Poważne zarzuty wiceprezydent m. st. Warszawy w kierunku rządowej komisarz

26 Marca 2021, 13:07 szpital poludniowy

Rząd przejął Szpital Południowy. Stołeczny ratusz dowiedział się o tym z telewizji. Wiceprezydent warszawy Renata Kaznowska nie kryje oburzenia tą sytuacją i stawia rządowej komisarz szpitala poważne zarzuty. To była prezes szpitala, która odeszła w atmosferze skandalu. - Powinna czekać na zarzuty za niegospodarność, a nie wracać jako komisarz - komentowała wiceprezydent.

W ubiegły piątek zorganizowano spotkanie wraz z wojewodą na mój wniosek. Tematem spotkania były problemy kadrowe Szpitala Południowego. Pan wojewoda nie znalazł żadnego rozwiązania problemów kadrowych. Dziś wystosowałam pismo do premiera, ministra zdrowia o interwencję w tej sprawie. W międzyczasie dowiedziałam się o powołaniu przez ministra rządowej komisarz do szpitala na Solcu. Dowiedziałam się o tym z mediów - mówiła podczas piątkowej konferencji prasowej wiceprezydent Warszawy, Renata Kaznowska.

Jak podkreśliła wiceprezydent Warszawy, w ciągu 4 tygodni, Szpital Południowy przygotowanych ma 100 z 300 łóżek covidowych. Gotowych jest także 80 respiratorów. Jak podkreśliła jednak, głównym problemem są kadry, a medyków do tego szpitala potrzebnych jest aż 600.

- Umowa z 15 grudnia przewidywała przyspieszony proces oddania budynku szpitala południowego, co się stało zgodnie z terminem. Ponadto w umowie przewidziano, że Wojewoda będzie współuczestniczył w procesie rekrutacji medyków. Od kilku miesięcy ponawialiśmy prośbę o wsparcie. Otrzymaliśmy listę numerów do lekarzy, z których nic nie wynikało. W międzyczasie wojewoda wydał także nakazy pracy. Kilkadziesiąt lekarzy i pielęgniarek, jednak jak się okazało, nakaz pracy otrzymały osoby, które nie powinny być do niej kierowane - okuliści, niepełnosprawni, seniorzy. Skierowane od wojewody zostały 22 osoby. 8 marca wojewoda skierował pismo do dyrektorów szpitali o oddelegowanie po 5 pracowników do dnia następnego. W tych szpitalach jednak już występują braki kadrowe, także na oddziałach covidowych - mówiła. 

Jak podkreśliła, dzięki zaangażowaniu Ratusza, gotowych do podpisania jest 50 umów z medykami. Większość z tych umów wchodzą w życie od kwietnia. Wówczas uruchomione miały być kolejne moduły szpitala.  - Może ministra przeraziło, że tak dobrze sobie radzimy - komentowała R. Kaznowska.

Wskazała przy tym, że szpital Narodowy, który został otwarty z końcem października, z zapowiadanych 1200 łóżek przyjmuje nieco ponad 300 osób. To oznacza, że jego obłożenie wynosi 25%, kiedy Szpital Południowy obłożony jest w 25% po zaledwie 4 tygodniach.

Dodała przy tym, że także Szpital Narodowy boryka się z brakami kadrowymi i również z nim, trwa konkurencja o nowych medyków.

Nowa komisarz "powinna czekać na zarzuty".

Spore zaskoczenie dla wiceprezydent miasta wzbudziła informacja o wprowadzeniu komisarza w osobie Ewy Więckowskiej, która przestała być prezesem tego szpitala parę tygodni temu.  - Szkoda, że (minister zdrowia) nie zapytał dlaczego - mówiła wiceprezydent.

- Pani prezes Więckowska popełniła wiele błędów podczas procedury otwarcia Szpitala Południowego. W ubiegłym roku wygasiła certyfikat ISO w szpitalu Solec. Nie przygotowała odpowiednich procedur dla Szpitala Południowego. Punkt szczepień został zarejestrowany do NFZ dla 4 tys., zrobiła to "przez pomyłkę", gdyż punkt nie był przygotowany. Nie przygotowała Szpitala Południowego z perspektywy organizacyjnej. Kadry nie były przygotowane. Nie przygotowała strony internetowej ani formularzy dla pacjentów i lekarza. Pierwsi pracownicy szpitala przyjęci przez prezes nie przeszli obligatoryjnych szkoleń, w tym BHP - wyliczała.

Ponadto, Ewa Więckowska, podczas oficjalny narad z władzami miasta, miała wskazywać, że szpital "może przyjąć maksymalnie 25 osób." - Prezes Więckowska nie tylko nie chciała przyjąć pacjentów a także sabotowała pracę - mówiła.

Wiceprezydent zarzuca także nowej komisarz, niegospodarność. Ewa Więckowska miała z pieniędzy publicznych wybudować 9 apartamentów przy ul. Poznańskiej.

- Uprawnieniem ministra jest powołanie komisarza jednak Pani Więckowska powinna czekać na postawienie zarzutów za niedopełnienie obowiązków i niegospodarność, a teraz wraca jako rządowy komisarz. Mam duże obawy czy dowody nie będą teraz usuwane. Nie wiem czy to nie jest powód dla którego Pani Więckowska chce wrócić do szpitala i dla którego została wybrana na komisarza... - mówiła.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz