MZ: sytuacja nadal bardzo trudna, dzisiejsze dane nie są miarodajne

13 Kwietnia 2021, 10:56

Sytuacja nadal jest bardzo trudna - podkreślał we wtorek rzecznik ministerstwa zdrowia Wojciech Andrusiewicz wskazując, że wtorkowe dane o ponad 13 tys. nowych zakażeniach nie są miarodajne i aby poznać rzeczywisty obraz epidemii trzeba zaczekać na dane ze środy i czwartku.

- Dzisiejsze wyniki to nie jest miarodajny obraz skali epidemii - mówił dziennikarzom rzecznik MZ Wojciech Andrusiewicz podczas wtorkowego briefingu. Według niego, miarodajnych wyników możemy spodziewać się w środę.

Dane z wtorku wskazują na potwierdzenie zakażenia koronawirusem u kolejnych 13 227 osób, a z powodu COVID-19 i chorób współistniejących zmarło 644 osoby.

- Jutro będziemy mówili o miarodajnym wyniku obrazującym skalę naszej epidemii - podkreślił W. Andrusiewicz.

- Jeżeli jednak mielibyśmy oceniać przez pryzmat ostatnich dni to, w jakim momencie się znajdujemy, to oczywiście w ciągu ostatniego tygodnia mamy mniej więcej 15-procentowy spadek liczby odnotowywanych zakażeń – wyjaśnił. - Mamy też, co jest chyba najlepszym obrazem tego, w jakim punkcie epidemii się znajdujemy, tydzień po tygodniu, spadek liczby osób, które zgłaszają się do podstawowej opieki zdrowotnej po wykonanie testu – dodał.

Jak wyliczał, w ubiegłym tygodniu było to 57 tys. zleceń na testy z POZ, w poświąteczny wtorek – 65 tys., a w poniedziałek - 44 tys. zleceń. - Możemy mówić o pewnej tendencji spadkowej, ale za wcześnie, nadal to powtarzamy, mówić o tym, że to jest stały trend - wskazał.

Jednocześnie przyznał, że odnotowywany jest nadal wzrost zajętych łóżek covidowych, a w mniejszym stopniu łóżek respiratorowych. Dodał, że nadal niestety część województw boryka się z bardzo trudną sytuacją w szpitalach, np. na Śląsku, ale skala relokacji do innych województw jest już dużo mniejsza.

Zwrócił uwagę, że patrząc na obraz epidemii pod kątem zajętych respiratorów, to nadal na Śląsku jest bardzo trudna sytuacja. Sytuacja jest też trudna w woj. mazowieckim czy podkarpackim, gdzie zajętość respiratorów jest na poziomie ok. 80 proc. - To jest obraz, w jak trudnej sytuacji jesteśmy - zaznaczył W. Andrusiewicz.

- Stan jest stabilny, ale ustabilizował się w trudnym, krytycznym momencie. To nie jest tak, że możemy się cieszyć - mówił rzecznik MZ.

Poinformował, że dziś poziom zakażeń to jest w skali Polski 53 zakażenia na 100 tys. mieszkańców, ale na Śląsku jest to ok. 70 na 100 tys. mieszkańców. - Pod kątem skali zakażeń obserwujemy spadki, ale poziom nadal jest wysoki- dodał.

Według niego, kolejną "pewną nutką optymizmu jest spadek wynikowości testów", która była na poziomie 33-34 proc., czyli tyle było pozytywnych wyników, a dziś ten wskaźnik mamy ustabilizowany na poziomie 24 proc.

Jednocześnie przyznał, że niestety widać, że "więcej pacjentów z łóżek covidowych trafia na łóżka respiratorowe, a niestety to kończy się w dużej części przypadków najgorszą z ewentualności". Dodał, że jest to znacznie większa skala niż przy I i II fali epidemii. Jak dodał, wpływ na to ma fakt, że pacjenci w tej III fali trafiają do szpitala za późno, a to zwiększa ryzyko, że pacjenta nie da się uratować.

Zmiany w obostrzeniach

Rzecznik pytany o ewentualne luzowanie obostrzeń podkreślał, że przy decyzjach o obostrzeniach i ewentualnym luzowaniu, brane są pod uwagę różne wskaźniki, dynamika spadków, liczba zgonów, wskaźnik zakażeń, ale też postępujący program szczepień.

Przypomniał, że w środę o godz. 10:00 odbywa się rządowy zespół zarządzania kryzysowego, gdzie minister zdrowia przedstawi swoje rekomendacje. Między środą a piątkiem można więc spodziewać się konferencji dotyczącej dalszych decyzji co do obostrzeń.

Powrót do przedszkoli i szkół

Odniósł się też do wypowiedzi ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka, który we wtorek rano zapowiedział, że być może już 19 kwietnia dzieci wrócą do przedszkoli i żłobków, a potem kolejne grupy stopniowo do nauki stacjonarnej w szkołach. P.Czarnek: Zakładamy, że 19 kwietnia będzie możliwy powrót do...

-Pierwszy segment, który chcemy luzować to jest nauka, w pierwszej kolejności otwierać chcielibyśmy przedszkola i żłobki, a potem powrót do nauki stacjonarnej dla dzieci z klas I-III - potwierdził rzecznik resortu zdrowia. Jak dodał, "patrząc na obecne dane z ostrożnym optymizmem można powiedzieć, że to będzie możliwe".

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz