Taśmy Obajtka/ Oświadczenie Stowarzyszenie Syndromu Tourette'a

01 Marca 2021, 11:42 psycholog psychiatria pacjent lekarz terapia

"Przekleństwa wypowiadane przez osoby niedotknięte koprolalią (tik, przymus wypowiadania wulgaryzmów- przyp. red.) są objawem braku kultury osobistej, a nie zespołu Tourette'a" - zwraca uwagę Polskie Stowarzyszenie Syndromu Tourette'a odnosząc się do medialnych informacji, że prezes PKN Orlen Daniel Obajtek miałby mieć tę przypadłość.

Po tym, jak "Gazeta Wyborcza" opublikowała w piątek na swojej stronie ponad dwugodzinne nagranie rozmowy Daniela Obajtka ( z czasów gdy pełnił funkcję wójta Pcimia) z pracownikiem małopolskiej spółki TT Plast o imieniu Szymon, Wiadomości TVP podały, że D.Obajtek przeklinał podczas rozmowy, gdyż ma zdiagnozowany zespół Tourette'a.

Głos postanowiło zabrać Polskie Stowarzyszenie Syndromu Tourette'a i wydało w tej sprawie oświadczenie.

"W świetle ostatnich doniesień oraz komentarzy dotyczących środowiska osób dotkniętych zespołem Tourette'a czujemy się w obowiązku naprostować kilka kwestii związanych z objawami choroby" - czytamy w oświadczeniu.

Stowarzyszenie przypomina, że zespół Tourette'a to schorzenie neurologiczne, charakteryzujące się występowaniem przewlekłych tików ruchowych i głosowych. Objawy zmieniają się w różnych okresach życia i mogą przybierać rozmaitą postać. "Zespół Tourette'a dotyka 1-5 na każde 1000-10000 osób, niezależnie od przynależności etnicznej, płci czy statusu społecznego" - podkreślono.

Jak wyjaśnia stowarzyszenie, koprolalia, czyli przymus wypowiadania wulgaryzmów, jest jednym z najrzadziej występujących tików, zazwyczaj też nie jest jedynym objawem choroby. Dotyka on 5-10 proc. osób chorych na zespół Tourette'a. "Jest to tik ciężki, stanowiący dla chorego dużą trudność w codziennym funkcjonowaniu, a także źródło frustracji i cierpienia psychicznego" - czytamy w oświadczeniu.

Podkreślono, że koprolalia nie ma charakteru intencjonalnego, a przekleństwa nie są merytorycznie związane z treścią wypowiedzi, lecz wyrwane z kontekstu, wtrącone i nic nie wnoszące do rozmowy. "Wypowiadane przez chorego słowa lub złożone frazy nie odzwierciedlają myśli, przekonań lub opinii osoby z koprolalią. Można je traktować jak np. kichnięcie. Należy jednoznacznie podkreślić, że koprolalia to objaw choroby i wszelkie akty wyszydzania, odnoszące się do tego rodzaju tików, są krzywdzące dla osób cierpiących na zespól Tourette'a" - wskazuje Polskie Stowarzyszenie Syndromu Tourette'a.

Jednocześnie dodaje, że "osoby cierpiące na zaburzenia tikowe, tak jak i pozostała część społeczeństwa, mogą przeklinać także intencjonalnie. Nie można każdego przekleństwa tłumaczyć tikami. Przekleństwa wypowiadane przez osoby niedotknięte koprolalią są objawem braku kultury osobistej, a nie zespołu Tourette’a".

Stowarzyszenie sprzeciwia się wykorzystywaniu i manipulowaniu wizerunkiem osób cierpiących na zespół Tourette'a. "Ostatnie wydarzenia medialne mocno uderzają zarówno w osoby chore, jak i ich rodziny. Wypowiadający się w mediach »specjaliści« mylą podstawowe pojęcia związane z zespołem Tourette'a i przekazują kłamstwa, które później odbijają się w społeczeństwie, przyczyniając się do powielania krzywdzących stereotypów, z którymi jako Stowarzyszenie od lat walczymy" - informuje Polskie Stowarzyszenie Syndromu Tourette'a.

"Jednoznacznie sprzeciwiamy się przedstawianiu osób z zespołem Tourette'a jako wulgarnych i niekulturalnych, a także ukazywania zwykłych przekleństw jako objawów choroby" - zaznaczają eksperci.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz