Propozycja MZ ws. płac "nie do przyjęcia"?

08 Marca 2021, 13:42 pieniądze

Za skandaliczne i oburzające uznała przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Krystyna Ptok, propozycje Ministerstwa Zdrowia dotyczące nowych wskaźników wynagrodzeń dla tej grupy, bo jak podkreśla oznaczają one brak wzrostu wynagrodzeń od lipca br. dla blisko 160 tys. pielęgniarek i położnych., czyli znacznej większości tej grupy. Również Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy nie akceptuje rządowej propozycji „współczynnika pracy” dla lek. specjalistów.

Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych opublikował informację o stanie prac nad zmianami w płacach pielęgniarek i położnych w ramach Zespołu Trójstronnego ds. Ochrony Zdrowia przy MZ, który pracuje nad nowelizacją Ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych.

We wtorek 9 marca ma zebrać się Prezydium Zespołu, aby zdecydować o dalszym trybie prac. Siatka płac: spotkanie przesunięte i w mniejszym składzie

We wtorek spotkać się ma prezydium zespołu trójstronnego, który pracuje nad nową siatką płac w ochronie zdrowia. 

Jak przypomina związek pielęgniarek, w lutym br. roku  odbyły się cztery spotkania (5, 10, 17 i 26 lutego), w tym dwa w obecności ministra Adama Niedzielskiego.

Na ostatnim spotkaniu 26 lutego br. Minister Zdrowia przedstawił swoją propozycję, aby od 1 lipca 2021 r. każdy pracownik medyczny i działalności podstawowej osiągnie gwarantowany ustawą poziom najniższego wynagrodzenia zasadniczego. Od 1 lipca br. obowiązywać ma też mechanizm gwarancyjny zakazujący obniżania wynagrodzeń pracownikom, którzy otrzymywali dotychczas pieniądze odrębnymi strumieniami (lekarze, pielęgniarki, położne i ratownicy). Ten mechanizm ma gwarantować dotychczasowe poziomy wynagrodzeń – również te, które przekraczają wynagrodzenia najniższe w grupie. MZ zaproponował też podwyższenie współczynników dla wszystkich grup zawodowych, które są skorelowane z dotychczasowymi poziomami wynagrodzeń w grupie lekarzy, pielęgniarek, położnych i ratowników, aby spłaszczyć nadmierne dysproporcje pomiędzy współczynnikami.

Każda z grup zawodowych przekazała do MZ swoje oczekiwania w zakresie zasadniczych wynagrodzeń.

Związek pielęgniarek wskazał m.in. konieczność podziału tej grupy zawodowej na 6 pozycji, aby spłaszczyć różnice między grupami i zaproponował współczynniki od 1,3 do 1,55.

Podwyżka tylko dla nielicznych pielęgniarek?

Z analizy propozycji MZ, jaką przeprowadził związek pielęgniarek wynika, że spowoduje to, iż średni wzrost wynagrodzenia dla większości - ok. 160 tys. pielęgniarek i położnych (z licencjatem lub wykształceniem średnim) wyniesie "0 proc.".

Druga w kolejności pod względem liczebności grupa magistrów pielęgniarstwa lub specjalistek (ok.30 tys. osób) miałaby dostać 109 zł podwyżki, zaś największy wzrost wynagrodzenia - o ok. 1164 zł do kwoty 5478 zł - nastąpić miałby w grupie z tytułem magistra i specjalizacją, co dotyczyłoby "tylko 11,8 tys. pielęgniarek i położnych".

Jednocześnie OZZPiP wskazuje, że "innym grupom zawodowym proponuje się wzrosty wynagrodzeń zasadniczych od 602 zł do 2036 zł motywując to faktem, że to wyrównanie krzywd, bo ci pracownicy byli pomijani przy podwyżkach, cyt. „a pielęgniarki i położne otrzymały już znaczące podwyżki wynagrodzeń wynikające z podpisanych Porozumień” (czyli tzw. zembalówkę)".

- Propozycje Ministerstwa Zdrowia dotyczące nowych wskaźników dla naszej grupy zawodowej, których wysokość powoduje brak wzrostu wynagrodzeń u blisko 160 000 pielęgniarek i położnych, uważam za skandaliczne i oburzające tym bardziej, że w obliczu trzeciej fali pandemii szpitale poszukują pielęgniarek i wzywają do podjęcia dodatkowej pracy - podkreśla przewodnicząca związku Krystyna Ptok. Jak zaznacza, propozycja Ministerstwa Zdrowia "jest nie do przyjęcia".

Brak akceptacji ze strony związku lekarzy

Przypomnijmy, że również lekarze nie są zadowoleni z projektu nowej siatki płac Kilkanaście zł podwyżki dla medyka

Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy w poniedziałek skierował pismo do Zespołu Trójstronnego. "OZZL nie akceptuje rządowej propozycji ustalenia „współczynnika pracy” dla lekarzy specjalistów w wysokości 1,31 od lipca br. (współczynnik ten określa relację między płacą zasadniczą danego zawodu a przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce za rok ubiegły). Propozycja ta oznacza obniżenie faktycznego wskaźnika minimalnej płacy zasadniczej dla lekarzy specjalistów, który w roku 2018 został określony na 1,6 przy okazji ustawy wprowadzającej podwyżkę do 6750 PLN dla lekarzy zatrudnionych w szpitalach (6750 PLN = 1,6 przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce za rok 2017)" - podkreśla w piśmie przewodniczący związku Krzysztof Bukiel.

"Uznajemy to jako wyraz niezwykłej arogancji i lekceważenia rządzących wobec lekarzy, co jest szczególnie niezrozumiałe przy dramatycznym niedoborze lekarzy zwłaszcza w publicznej ochronie zdrowia. Za niedopuszczalne uważamy traktowanie przez ministra zdrowia wynagrodzenia za dyżury lekarskie jako „dodatków” do pensji zasadniczej lekarzy, co – między innymi – ma uzasadniać tak niski poziom tej pensji" - podkreślają lekarze.

Według związku, ustanowienie gwarantowanych płac lekarskich na tak niskim poziomie, skutkującym koniecznością „dorabiania” przez lekarzy do wynagrodzenia podstawowego będzie miało swoje negatywne konsekwencje, uderzające nie tylko w lekarzy, ale i w pacjentów, bo wielu lekarzy zrezygnuje z pracy w publicznych szpitalach i przychodniach, i przejdzie na stałe do sektora prywatnego, zaś część specjalistów wyjedzie z Polski.

Związek wezwał zespół, "w tym zwłaszcza uczestniczące w nim centrale związkowe, do odrzucenia propozycji rządowej".

Przestrzegł też Ministra Zdrowia "przed pokusą zawierania „umowy społecznej” dotyczącej publicznej ochrony zdrowia bez udziału w niej lekarzy, reprezentowanych przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy ".

Związek przypomina, że wezwał lekarzy, którzy nie akceptują faktycznego obniżenia wskaźnika ich płacy minimalnej, aby wstępowali na drogę sporu zbiorowego w swoich miejscach pracy lub gremialnie zwalniali się z pracy.

Źródło: OZZPiP, OZZL

 

 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz