Szpitale wpadają w spiralę zadłużenia

08 Kwietnia 2021, 12:37 SZPITAL

Sytuacja finansowa szpitali  pogarsza się z powodu wtrzymanych zabiegów i operacji. Szpitale nie spłacają swoich zobowiązań. Skutkiem są zajęcia komornicze, do których zaczyna dochodzić w pierwszych placówkach. 

Szpitale z powodu pandemii znów nie realizują planowanych zabiegów i operacji. W powiatowych szpitalach oddziały internistyczne i chirurgiczne są przekształcane w covid-owe. Szpital Specjalistyczny nr 1 w Bytomiu, mocą decyzji wojewody, musiał udostępnić trzy odziały dla pacjentów zakażonych COVID-19. Finansowo jest na tym stratny.

 Obcięte finansowanie

- Świadczenia dla pacjentów z koronawirusem są wycenione nieco lepiej niż internistyczne, ale po dodaniu wszystkiego, jesteśmy stratni. Przekształciliśmy np. oddział internistyczny w covid-owy. Udostępniliśmy 40 łóżek z podłączeniem do tlenu, a 10 zostało. W związku z tym Fundusz obciął nam finansowanie na internę, bo przekalkulował, że mniej świadczeń z tego zakresu wykonamy - wskazuje Władysław Perchaluk, dyrektor Szpitala Specjalistycznego nr 1 w Bytomiu i prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego. Przyznaje, że szpital jest na granicy wytrzymałości finansowej a jedna z firm dostawczych zażądała spłaty zobowiązania, którego szpital nie spłaca. - Ale nie mamy na to środków. W związku z tym mamy wszczęte postępowanie egzekucyjne i zapewne wkrótce komornik zajmie konta szpitala - wskazuje Władysław Perchaluk. 

Placówki medyczne dostają obecnie co miesiąc 1/12 zryczałtowanej kwoty z NFZ z racji tego, że funkcjonują w sieci szpitali. Oprócz tego Fundusz wypłacał 1/12 kwotę ryczałtu za świadczenia odrębnie kontraktowane np. ortopedyczne, które od roku z powodu pandemii, szpitale realizują w ograniczonym zakresie.

- To pogrąża finansowo wiele placówek medycznych, gdyż z dzięki procedurom odrębnie kontraktowanym zarabiały czasem więcej niż stałą kwotę, którą przelewa im obecnie za każdy miesiąc NFZ. Obecnie prawie żadne zabiegi planowe nie są realizowane - mówi Ewa Książe-Bator z Polskiej Federacji Szpitali. Zaznacza, że szpitale nie wykonują zabiegów, ale pieniądze im nie zostają, gdyż muszą ponosić koszty stałe jak np. wypłaty wynagrodzeń. 

Mniej zabiegów a koszty coraz wyższe 

Finansowanie na tym poziomie placówki medyczne mają zapewnione przynajmniej do końca roku. W 2021 r. nie było także corocznej podwyżki ryczałtu. - Bernard Waśko, wiceprezes NFZ zapewniał nas także 30 marca br. w Zespole Trójstronnym Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu, że placówki nie będą musiały zwracać pobranych zryczałtowanych kwot za świadczenia odrębnie kontraktowane, ale nie zrealizowane. Powinny je jednak nadrobić do końca tego roku - wskazuje Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali. Dodaje jednocześnie, że sytuacja finansowa placówek pogarsza się, gdyż te od roku wydają znacznie więcej na środki ochrony osobistej. 

Szpitale są w trudnej sytuacji finansowej, a ciężko im uzyskać kredyt, bo nie mają zabezpieczenia. Podmioty lecznicze często nie są właścicielami budynków szpitalnych. Zgodę na zaciągnięcie zobowiązania musi wyrazić organ założycielski.

Nie zawsze swoje szpitale mogą wspomóc także samorządy, czyli organy założycielskie, bo i tak niektóre z nich jak np. miasto Bytom dopłacają do placówek, niwelują ich długi. Bytom do swojego szpitala specjalistycznego dopłacił ostatnimi laty ok. 8 mln zł.

 Lekiem na całe zło i spiralę zadłużenia miała być przygotowywana przez rząd ustawa przewidująca mechanizm oddłużenia szpitali. Na razie jeszcze jej projekt nie ujrzał światła dziennego.

Polecamy także:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz