Najmłodsi już chorują objawowo na COVID-19 a szpitale zakaźne mają zajęte całe oddziały pediatryczne. Najwięcej hospitalizacji jest wśród noworodków i nastolatków.
III fala pandemii COVID-19 zbiera coraz większe żniwo wśród młodszego pokolenia. Oddziały pediatryczne w szpitalach zapełniają się.
Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że w placówkach medycznych jest 979 łóżek covidowych. Obecnie zajętych jest 460.
Według stanu na 1 marca 2021 w przedziałach wiekowych od 0 do 10 lat było hospitalizowanych 2,5 tys. pacjentów, zaś w przedziale od 11 do 20 lat - 1,8 tys. pacjentów. Dla porównania liczba osób hospitalizowanych w wieku 60+ wyniosła 30 tys. osób. W tym ostatnim przedziale wiekowym hospitalizacji jest najwięcej.
Remdesivir dla dzieci
Co ciekawe, zgonów w grupie wiekowej od 0 do 11 lat jest od początku pandemii 27. Zaś w przedziale wiekowym 11-20, zgonów było 13.
Dane ministerialne o hospitalizacjach wśród najmłodszych znajdują odzwierciedlenie w placówkach medycznych. Krakowski szpital im. Stefana Żeromskiego dysponuje 30 łóżkami na pediatrycznym oddziale zakaźnym. Wszystkie są zajęte.
- Teraz na oddziale mamy najczęściej najmłodsze dzieci, czyli noworodki i niemowlęta oraz nastolatków. Ci ostatni przechodzą COVID-19 gorzej niż w ubiegłym roku. Noworodki zaś najczęściej zakażają się w domu, od najbliższych - mówi Lidia Stopyra, specjalista chorób zakaźnych i pediatrii z krakowskiego szpitala. Podkreśla, że w ubiegłym roku nie było potrzeby podawania dzieciom Remdesiviru, a teraz go potrzebują, podobnie jak tlenu.
Cały zakaźny oddział pediatryczny jest też zajęty w Wojewódzkim Szpitalu Zakaźnym na warszawskiej Woli.
- Wcześniej dzieci chorowały bezobjawowo, a teraz objawy mają - wskazuje lekarka z warszawskiego szpitala.
Co ciekawe, Ministerstwo Zdrowia podając w oficjalnych danych liczbę respiratorów, wlicza w nie także noworodkowe. Na dzień 16 marca resort wskazał, że dla chorych na COVID-19 jest w całym kraju prawie 3 tys. respiratorów, z tego zajętych 2,1 tys.
– Ostatnio, jak szukałam respiratora dla pacjenta, to najbliższy był w Płońsku - podaje lekarka z Warszawy.
Zapalenie krtani zwiastuje COVID-19
Pediatrzy zaś uczulają, że u dziecka, które może mieć COVID-19, warto zwrócić uwagę na kilka czynników.
- Jeśli się budzi w nocy ze szczekającym kaszlem, to najczęściej oznacza zapalenie krtani. W obecnej sytuacji epidemiologicznej jest duża szansa, że przyczyną jest SARS-CoV-2. Gorączka może występować, ale nie musi. Niektórzy nie łączą tych objawów, a może to być COVID-19 - wskazuje Lidia Stopyra
Wirusa grypy praktycznie obecnie nie ma. Po części wyeliminowały go izolacja społeczna, dystans, noszone maseczki, a także zdalne nauczanie. Jeśli dziecko ma kaszel i katar, może to być więc objaw koronawirusa, o ile co roku, o tej samej porze nie ma kataru alergicznego.
Przedstawiciele resortu zdrowia zaznaczają, że głównym czynnikiem odpowiedzialnym za dynamiczny rozwój pandemii jest rozprzestrzenianie się mutacji brytyjskiej. Z próbek z końca lutego wynika, że udział mutacji brytyjskiej koronawirusa w Polsce sięga 40 proc. przypadków. Adam Niedzielski, minister zdrowia podkreśla, że według prognoz, które mamy do tej pory, szczyt zachorowań II fali pandemii ma nastąpić w Polsce na przełomie marca i kwietnia br.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!