Lekarz zobowiązany do pracy w jednym miejscu

01 Marca 2021, 16:29 Lekarz i senior

Lekarze, zarówno młodsi jak i starsi, mają często do umów z podmiotami leczniczymi wpisywane zakazy konkurencji. Jest to zwłaszcza powszechna praktyka wśród medyków o rzadkich specjalizacjach jak np. endokrynologia, ultrasonografia. Jest to wprawdzie dopuszczalne prawnie, ale lekarz musi uważać na to co jest w ten zakaz wpisywane, gdyż może być on skrajnie niekorzystny dla specjalisty i uniemożliwić mu jakiekolwiek dorabianie. 

Zakazy konkurencji dopuszcza prawo

Warto pamiętać, że wpisanie zakazu konkurencji jest dopuszczalne w umowie o pracę na podstawie kodeksu cywilnego jak i w umowie cywilnej, na podstawie kodeksu cywilnego. Ten ostatni w art. 3531., dopuszcza to na zasadzie swobody umów. 

-Powszechną praktyką jest np. wpisywanie zakazu świadczenia podobnych usług na terenie tego samego miasta. Częste jest też wpisywanie wysokich kra umownych za złamanie zakazu konkurencji. Trzeba na to bardzo uważać i negocjować umowę- wskazuje Radosław Tymiński, adwokat zajmujący się doradztwem prawnym dla lekarzy. 

Lekarze popełniają trzy najbardziej powszechne błędy, podpisując umowę z podmiotem leczniczym

Podstawowe błędy lekarzy

Otóż godzą się na nieprecyzyjne wskazanie zakazu konkurencji.- W jednej z umów spotkałem takie sformułowanie w ramach zakazu konkurencji: „Poza NAZWA lekarz nie może udzielać świadczeń zdrowotnych na obszarze działania Zlecającego”, a obszar działania zlecającego nie został określony. Dziś, gdy nie ma rejonizacji i są teleporady, obszarem działania zlecającego jest często cała Polska, więc tego typu przepis będzie bardzo niekorzystny dla lekarza- wskazuje Radosław Tymiński. Dodaje, że zapis mógłby przykładowo brzmieć: „Poza NAZWA lekarz nie może udzielać świadczeń zdrowotnych w gminie, w której siedzibę ma Zlecający”. 

Co więcej, kary umowne za naruszenie zakazu konkurencji wpisane w umowę na jakie zgadzają się lekarze, oscylują i wokół 100.000 złotych.

Ponadto, lekarze godzą się na zakaz konkurencji trwający ponad rok po rozwiązaniu umowy. Radosław Tymiński wskazuje jednak, że nie jest to nazbyt przemyślane bo im dłuższy zakaz konkurencji po rozwiązaniu umowy, tym trudniej będzie lekarzowi wykorzystać zdobyte doświadczenie.

Inna sprawa jest taka, że zgodnie z ustawą o działalności leczniczej, medyk podejmując pracę w podmiocie leczniczym posiadającym umowę z NFZ w zamian za otrzymanie miesięcznie 6750 zł zasadniczej pensji, decyduje się nie podejmować konkurencyjnej działalności. Z tym, że nawet ten przepis nie jest mocno ograniczający lekarza, gdyż wskazuje, że ten nie może tylko świadczyć usług tożsamych ma kontrakcie z NFZ do tych, które wykonuje w macierzystej jednostce również świadczącej usługi na kontrakcie. Czyli de facto chodzi o to, że specjalista nie może pracować np. w dwóch szpitalach i wykonywać tam badań USG w ramach NFZ. Ma za to prawo przeprowadzać diagnostykę ultrasonograficzną w szpitalu i dodatkowo w prywatnej przychodni.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz