jak relacjonował, resort zdrowia przedstawił wyniki ankiet dyrektorów szpitali z zeszłego roku na temat poziomu wynagrodzeń, a wiceprezes NFZ wzór kalkulatora do wyliczeń wynagrodzeń w 2021 r. 

- Do poniedziałku mamy przygotować korekty do tabeli przedstawionej przez resort dotyczące zmian w grupach pracowników - poinformował. Jak podkreślił, nie było natomiast jeszcze konkretnych propozycji dotyczących ewentualnego poziomu wynagrodzeń. - Na razie nie było mowy o wskaźnikach - dodał nie kryjąc rozczarowania brakiem konkretnych propozycji.

Zastrzegł, że trzeba patrzeć na poziom wynagrodzeń specjalistów medycznych w odniesieniu do płacy minimalnej, która w ostatnim czasie wzrosła. - Dlaczego ludzie wykształceni zarabiają tyle, co płaca minimalna, gdzie fizjoterapeuci i diagności sami płacą za specjalizację w sumie 30-40 tys. zł. Nie kształćmy ludzi w Polsce, aby dać im 200 zł więcej niż płaca minimalna - wskazuje P.Dymon. Według niego ok. 70 proc. fizjoterapeutów w szpitalach publicznych zarabia niewiele więcej niż najniższa krajowa.

Jak mówi, podczas dzisiejszego spotkania resort zdrowia "wycofywał się" też z piątkowej deklaracji, że projekt ustawy będzie gotowy do końca lutego. Według niego, prace te potrwają znacznie dłużej.

P.Dymon wskazał, że nawet jeżeli dodatki dla pielęgniarek i ratowników zostaną włączone do pensji, to "jest to cały czas mieszanie w tej samej puli pieniędzy". Zwracał też uwagę, że zapowiedzi zmian w wynagrodzeniach słyszą już od dłuższego czasu i cały czas ta kwestia jest odkładana i przeciągana, a ludziom daje się złudną nadzieję na poprawę w kwestii wynagrodzeń. Tymczasem podniesienie wynagrodzeń wymagałoby podniesienia nakładów na ochronę zdrowia, a tu jak mówi wiceprezes NFZ nie pozostawił złudzeń wskazując, że że "przez najbliższe dwa lata będzie recesja i można zapomnieć o wzroście nakładów".

Jak podsumował, "nie widać na tę chwilę pomysłu co do zmiany systemowej".

Z kolei Andrzej Mądrala z Pracodawców RP ocenił, że omówiono "kilka wstępnych rzeczy".

- Dla mnie ważną rzeczą było, abyśmy zaczęli od historii, czyli stosunku płac do kwoty globalnej w danym roku, jak wyglądały płace w ochronie zdrowia w odniesieniu do np. pensji minimalnej, co daje podstawę do układania w tabeli - podkreślił.

- Jako pracodawcy nie mamy nic przeciwko temu, aby lekarze zarabiali bardzo wiele, ale musimy pamiętać o sytuacji finansowej szpitali, rozwoju całej medycyny, dostępie pacjenta, a to też niesie za sobą finansowe konsekwencje - zaznaczył. 

Według niego, "lata 2021 i 2022, jeżeli chodzi o pieniądze na system ochrony zdrowia, nie będą najlepsze", jednak jak zaznaczył, trzeba szukać rozwiązań, także w zakresie uregulowania wynagrodzeń, aby zatrzymać odpływ z Polski lekarzy i pielęgniarek.

- Bardzo dobrze oceniam ten początek. Strona ministerialna była dobrze przygotowana - ocenił A. Mądrala.

Kolejne spotkanie zespołu zaplanowano w następną środę. 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz