Sieć onkologiczna: do końca marca będzie projekt ustawy

03 Marca 2021, 16:12

Do końca miesiąca chcemy przedstawić projekt ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej i poddać go pracom legislacyjnym. W kwietniu projekt miałby trafić do konsultacji - zapowiedział w środę wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski. Wyraził nadzieję, że jeszcze w tym półroczu projekt trafi pod obrady parlamentu.

Wiceminister S. Gadomski wziął udział w posiedzeniu senackiej komisji zdrowia na temat planów wprowadzenia Krajowej Sieci Onkologicznej.

Przypomniał, że już 2,5 roku temu nakreślona została mapa drogowa zmian w onkologii do zrealizowania, a dwa lata temu uruchomiono pilotaż sieci onkologicznej. Wskazał, że w onkologii wiele udało się już zmienić w tym czasie, m.in. zmiany w diagnostyce patomorfologicznej. - Jesteśmy na etapie dyskusji już o standardach akredytacyjnych, po I fazie pilotażu - wskazał. Dodał, że udało się też wdrożenie modelu organizacyjnego dla chorych z rakiem jelita grubego. Zapowiedział jednocześnie zmiany w breast cancer units w I kwartale tego roku, ponieważ niektóre kryteria okazały się zbyt wysokie.

Jak ocenił, rok 2020 to też ogromne zmiany na listach refundacyjnych m.in. nowe cząsteczki w raku płuca, białaczce, czerniaku, raku piersi. Przypomniał, że 2020 to też pierwszy rok pełnego funkcjonowania Agencji Badań Medycznych, która uruchomiła środki finansowe na niekomercyjne badania kliniczne, w dużej części w zakresie onkologii.

W 2021 r. zapowiedział m.in. dalsze prace nad cancer unitami, m.in. wdrożenie lung cancer unitów, zmiana w BCU. Z kolei w zakresie profilaktyki ma wejść program 40 plus. - Chcielibyśmy, aby była to spłata długu zdrowotnego, który wywołała pandemia - wskazał.

- Rozszerzamy program badań przesiewowych w kierunku wykrywania raka płuca - zapowiedział i przypomniał, że trwa pilotaż w tym zakresie. - Pozytywne doświadczenia pokazują, że warto to rozszerzyć, więc będziemy w I półroczu te świadczenia dokontraktowywać - mówił.

Wskazał też na konieczność zwiększenia roli lekarza rodzinnego w zgłaszalności na badania profilaktyczne. - Mamy na to środki w ramach Funduszu Medycznego. To do 100 mln zł, w formie motywacji dla tych lekarzy, w których populacji będzie duża zgłaszalność - wyjaśnił.

- Ważny obszar w tym roku z punktu widzenia nowoczesnych terapii, to chcemy utrzymać dobrą ścieżkę, że praktycznie każda lista refundacyjna zawierała nowe cząsteczki z onkologii. Po dwóch latach intensywnej pracy nad listami może być to trudne, ale na pewno w tym obszarze nowe technologie będą sukcesywnie pojawiały się - podkreślał. Dodał, że duże nadzieje wiąże z subfunduszem terapeutyczno-innowacyjnym w ramach Funduszu Medycznego i zapowiedział rozpoczęcie działań, aby nowe terapie pojawiły się w tym nowym modelu finansowania. Jak zaznaczył, metody wczesnego dostępu to coś, co jest oczekiwane i przez pacjentów, i klinicystów.

Zapowiedział też przeznaczenie ok. 250 mln zł na inwestycje w onkologii w tym roku, a w kolejnych również część środków unijnych miałaby trafiać na ten cel.

Krajowa sieć onkologiczna - po co?

Mówiąc o KSO, zapowiedział, że do końca miesiąca ma być gotowy projekt ustawy w tym zakresie i wyraził nadzieję, że jeszcze w tym półroczu trafi on pod obrady parlamentu.

Jak mówił pilotaż miał być pewnym poligonem dla nowych rozwiązań. - To co jest dużym nowym doświadczeniem i wartością to pewien benchmarking, jeżeli ośrodki widzą mierniki jakości - mówił i wskazał, że ta pozytywna motywacja to jeden z motorów zmian w onkologii.

Podkreślił, że celem wdrożenia KSO jest to, aby móc powiedzieć, że "mamy taki sam standard opieki onkologicznej w całym kraju oparty o jednolite standardy i ścieżki". -  Sieć to też kryteria jakościowe i ilościowe związane z realizacją procedur onkologicznych. Chcemy oceniać jakość i jeżeli będzie zbyt niska, wprowadzać plany naprawcze, a najdalej idące konsekwencje, to pozbawienie możliwości świadczenia tych usług ze środków publicznych - wyjaśnił i jednocześnie sam przyznał to "brutalne rozwiązanie", jednak oczekiwane przez pacjentów i klinicystów.

Jak mówił projekt jest waży również ze względu optymalizacji wydatków, ponieważ obecnie często procedury są dublowane, proces diagnostyki trwa często zbyt długo.

Kluczowym założeniem ma być zhierarchizowana struktura oparta o trzy poziomy. - Sieć to zwiększenie jakości leczenia, poprzez kryteria referencyjności oraz ocenę mierników jakości. W pilotażu było ich 35, a w sieci mają być nieco przebudowane. Co 12 miesięcy te mierniki będą oceniane i w zależności od wyników wdrażane będą plany poprawy jakości - wyjaśniał.  Dodał, że kluczową rolę w monitowaniu wskaźników jakościowych ma mieć Narodowy Fundusz Zdrowia.

Prof. Adam Maciejczyk, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologicznego i szef Dolnośląskiego Centrum Onkologii opowiadał o wynikach pilotażu. Przypomniał, trwa on od dwóch lat i początkowo odbywał się na poziomie dwóch województw, a od 2020 przystąpiły do niego dodatkowe dwa województwa. Jak podkreślał, pilotaż pokazał potrzebę ustanowienia wojewódzkich ośrodków koordynujących, w sieci została zdefiniowana dokładna rola koordynatorów, wprowadzono infolinię dla pacjentów, wprowadzono standardy opisów patomorfologicznych, określono ścieżki pacjentów, automatyzację oceny ścieżki pacjenta w czym pomagają check listy. Według niego, sukcesem pilotażu było skrócenie czasu oczekiwania na diagnostykę i leczenie oraz koordynacja ścieżki pacjenta.

Jasne sprawozdanie z realizacji pilotażu podstawą oceny

Dorota Korycińska, prezes Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej podkreśliła, że sama idea KSO jest dobra, natomiast całe przedsięwzięcie i jego skuteczność zależy od dopracowania szczegółów.

- Jesteśmy rozczarowani pewnymi szczegółami. Nie otrzymaliśmy sprawozdania z pilotażu. Nie mamy danych, o które się dopominamy od wielu miesięcy, a musimy wiedzieć co mamy poprzeć. Te fragmentaryczne dane nie pozwalają na ocenę. Nie wiemy co wyszło, co się poprawiło, otrzymujemy szczątkowe informacje - zastrzegała. 

Jak przekonywała, powinien powstać niezależny zespół, aby była zewnętrzna kontrola realizacji sieci. - Pilotaż i KSO są finansowane ze środków publicznych, więc obywatele mają prawo do pełnej informacji o efektach funkcjonowania, więc oczekujemy na sprawozdanie z pilotażu KSO - wskazywała.

Również prof. Jacek Jassem podważał  możliwość oceny pilotażu, jeżeli nie ma jasnych kryteriów i punktów odniesienia. 

Przewodnicząca komisji Beata Małecka-Libera wnioskowała więc, aby sprawozdanie z pilotażu trafiło do senackiej komisji zdrowia.

To poligon doświadczalny

Wiceminister S. Gadomski odpierał zarzuty o braku danych do porównania wskazując, że ich nie ma, bo wcześniej nie były zbierane dane o jakości. - Pilotaż miał pokazać, czy my będziemy umieli te dane zbierać i wyciągać wnioski. Nie zakładaliśmy porównania do stanu sprzed pilotażu, bo system ochrony zdrowia tych danych nie zbierał. Nie da się też porównać danych z województw w pilotażu i bez, bo wtedy również ośrodki spoza pilotażu musiałyby sprawozdawać mierniki - przekonywał.

Jak zaznaczył, nie uniemożliwia to jednak oceny pilotażu, który miał być "poligonem doświadczalnym, czy możemy te wynik zbierać, co z tego wynika". Według niego, pewne jest, że model opieki onkologicznej w Polsce trzeba zmienić. 

Jak mówił, na razie dostępne są pewne okresowe dane z pilotażu, a raport - jak przewiduje to rozporządzenie -  ma powstać na zakończenie pilotażu.
Odnosił się też do wątpliwości, czy KSO nie ograniczy dostępności, ponieważ obecnie procedury onkologiczne wykonują również ośrodki, które nie mają oddziałów onkologicznych. - Wysoka jakość świadczeń jest dla nas ważniejsza od pseudodostępności - zaznaczył.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz