Dziś w Sejmie ratyfikacja funduszu odbudowy

04 Maja 2021, 11:39 Sejm

We wtorek na nadzwyczajnym posiedzeniu Sejm zajmie się rządowym projektem ustawy ws. ratyfikacji zasobów własnych Unii Europejskiej. 

Aby europejski Fundusz Odbudowy został uruchomiony, wszystkie państwa członkowskie muszą ratyfikować decyzję unijnych liderów o zwiększeniu zasobów własnych Wspólnoty. Brak ratyfikacji tej decyzji wstrzymałby uruchomienie pakietu środków  z wieloletniego budżetu na lata 2021-2027 oraz Funduszu Odbudowy.

Ratyfikacji nie chce poprzeć Solidarna Polska. Akceptację po włączeniu jej postulatów do Krajowego Planu Odbudowy zapowiedziała Lewica. Koalicja Obywatelska wstępnie chce odroczenia procedowania ustawy o dwa tygodnie, jednak ostateczna rekomendacja dot. głosowania ma zostać przedstawiona przez przewodniczącego klubu Borysa Budkę przed głosowaniem, o godzinie 14:00.

Krajowy Plan Odbudowy wymogiem do otrzymania środków z UE

Każde państwo członkowskie musi przygotować i przesłać do Komisji Europejskiej Krajowy Plan Odbudowy, będący podstawą do wypłaty środków z unijnego Funduszu Odbudowy. W dokumencie wyodrębniono część grantową i pożyczkową. 

Polska oficjalnie w poniedziałek po południu złożyła dokumenty związane z Krajowym Planem Odbudowy w Komisji Europejskiej w formalnej wersji. To zamknęło proces składania KPO przez Polskę. 

- Dokument na ten moment jest zamknięty, tzn. nie podlega weryfikacji. Dlatego odwlekanie głosowania, decyzji w tej sprawie czy ratyfikacji jest nieuzasadnione, bo z naszej inicjatywy nic w tym dokumencie już się zmienić nie może - powiedział wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda. 

Po skierowaniu dokumentu strategicznego do Komisji Europejskiej wśród opozycji zawrzało. Posłowie Koalicji zarzucają, że dokument został skierowany do procedowania bez szerszej konsultacji finalnej wersji z parlamentarzystami. Jak wskazują posłowie Koalicji Obywatelskiej, "bez szerokiej debaty o tym jak chcemy postawić na nogi gospodarkę po covidzie nie może być zgody Parlamentu na ratyfikację". Posłowie wskazują na możliwe wstrzymania kolejnych transz finansowych z Komisji w przypadku braku realizacji celów zawartych w KPO.

Jak wskazuje posłanka Izabela Leszczyna, rząd osiągnął jedynie 14 proc. ze wskaźników Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju. "Jeśli przez lata dobrej koniunktury nie osiągnięto celów to jaka jest gwarancja, że zrobione to będzie teraz" - pytała. Podniosła także, że w KPO zawarte są jedynie 4 mierzalne wskaźniki, "na które nie wiemy czy reformy i inwestycje wpłyną" a "jedynym miernikiem rezultatów Krajowego Planu Odbudowy, jest ilośc wydanych pieniędzy". Posłowie wskazują także na szybki tryb procedowania ratyfikacji, nieefektywny podział środków między samorządami oraz jego brak transparentności. Zauważają także, że KPO 30 kwietnia był jeszcze nieformalnym dokumentem przyjętym przez rząd, wobec którego Komisja miała mieć uwagi a kilka dni później dokument skierowany został do oceny przewodniczących UE.

Co dalej z KPO?

Komisja Europejska ma dwa miesiące na ocenę polskiego planu w oparciu o jedenaście kryteriów określonych w unijnym rozporządzeniu, następnie przełoży jego treść na prawnie wiążące akty.Z kolei Rada UE będzie miała 1 miesiąc na ocenę i akceptacje tego dokumentu.

Jednym z kryteriów, które będzie stosować Bruksela przy ocenie polskiego KPO, jest sprawdzenie, jak kraj zamierza zabezpieczyć wydatkowanie pieniędzy przed defraudacją czy upolitycznieniem. Komisja oceni również, czy w planach co najmniej 37 proc. wydatków jest przeznaczonych na inwestycje i reformy wspierające cele klimatyczne, a 20 proc. na transformację cyfrową. 

Kto poprze ustawę ws. ratyfikacji?

W piątek przewodniczący PO Borys Budka zaapelował o przesunięcie o 14 dni posiedzenia Sejmu w sprawie ratyfikacji i wypracowanie do tego czasu - wspólne z samorządami - ustawowych gwarancji dotyczących rozdziału środków. Według Budki, parlament powinien zagwarantować, by rząd mógł wydawać te pieniądze "w określonych ramach", a dopiero później Sejm i Senat powinny zatwierdzić ratyfikację dochodów własnych.

Zapytany o to w jaki sposób klub Koalicji Obywatelskiej powinien głosować w tej kwestii, Grzegorz Schetyna na antenie TVN24 odparł, że niemożliwe jest głosowanie przeciwko pieniądzom europejskim dla Polski.

- Dzisiaj będzie posiedzenie zarządu, a także - z tego co wiem - posiedzenie władz klubu, całego klubu przed samym głosowaniem i tam będzie decyzja, jaka będzie rekomendacja. Wczoraj przewodniczący Budka powiedział, że przedstawi ją po godz. 14" - podkreślił Grzegorz Schetyna.

Poparcie dla ratyfikacji zadeklarowała Lewica, która porozumiała się z PiS w tej sprawie. Rząd zgodził się m.in. wprowadzić proponowane przez Lewicę dodatkowe środki na wsparcie szpitali powiatowych, budowę 75 tys. mieszkań komunalnych i przeznaczenie 30 proc. środków dla samorządów.

Za KPO głosować chce także Polskie Stronnictwo Ludowe. Decyzja jednak jeszcze nie zapadła a zdaniem PSL, dokument mógłby być lepszy, gdyby nie ruch Lewicy. Jak mówił na antenie Polsat News Władysław Kosiniak-Kamysz, PSL podejmie decyzję, jak zagłosować we wtorek ws. ratyfikacji Funduszu Odbudowy, po posiedzeniu sejmowego klubu.

- Chcemy zagłosować "za", lecz nie mówiliśmy od samego początku, że zrobimy to "w ciemno". Wcześniej nie widzieliśmy ani kształtu KPO, ani ustawy ratyfikacyjnej - mówił.

Jego zdaniem, kształt Planu byłby "dziesięć razy lepsza, a może więcej, gdyby Lewica zachowała solidarność z opozycją" i nie porozumiała się z rządem ws. głosowania "za" ratyfikacją. Jak ocenił, ta partia "zagrała na skróty".

- Lewica dała komfort Jarosławowi Kaczyńskiemu, który może spokojnie funkcjonować. Ma problem z tym, że oszukała opozycję; nie chcieli jedności w merytorycznej sprawie - stwierdził lider PSL. 

Zjednoczona Prawica jest podzielona w sprawie KPO, a Solidarna Polska otwarcie deklaruje, że nie poprze wypracowanych rozwiązań. Według Solidarnej Polski poparcie dla ratyfikacji "to decyzja o tym, aby Polska zgodziła się ręczyć za dług innych państw, uzyskując w zamian pożyczki i dotacje, które będzie musiała spłacić". 

PiS nie wyklucza ukarania posłów, którzy zagłosują wbrew linii Zjednoczonej Prawicy.

Radosław Fogiel, z-ca rzecznika PiS zapytany o to, jakie sankcje zostaną wyciągnięte wobec tych polityków, którzy złamią dyscyplinę klubową przytoczył, że "ewentualne sankcje opisane są w regulaminie klubu. Każdorazowo decyzję o tym podejmuje kierownictwo klubu, prezydium".

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz