Paszport szczepionkowy: wolność czy ograniczenie swobód?

25 Lutego 2021, 11:31 covid samolot podroze turystyka

Paszporty szczepień, czy inaczej świadectwa szczepień mogą być przepustką "do normalności" dla osób zaszczepionych. Z drugiej strony to podział na dwie klasy obywateli i potencjalne ograniczenie swobód osób, które z pewnych powodów, nie chcą udziału w programie nieobowiązkowych szczepień. Dziś Rada Europejska ponownie podejmie się tego zagadnienia.

Paszporty szczepień, które tak naprawdę nie są paszportami, ale raczej świadectwem szczepień, mogą pozwolić zaszczepionym na pewne udogodnienia i zniesienie części ograniczeń związanych z epidemią COVID-19. Mogłyby zostać one wykorzystane do swobodnego wejścia do restauracji, barów, festiwali czy samolotów. Rozwiązanie te ma jednak swoje wady.

Na najbliższym posiedzeniu Rady Europejskiej, w czwartek, przywódcy UE ponownie omówią propozycję Grecji dotyczącą wydania zaświadczenia o zwolnieniu z kwarantanny dla podróżnych, którzy przyjęli szczepionkę przeciw COVID-19. Taki certyfikat zaoszczędziłby turystom kłopotów z przejściem testów na koronawirusa lub przestrzeganiem kwarantanny podczas wyjazdu za granicę.

Grecka propozycja jest wspierana głównie przez kraje, których gospodarki są w dużym stopniu uzależnione od turystyki, takie jak Cypr, Hiszpania, Malta, Portugalia i Włochy. Za takim rozwiązaniem jest także Estonia.

O takie rozwiązania walczy także sektor turystyczny i lotniczy. Zrzeszenie Międzynarodowego Transportu Lotniczego (IATA) reprezentujące około 290 linii lotniczych z całego świata, wezwało przywódców UE o wprowadzenie paszportów szczepionkowych w celu ponownego uruchomienia cierpiącego sektora podróży lotniczych. W liście IATA twierdzi, że jego przepustka zapewni „rządom i władzom - ale także pasażerom i załodze - potrzebne zaufanie do stanu zdrowia każdego pasażera”.

Z drugiej strony barykady

Paszporty mogą tworzyć dwie klasy obywateli: zaszczepionych i niezaszczepionych. Przeciw są m.in. Rumunia, Niemcy i Francja, które przynajmniej na razie wyraziły swój sprzeciw, mówiąc, że Europa nie może mieć zaświadczenia z powodów związanych z podróżą, dopóki wszyscy obywatele UE nie będą mieli równego dostępu do szczepionek.

Wszystko wskazuje na to, że jako pierwsze, swoich obywateli wyszczepią Izrael i Wielka Brytania. Wówczas - paradoksalnie, swobodne przemieszczanie się objęłoby znaczną część obywateli krajów spoza UE i tylko niewielką część Europejczyków.

W przestrzeni publicznej pojawiają się też głosy, stanowiące o hipokryzji, która wynikałaby z ukierunkowania nieobowiązkowych programów szczepień do obowiązkowych poprzez ograniczenie dostępu do szeregu usług dla osób niezaszczepionych.

Wprowadzenia paszportów immunologicznych nie rekomenduje również Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), które stwierdza, że chociaż szczepionki zapobiegają COVID-19, nie udowodniono jeszcze, że zapobiegają przenoszeniu koronawirusa. To poddaje w wątpliwość skuteczność paszportów w zapobieganiu rozprzestrzenianiu się epidemii.
 
 
Każde państwo decyduje samo o swoich granicach
Choć, z doniesień medialnych wynika, że UE zależy na wspólnym podejściu do sprawy otwarcia granic dla turystów to technicznie rzecz biorąc, każde państwo członkowskie UE może podjąć decyzję o jednostronnym działaniu, ponieważ zarządzanie granicami należy głównie do kompetencji krajowych. 
 
Tym samym Grecja już zasygnalizowała, że chcąc uniknięcia kolejnego straconego sezonu letniego, wprowadzi ułatwienia w podróżowaniu dla osób zaszczepionych we własnym zakresie. W tej sprawie rząd Grecji zawarł już wstępne porozumienie z Izraelem. Doniesienia greckich mediów sugerują, że podobne rozmowy prowadzone są z Wielką Brytanią i Serbią.
 
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz