Boris Johnson przeciw uwolnieniu patentów na szczepionki. Padają oskarżenia o wpływy firm farmaceutycznych

27 Kwietnia 2021, 17:08 produkcja leków leki

Zaostrza się debata na temat zawieszenia praw własności intelektualnej firm farmaceutycznych. Chodzi o zawieszenie patentów na produkty medyczne pozwalające walczyć z epidemią koronawirusa, po to, by mniej zamożne kraje mogły samodzielnie opracowywać ratujące życie szczepionki czy leki.

W miarę narastania dysproporcji w realizacji programów szczepień przeciw COVID-19, między krajami bogatymi a biedniejszymi, narasta także debata o zawieszeniu patentów na kluczowe do walki z pandemią produkty.

Debata z inicjatywy RPA i Indii rozgrywa się na arenie Światowej Organizacji Handlu (WTO). Poparcie przyznało ponad 100 krajów przynależnych do WTO. Przeciw takiemu rozwiązaniu są m.in.  Wielka Brytania, Szwajcaria czy też Stany Zjednoczone.

Zwolnieniu sprzeciwiają się także Izba Handlowa Stanów Zjednoczonych i duże firmy farmaceutyczne, takie jak Pfizer , BioNTech, Moderna i Johnson & Johnson.

Spór przeniósł się w ostatnim czasie także do gabinetów światowych polityków.

Prawodawcy domagają się publikacji korespondencji polityków z lobbującymi gigantami

Międzypartyjna grupa prawodawców z Wielkiej Brytanii wraz z organizacjami non profit podpisali oświadczenie wzywające premiera Borisa Johnsona, ministrów i wyższych urzędników służby cywilnej do publikowania wszystkich wiadomości e-mail, tekstów i wiadomości WhatsApp wymienianych z firmami farmaceutycznymi i ich lobbystami. 

Parlamentarzyści i aktywiści chcą wiedzieć czy prywatne firmy farmaceutyczne miały wpływ na jego sprzeciw wobec przepisów dotyczących zwolnienia z praw do własności intelektualnej szczepionek COVID-19.

Pod oświadczeniem podpisali się także przedstawiciele organizacji wspierających pacjentów i zapewniających równość szczepionek, w tym Global Justice Now, Just Treatment, StopAIDS, Frontline AIDS, Universities Allied for Essential Medicines UK, Students for Global Health i Nurses United UK.

- Sprzeciw Wielkiej Brytanii wobec zrzeczenia się praw własności intelektualnej do szczepionek COVID-19 jest całkowicie nie do obrony - powiedziała Heidi Chow, starszy kierownik ds. Polityki i kampanii w Global Justice Now.

Rzecznik rządu Wielkiej Brytanii powiedział, że priorytetowo traktuje przejrzystość, ale "zainteresowane strony mają prawo oczekiwać rozsądnego stopnia poufności w ich komunikacji."

W zeszłym tygodniu amerykańscy prawodawcy i organizacje non-profit wywarli taką samą presję na administrację Joe Bidena, aby ta poparła zniesienie patentu przed następnym posiedzeniem WTO w tej sprawie. Te ma odbyć się 5 maja.

Własność intelektualna nie zwiększy dostępu do szczepionek

Według niektórych komentatorów zawieszenie praw dotyczących własności intelektualnej jest metodą na produkcję większej ilości  potrzebnych szczepionek. Z drugiej strony podnoszone są głosy, że zawieszenie patentów jest krokiem do dokonania bardziej gruntownych zmian w obecnym systemie praw własności intelektualnej.

Samo zniesienie patentu według części komentatorów także nie rozwiąże problemu ograniczonej podaży preparatów. 

Patent na szczepionkę uniemożliwia innej firmie wytwarzanie tego samego produktu. Wciąż jednak pozostaje kwestia transferu skomplikowanych procesów i technologii produkcyjnej, którymi firmy nie będą się już tak chętnie dzielić. Problemem jest także kwestia kontroli jakości u producentów zewnętrznych, co jest szczególnie ważne z perspektywie konieczności budowania zaufania do szczepień przeciw COVID-19. 

To może umowy licencyjne?

Firmy farmaceutyczne podtrzymują, że jedynym sposobem na osiągnięcie celu jakim jest zwiększenie zdolności produkcyjnych przy jednoczesnym zachowaniu wysokiej jakości produktu, jest zawarcie dobrowolnych umów licencyjnych.

Taką umowę zawarła m.in. AstraZeneca z Serum Institute of India i SK Bioscience, BioNTech/Pfizer z Sanofi czy Novavax z GSK.

Sanofi udrażnia produkcję szczepionek p/COVID-19 w Europie

Na takie samo rozwiązanie zdecydowała się firma Gilead w odpowiedzi na ograniczoną podaż leku stosowanego u pacjentów z COVID-19, remdesiviru. Koncern na czas pandemii zrezygnował z opłat licencyjnych, dla pięciu licencjonowanych producentów leków generycznych. Dzięki temu moce produkcyjne dla remdesiviru się zwiększyły a sam preparat mógł być sprzedawany taniej na rynki krajów biedniejszych po niższej cenie.

źródło: Reuters, Politico

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz