Rząd dzieli rodziców na lepszych i gorszych

06 Kwietnia 2021, 14:08 rodzina dziecko maska maseczka epidemia pandemia koronawirus covid

Na kilka dni przed podaną datą obowiązywania obostrzeń m.in. co do zamkniętych żłobków i przedszkoli, rządzący informują, że nie wiedzą jak będzie dalej. Stworzyli szereg wyjątków od zakazu posyłania dzieci do przedszkoli, ale zapomnieli np. sędziowie czy pracownicy supermarketów też nie mogą pracować zdalnie. 

We wtorek podczas konferencji prasowej Piotr Mueller, rzecznik rządu był pytany przez dziennikarzy o to czy po 9 kwietnia przedszkola i żłobki zostaną otwarte? Odpowiedział, że nie zapadła jeszcze decyzja. A Michał Dworczyk, szef KPRM zaznaczył, że będzie ona podejmowana w środę i w czwartek na podstawie danych o zakażeniach we wtorek jakie spłyną do centralnego systemu.

Mamy zatem powtórkę z rozrywki. Na kilka dni przed końcem daty obowiązywania obostrzeń rodzice nic nie wiedzą, nie mogą sobie nic zaplanować. A tymczasem kolejne grupy oburzają się, że placówki oświatowe nie są otwarte dla ich dzieci.

Przedszkola zamknięte dla aptekarzy

Przez ostatnie dni zaś aptekarze bulwersowali się na Twitterze o to, że przedszkola i żłobki dla ich dzieci są zamknięte podczas gdy oni muszą iść do pracy, do apteki, której zwłaszcza w czasie pandemii nie można zamknąć. 

Szkopuł w tym, że kolejne grupy rodziców mogą czuć się poszkodowane, gdyż przedszkola publiczne i prywatne mogą być otwarte, ale tylko dla dzieci wybranych grup rodziców. Zgodnie z rozporządzeniem ministra edukacji i nauki z dnia 26 marca w sprawie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty, w związku z zapobieganiem i zwalczaniem COVID-19, dyrektor może otworzyć żłobek czy przedszkole m.in. dla dzieci osób pracujących w podmiotach leczniczych, w służbach, w ratownictwie, także medycznym. Co więcej, placówka oświatowa powinna przyjąć dziecko z orzeczoną niepełnosprawnością, dziecko pracownika jednostek systemu pomocy społecznej, nauczyciela czy pracownika żłobka, noclegowni czy placówki opiekuńczo-wychowawczej. 

Na takich samych zasadach dyrektor może otworzyć szkołę dla dzieci klas 1-3.

12 wyjątków

Minister nauki i edukacji zrobił w rozporządzeniu łącznie 12 wyjątków. Co oznacza ni mniej ni więcej, że przedszkola mogą być otwarte, ale tylko dla wybranych. Tak samo przedszkola prywatne. Choć pobierają czesne od wszystkich rodziców przyjąć mogą tylko dzieci wybranych. Może byłby w tym rozporządzeniu jakiś sens i logika, gdyby nie pomijało ono rodziców, którzy nie mogą pracować zdalnie. Tak jak pracownicy supermarketów a także sędziowie. Choć sądy mają rekomendację pracy zdalnej, ale nie wszystkie sesje mogą się odbywać zdalnie.

Poza tym nawet praca zdalna przy rocznym czy trzy-cztero letnim dziecku jest utrudniona. 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz