MZ bada doniesienia o eksperymentach medycznych na UWM

13 Kwietnia 2021, 11:55 biotechnologia biologiczne biopodobne badania laboratorium

To "bardzo niepokojące doniesienia w sprawie eksperymentów medycznych, dotyczących płodów" - tak rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz odniósł się we wtorek do informacji, że resort domaga się wyjaśnień na temat eksperymentów medycznych w dziedzinie neurochirurgii na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie.

Jak podaje portal Interia, specjalne pismo z ministerstwa zdrowia w tej sprawie trafiło do Komisji Bioetycznej UWM 27 marca br. Chodzi o prof. Wojciecha Maksymowicza, polityka Porozumienia i nadzorowane przez niego badania.

- Jestem szefem katedry i kliniki neurochirurgii, więc chodzi o mnie. Wiedziałem, że ktoś zbiera na mnie haki. Zostałem o tym uprzedzony przez ludzi związanych z polityką. Usłyszałem, że skoro jestem aktywny, muszę się z tym liczyć - mówił W.Maksymowicz w rozmowie z Interią. Portal podaje, że badania medyczne prowadzone przez prof. Wojciecha Maksymowicza i jego zespół na UWM były wykorzystywane przy leczeniu pacjentów ze śpiączką z kliniki "Budzik".

Rzecznik resortu zdrowia W. Andrusiewicz podczas wtorkowego briefingu odniósł się do pytania o prowadzoną przez MZ kontrolę i zarzutu, że resort szuka haków na prof. W. Maksymowicza. Przyznał, że MZ wystosowało pismo z oczekiwaniem wyjaśnienia od UWM.

Jak mówił, chodzi o eksperymenty prowadzone przez prof. W. Maksymowicza, który miał je nadzorować.

- Tu nie chodzi o żadną politykę. Niestety dostaliśmy bardzo niepokojące informacje. To nie jest wynik, żadnego postępowania, które wyszło od ministerstwa zdrowia. Dostaliśmy bardzo niepokojące informacje dotyczące możliwych eksperymentów medycznych wykonywanych na UWM pod nadzorem prof. W. Maksymowicza - mówił W. Andrusiewicz.

- Kierując się przesłankami możliwych nieprawidłowości, daleko posuniętych nieprawidłowości to pan Maksymowicz, prof. Maksymowicz powinien równiez oczekiwać jak najszybszego wyjaśnienia tej sprawy, bo może rzutować na dalszą karierę - stwierdził. - My nie chcielibyśmy, aby te informacje się potwierdziły. Tu nie chodzi o żadną politykę - dodał.

Jak wyjaśnił, to są eksperymenty dotyczące płodów. - Jest to bardzo delikatna materia - stwierdził W. Andrusiewicz. Niestety powzięliśmy informacje, które zostały do nas skierowane, o możliwym bardzo nieetycznym - to jest bardzo delikatnie rzecz ujmując - postępowaniu na Warmińskim uniwersytecie, stąd nasza pilna reakcja - podkreślił.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz