W wyjątkowej sytuacji minister sam powołuje lekarza

08 Marca 2021, 15:11 lekarze

Minister zdrowia decydując samodzielnie który spośród medyków- cudzoziemców ma prawo wykonywać zawód w Polsce ingeruje w zasady wykonywania zawodu lekarza. Ale  może wcale nie naruszać konstytucyjnej zasady prawa do stanowienia samorządu, sprawującego pieczę nad danym zawodem. 

Jak dotąd minister zdrowia wydał 13 decyzji administracyjnych przyznających lekarzom spoza krajów UE, prawo do czasowego wykonywania zawodu lekarza w Polsce. Zezwoliła na to uchwalona w końcówce 2020 r. ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii kadr medycznych. 

Rzeczywistość pokazuje jednak, że przepisy nie przynoszą takiego rezultatu jakiego spodziewał się minister zdrowia, który był ich pomysłodawcą. Otóż jak wynika z ostatnich danych Naczelnej Izby Lekarskiej, dotychczas 13 lekarzom z Ukrainy i Białorusi minister zdrowia wydał decyzje administracyjne dopuszczające ich do tymczasowej pracy w placówce medycznej zlokalizowanej na terenie Polski. 

Brak znajomości języka

W kolejnym etapie okręgowa izba lekarska, w drodze decyzji administracyjnej powinna, zgodnie z nowymi przepisami, wydać cudzoziemcowi tymczasowe prawo do wykonywania zawodu. Szkopuł w tym, że izby lekarskie nie postępują tak jakby oczekiwał tego minister zdrowia, gdyż uznały, że muszą stać na straży jakości wykonywania zawodu lekarza i ochrony praw pacjenta bo do tego zobowiązuje je ustawa o izbach lekarskich

-Trzej lekarze już dostali prawo do wykonywania zawodu, niektórzy z nich i tak byli już w trakcie nostryfikacji dyplomu, ale innym na razie izby wstrzymały przyznanie bo uważają, że cudzoziemcy nie spełniają kryteriów. Do jednego z nich dzwoniliśmy i przez telefon nie był w stanie porozumieć się po polsku. Innych izby poprosiły o uzupełnienie braków formalnych- wskazuje Rafał Hołubicki, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej. Wskazuje, że samorząd rozumie, że jest ciężka sytuacja kadrowa a pandemia ją tylko pogłębiła, ale nie może być tak, że prawo wykonywania zawodu dostaną lekarze, którzy mają wątpliwe kompetencje albo nie umieją słowa powiedzieć po polsku. 

Ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii kadr medycznych, wskazuje bowiem tylko, że medyk zza granicy ma obowiązek złożyć tylko oświadczenie o znajomości języka polskiego. 

Mamy stan wyjątkowy

Niemniej jednak, takie stanowisko izb lekarskich mobilizuje ministra zdrowia do podjęcia bardziej radyklanych kroków. Raz, że zapowiada on, że sprawa zatrudniania lekarzy spoza UE w Polsce i weryfikowania ich kwalifikacji przy ubieganiu się o przyznanie prawa wykonywania zawodu w naszym kraju oprze się o Sąd Najwyższy. Rzecznik resortu zdrowia zapowiedział zaskarżenie uchwały Naczelnej Rady Lekarskiej dot. sposobu rozpoznawania wniosków lekarzy.

Co więcej, minister zdrowia zapowiada też, że będą przygotowane nowe przepisy, które pozwolą stworzyć specjalny rejestr lekarzy prowadzony przez ministra zdrowia. Spór pomiędzy samorządem lekarskim a ministrem robi cię ciekawy w kontekście konstytucyjnego prawa do tworzenia samorządów zawodowych i tego jak dalece władza może ingerować w to kto ma wykonywać zawód, nad którym pieczę trzyma samorząd zawodowy a jednocześnie przyznaje prawo do wykonywania zawodu. 

-Tu trzeba ważyć dwa dobra. Z jednej strony minister działa w obliczu pandemii, to jest stan wyjątkowy i brakuje kadry do sprawowania właściwej opieki nad pacjentem. Z drugiej strony w Konstytucji jest zagwarantowane prawo do ochrony zdrowia i ta ochrona zdrowia powinna mieć zapewnioną jakość, nad czym czuwa samorząd lekarski a minister powinien działać sprawnie i rzetelnie. Jeśli jednak ustawa pozwala mu na wdrożenie wyjątkowej ścieżki powoływania lekarzy, nie narusza on Konstytucji- wskazuje prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego. 

Niejasne przepisy

Inna sprawa jest tak, że ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii kadr medycznych wskazała, że nad wykonywaniem zawodu przez osobę, która dostała warunkowe prawo do wykonywania zawodu ma być sprawowany nadzór- Ale już nie jest wskazane jak ten nadzór ma być w szpitalu sprawowany. Ustawodawca nie wskazał czy chodzi o to aby zatwierdzać każdą decyzję medyka, który dostał warunkowe prawo do wykonywania zawodu i kto odpowiada za jego błędy- wskazuje Radosław Tymiński, adwokat specjalizujący się w doradztwie prawnym na rzecz lekarzy. Wskazuje, że wszystko byłoby jasne gdyby w przepisach zostało wskazane jak ma być wykonywany nadzór nad lekarzem z warunkowym prawem wykonywania zawodu. 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz