Prezes NIA: Apteka powinna stać się centrum usług zdrowotnych

07 Maja 2021, 9:30

Apteka powinna stać się przede wszystkim centrum usług zdrowotnych - podkreśla w wywiadzie dla Polityki Zdrowotnej Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Elżbieta Piotrowska-Rutkowska. Mówi w nim także o wdrażanych właśnie zmianach dotyczących opieki farmaceutycznej i nowej roli farmaceutów, a także niezbędnych jeszcze zmianach w regulacjach dotyczących farmaceutów i aptek oraz o roli samorządu zawodowego podczas pandemii koronawirusa. 

Polityka Zdrowotna: Pandemia zdominowała rok 2020, ale był to też czas intensywnych zmian dla aptek i środowiska farmaceutów. Największą zmianą jest przyjęcie ustawy o zawodzie farmaceuty. Co zmieniła ta regulacja?

Elżbieta Piotrowska-Rutkowska: Ta ustawa reguluje kwestię wykonywania zawodu, uzyskiwania prawa wykonywania zawodu, ale przede wszystkim zwiększa zakres czynności zawodowych, jakie farmaceuta będzie mógł zgodnie z prawem przeprowadzać w aptece. Ustawa ta definiuje też zawód farmaceuty jako samodzielny zawód medyczny. To jest zapis, którego do tej pory nie było. Dołączyliśmy więc jako farmaceuci do grona innych zawodów medycznych. To bardzo duża zmiana.

Ponadto została doprecyzowana definicja opieki farmaceutycznej jako świadczenia zdrowotnego. Poszerzony został również katalog usług farmaceutycznych - oprócz wydawania i sporządzania produktów leczniczych, farmaceuci będą mogli również przeprowadzać wywiad farmaceutyczny, udzielać porad, wykonywać pomiar ciśnienia krwi, a także prowadzić działania edukacyjne i profilaktyczne. To duża i potrzebna zmiana.

Ustawa zmieniła też zakres obowiązków kierownika apteki. Zostały one bardzo rozszerzone. Jako samorząd zawodowy będziemy zabiegali o to, aby prawa kierownika apteki były jak najbardziej przestrzegane przez pracodawców. Bardzo ważna sprawa to też samodzielność przy wykonywaniu czynności zawodowych przez farmaceutów. Farmaceuta będzie mógł przeciwstawić się naciskom ze strony pracodawcy, jeśli chodzi o tzw. czynności fachowe. Co ważne, ustawa nie ogranicza pracodawcy w prowadzeniu działalności gospodarczej, przepisy odnoszą się tylko do wykonywania zawodu.

Jako środowisko liczyliśmy od dawna na taką regulację, wzorem choćby innych zawodów medycznych, które od wielu lat mają w tym zakresie podobne regulacje. Niestety, wieloletnie zaniedbania w tym obszarze, skutkujące brakiem tej ustawy, nie wpłynęły pozytywnie na wizerunek zawodu farmaceuty.

Przez wiele lat rola farmaceuty była sprowadzana głównie do wydawania leków. Jak teraz zdefiniowałaby Pani nowoczesną aptekę w kontekście wejścia w życie ustawy o zawodzie?

Apteka powinna stać się przede wszystkim centrum usług zdrowotnych. Zmianie powinna ulec także rola farmaceuty. Będzie on nie tylko wydawał leki, ale również udzielał porad w zakresie drobnych dolegliwości, czy też pełnił ważną rolę w zakresie edukacji pacjenta oraz promocji zdrowia.

W sytuacji, gdy nasze społeczeństwo się starzeje, a dostęp do lekarzy jest utrudniony, warto wykorzystać potencjał naszej grupy zawodowej właśnie po to, abyśmy mogli w szerszym zakresie opiekować się pacjentami. To bardzo racjonalne podejście, szczególnie że żyjemy w czasach, gdy praktycznie każdy pacjent ma swobodny dostęp do aptek, z uwagi na ich dużą liczbę. Każdy z nas może więc z drobną dolegliwością udać się prosto do farmaceuty, który poprzez wywiad i rozmowę oceni, czy skierować pacjenta do lekarza, czy też porada i usługa w aptece w zupełności wystarczą. Jak widać rola farmaceuty, jak i samej apteki będzie podlegać znaczącej zmianie.

Pandemia wpłynęła na zmianę postrzegania aptek. Sondaże pokazały, że Polacy mieli duże zaufanie do farmaceutów i często odwiedzali apteki. Czy pandemia „pomogła” aptekom i farmaceutom?

Pandemia spowodowała, że farmaceuci wypełnili pewną lukę systemową. Co ważne, pozostaliśmy na swoich stanowiskach pracy, nie zamknęliśmy aptek, jak miało to miejsce w przypadku niektórych poradni. Od samego początku wspieraliśmy pacjentów poprzez świadczenie profesjonalnego doradztwa w zakresie leków. Oceniając ten okres dziś mogę śmiało powiedzieć, że farmaceuci celująco zdali ten trudny egzamin. Udowodnili, że są grupą zawodową, na której pacjent i cały system ochrony zdrowia może polegać. To dlatego, że czujemy się współodpowiedzialni za zdrowie Polaków. Pacjenci dostrzegli, że wychodzimy naprzeciwko ich oczekiwaniom, łagodząc ich strach i poczucie niepewności.

Jaka była rola samorządu zawodowego w trakcie pandemii?

Zareagowaliśmy błyskawicznie. Nie czekając na wytyczne Ministerstwa Zdrowia czy Głównego Inspektora Sanitarnego, wydaliśmy stosowne rekomendacje dla farmaceutów, aptek jak i przygotowaliśmy materiały informacyjne dla pacjentów w zakresie postępowania i ograniczenia ryzyka zakażenia wirusem SARS-CoV2. Zadbaliśmy również o bezpieczeństwo naszej grupy zawodowej. W wyniku podjętej współpracy z resortem zdrowia została uruchomiona platforma, za pomocą której apteki zamawiały środki ochrony osobistej dla personelu. Zmieniono również Prawo farmaceutyczne - farmaceuci ze stażem pracy poniżej 5 lat mogą wykonywać swoje zadania bez konieczności nadzoru kolegi z dłuższym stażem pracy. Wystosowaliśmy też szereg apeli do władz samorządów powiatowych, aby te zawiesiły obowiązek nocnych dyżurów bądź zmieniły ich grafiki w taki sposób, aby uwzględniały specyfikę danego powiatu oraz trudności kadrowe wywołane przez skutki pandemii. To jednak nie wszystko. Dzięki naszym zabiegom skróceniu uległ proces rozliczania refundacji na linii apteka-NFZ - od wielu miesięcy składanie zestawień refundacyjnych odbywa się w formule on-line, przez co aptekom jest łatwiej utrzymać płynność finansową.

Kolejna zmiana, to recepta farmaceutyczna, która obecnie może być wystawiana w przypadku zagrożenia zdrowia pacjenta, podczas gdy wcześniejszy zapis mówił o wyłączenie nagłych przypadkach. Zmiany dotyczyły też wystawiania recept pro auctore i pro familiae. To dobre rozwiązanie dające farmaceucie uprawnienie do wystawienia recepty dla siebie lub swoich bliskich.

Jakie największe wyzwania przyniosła pandemia dla aptek? Zapewnienie dostępu do leków? Zapewnienie otwarcia aptek, gdy część personelu chorowała, a część poszła na zasiłki opiekuńcze?

Dużym wyzwaniem było utrzymanie ciągłości pracy aptek. Wiele palcówek zmieniło więc system pracy na rotacyjny, aby w przypadku wystąpienia zakażenia u części personelu, mogło dalej świadczyć swoje usługi dla pacjentów.

Wyzwaniem było też zabezpieczenie pacjentów w leki. Na początku pandemii obawiali się oni, że leków zwyczajnie zabraknie. Naszym zadaniem było z kolei tonowanie tych emocji. Odpowiednio wcześniej zadbaliśmy stany magazynowe oraz dostępność do leków. To nasze główne zadanie od wielu miesięcy.

Wrócę do opieki farmaceutycznej. MZ przygotowało raport o tej opiece, gdzie wskazało 7 usług do stopniowego wdrażania. Pilotaże mają ruszyć w II i III kwartale tego roku. Czy to jest realne?

Uważam, że tak. Zdaję sobie sprawę, że nie jest możliwe wdrożenie od razu wszystkich tych usług, ale w najbliższym czasie jedna lub dwie usługi powinny zostać wdrożone. Powinien też zostać opracowany projekt pilotażu. Aby ustawa o zawodzie i opieka farmaceutyczna zaistniały w pełni, należy opracować wiele aktów wykonawczych do ustawy. Czekamy na te propozycje ze strony resortu zdrowia. Pamiętajmy przy tym, że przepisy ustawy o zawodzie farmaceuty jasno definiują, kto może prowadzić opiekę farmaceutyczną oraz jakiego rodzaju kwalifikacje powinien posiadać. Opracowanie tych przepisów nie powinno stanowić problemu, tym bardziej że z naszej strony od samego początku deklarowaliśmy merytoryczne wsparcie na etapie konsultacji. Myślę, że przynajmniej część z tych pilotaży powinna ujrzeć światło dzienne już w lipcu. Wszystko zależy jednak od determinacji Ministerstwa Zdrowia. Jako środowisko jesteśmy gotowi i chętni do współpracy. Wszystkim nam powinno zależeć, aby pacjenci jak najszybciej uzyskali dostęp do tych usług.

Siłą rzeczy jedna z nich została przyspieszona. Chodzi o szczepienia przez farmaceutów przeciw COVID-19, co może ułatwić wdrożenie szczepień przeciw grypie.

Mamy nadzieję, że nasz potencjał do wykonywania szczepień i kwalifikacji zostanie odpowiednio wykorzystany. Wielu farmaceutów już ukończyło kurs teoretyczny i praktyczny uprawniający do wykonywania szczepień przeciw COVID-19. Wiedza przekazana nam na tym kursie powinna być wykorzystana szerzej, czyli tak, abyśmy w przyszłości mogli wykonywać również szczepienia przeciwko grypie. Jak widać zainteresowanie szczepieniami wśród pacjentów powoli zaczyna rosnąć. Jestem zdania, że wykonanie takiego szczepienia w aptece powinno być u nas standardem tak, jak w wielu państwach Europy. Liczę na to, że ustawodawca jak najszybciej umożliwi wykonywanie szczepień przeciwko grypie w aptekach.

Co z małymi aptekami, gdzie pracuje jeden farmaceuta. Czy realne jest wdrożenie tam opieki? Czy nie powstanie nierówność w dostępie do tej opieki?

Farmaceuta chcąc świadczyć opiekę farmaceutyczną będzie umawiał się w pacjentem na wizytę. Sądzę, że jest to kwestia pewnej elastyczności i dobrej organizacji danej placówki. Apteki w mniejszych miejscowościach niekoniecznie czynne są aż do godziny 20:00. Farmaceuta może przecież umówić się z pacjentem w takich godzinach, które nie kolidują z odwiedzinami pozostałych osób.

Jakie jeszcze wnioski płyną z raportu MZ. Jakie korzyści dla pacjentów i systemu może przynieść ta opieka?

Przede wszystkim z raportu jasno wynika, że jest to świadczenie, które powinno być wdrożone do polskiego systemu ochrony zdrowia. Przynosi ono finansowe korzyści dla systemu, a dla pacjenta - korzyści związane z jego farmakoterapią, ograniczenie działań niepożądanych, lepszy kontakt pacjenta z farmaceutą. Pacjent czuje się przez to lepiej zaopiekowany, z kolei sam system staje się bardziej wydolny, gdyż pacjenci otrzymają odpowiednią opiekę już na wczesnym etapie złego samopoczucia. To duże korzyści dla samych pacjentów - farmaceuta udzieli im porad, które zwiększą efektywność terapii zaleconej przez lekarza.


A jak powinna być finansowana opieka farmaceutyczna? Pojawiały się różne pomysły dotyczące m.in. współfinansowania opieki farmaceutycznej.

Istnieje kilka różnych modeli. Pierwszy z nich zakłada wiodącą rolę płatnika, a więc NFZ. Gdyby faktycznie tak się stało, wówczas brałby też on udział w nadzorze, a więc sprawdzał, czy opieka jest sprawowana na odpowiednim poziomie. Taka usługa musi więc mieć opracowany pewien standard. Z kolei inny model mówi o współfinansowaniu tej usługi przez pacjenta. Tu pojawiają się jednak zasadnicze pytania: czy polski pacjent jest na to gotowy? Jeżeli tak, to w jakim zakresie? Nie zapominajmy, że wydatki na leki stanowią dziś istotną pozycję w budżecie wielu pacjentów, dlatego należy zastanowić się nad wyceną dodatkowych usług, tak aby zachęcały one pacjentów do ich wykupienia.

W kontekście opieki farmaceutycznej pojawia się też kwestia reklamy aptek. W raporcie MZ wskazano, że należy określić szczegółową treść i formę informacji o zakresie i rodzajach udzielanych świadczeń w ramach opieki farmaceutycznej i wykluczyć przypadki wykorzystania informacji o świadczeniu takiej opieki do reklamy. Jak więc powinna zostać uregulowana ta kwestia?

Opieka farmaceutyczna jest związana z farmaceutą i zawodem jaki wykonuje, nie może być więc elementem reklamy aptek. Jeżeli w aptece będzie zatrudniony farmaceuta, który nie będzie sprawował opieki farmaceutycznej, wówczas taka placówka nie może informować o tym, że taką opiekę sprawuje. Samorząd aptekarski sprzeciwia się wykorzystywaniu opieki farmaceutycznej jako narzędzia do reklamy aptek. Trudno akceptować sytuację, w której jak „grzyby po deszczu” miałyby pojawiać się plakaty czy bannery na wieżowcach z hasłami: „Najlepsza opieka farmaceutyczna w mieście. Odwiedź naszą aptekę”. W naszym przekonaniu takie praktyki dość szybko wypaczyłyby ideę samej opieki farmaceutycznej. Czym innym jest natomiast zwykła informacja o usługach świadczonych przez farmaceutów - zwykła, a więc pozbawiona reklamowego sloganu. Takie informacje dostępne są w aptekach od wielu lat. Wywieszane są w kontekście możliwości nabycia przez pacjenta tańszego odpowiednika leku, realizacji recept refundowanych czy recept dla inwalidów wojennych.

W Polsce mamy zresztą złe doświadczenia, jeśli chodzi o reklamę aptek. W innych krajach Europy nie dochodziło do sytuacji, do jakich dochodziło w naszym kraju. Jeżeli apteka ma być placówką ochrony zdrowia, a nie sklepem z lekami, to wzorem innym placówek zdrowotnych, a więc szpitali czy przychodzi, nie powinna się reklamować.

Na koniec marca odbyło się spotkanie u Prezydenta Andrzeja Dudy z przedstawicielami Związku Pracodawców Aptecznych, a także z Pani udziałem, dotyczące roli farmaceutów w pandemii i włączenia tej grupy do wykonywania szczepień. Jakie znaczenie miała ta rozmowa?

Faktycznie, Pan Prezydent wysłuchał naszej argumentacji w zakresie umożliwienia wykonywania szczepień w aptekach, przychylił się do tych rozwiązań, ale też na zakończenie rozmowy stwierdził, że chciałby, aby ranga naszego zawodu stale rosła, a farmaceuta faktycznie stał się opiekunem swojego pacjenta. Zdaniem Prezydenta farmaceuci powinni świadczyć więcej usług na rzecz pacjentów. Życzył nam więc dalszego rozwoju zawodowego i gratulował takiego zaufania, jakim Polacy nas obdarzają.

Chciałabym zapytać o przepisy ustawy „Apteka dla Aptekarza” (AdA), które wciąż budzą spory. Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski uważa, że zasadne byłoby przyjęcie uchwały przez NSA, ponieważ interpretacje w różnych województwach idą w różnych kierunkach. Czy uchwała NSA rozwiązałaby ten wracający ciągle temat interpretacji tych przepisów?

Ocenę tego rozwiązania zostawmy prawnikom. Pamiętajmy jednak, że przepisy znane potocznie jako „Apteka dla Aptekarza” dotyczą jedynie nowo otwieranych aptek. Natomiast przyczyn zamykania placówek jest co najmniej kilka. Możemy tutaj wspomnieć o przyczynach ekonomicznych, ale również o tych związanych z uczestnictwem w odwróconym łańcuchu dystrybucji. Część aptek otworzyła się lub została przejęta niezgodnie z obowiązującymi przepisami. Ten proces trwa od wielu lat, dlatego nie należy się dziwić, że w pewnym momencie wzbudził zainteresowanie ze strony inspekcji farmaceutycznej. Wiele spraw toczy się obecnie w sądach, poczekajmy cierpliwie na wyroki.

Jeżeli chodzi o inspekcję farmaceutyczną, to dyskusję wywołał ostatnio projekt rozporządzenia MZ ws. ograniczenia udziału przedstawicieli NIA w komisjach konkursowych na stanowisko wojewódzkich inspektorów farmaceutycznych.

Negatywnie oceniamy ten projekt. Jestem zaskoczona, że taki projekt ujrzał w ogóle światło dzienne. Procedura konkursowa na kandydatów na WIF w obecnym kształcie jest jasna i przejrzysta, nie widzimy potrzeby zmiany tych przepisów. Co więcej, w ustawie o izbach aptekarskich istnieją przepisy, które wprost mówią, że powinniśmy współpracować z organami administracji, mamy też prawo do brania udziału w postępowaniach konkursowych.

O wiele ważniejszym tematem wymagającym uwagi, jest rozwiązanie kwestii dyżurów aptek. To temat, który stanął na agendzie Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, w którym udział wzięli również przedstawiciele NIA. To jest ważny temat zarówno dla farmaceutów, jak i samorządów terytorialnych. W ostatnim czasie ze zdwojoną siłą prosimy o rozwiązanie tego problemu, bo w wielu miejscach w kraju dyżury aptek są ekonomicznie nieuzasadnione. Rozumiemy, że powiaty odpowiadają m.in. za ustalanie grafików nocnych dyżurów aptek, natomiast niejednokrotnie zwracaliśmy uwagę, że te dyżury nie przekładają się na faktyczne zaspokojenie potrzeb pacjentów. Problemem zajęła się również senacka komisja praw człowieka i do spraw petycji, która zobowiązała MZ do podjęcia działań w tym obszarze.

Drugim ważnym tematem, który wymaga obecnie pilnych zmian, jest rozporządzenie ws. recept. Obecne zapisy budzą wiele naszych uwag i kontrowersji, od wielu miesięcy postulujemy ich nowelizację. To są regulacje wymagające podjęcia pilnych działań naprawczych.

Wracając do Pani pytania, chcę wyraźnie podkreślić, że w naszej ocenie nie ma żadnego konfliktu interesów w sytuacji, gdy w wyborze WIF biorą udział przedstawiciele samorządu aptekarskiego. Komisja konkursowa obraduje w pięcioosobowym składzie, zaledwie jedno miejsce przypada przedstawicielowi izby, który nie ma możliwości wpływania na decyzje poszczególnych członków komisji. Podobne regulacje występują również u innych zawodów medycznych. Przykładowo, jeśli organizowane są konkursy na stanowisko ordynatora czy naczelną pielęgniarkę, to przedstawiciele tych zawodów biorą w nich udział i nikt nie dopatruje się przy tym naruszenia. Jako farmaceuci mamy prawo do oceny farmaceuty. Posiadamy wiedzę, czy nie był on już wcześniej karany, czy względem niego było lub jest prowadzone postępowanie dyscyplinarne. Takiej wiedzy nie będą posiadali pozostali członkowie komisji.

Wrócę jeszcze do dyżurów aptek. Na Komisji Wspólnej zarysował się kierunek, że ministerstwo planuje zmiany w tym zakresie i być może finansowanie z NFZ zmieniłoby nieco sytuację.

Na pewno finansowanie dyżurów zmieniłoby sytuację. MZ robiło analizę zapotrzebowania na dyżury i realizację recept w godzinach nocnych. Ze wstępnych rozmów wynika, że to zapotrzebowanie jest znikome, tak samo jak znikoma jest liczba realizowanych recept w tym czasie. Mam nadzieję, że to skłoni decydentów do zmiany prawa w tym zakresie w najbliższym czasie.

Kolejny projekt z ostatnich dni dotyczy rozszerzenia katalogu podmiotów, które mogą kupować leki bezpośrednio w hurtowniach farmaceutycznych. Jak to się ma do odwróconego łańcucha dystrybucji? Czy nie jest to otwarciem pewnej furtki?

Powiedziałabym raczej, że otwiera on nie tylko furtkę, ale dużą bramę. To kolejna zmiana prawa, która nie znajduje uzasadnienia. Uważam, że nie została do końca przemyślana. Nasze uwagi przedstawiliśmy resortowi zdrowia w trybie konsultacji. Jeśli zostaną zignorowane, grozi nam powrót do czasów największego rozkwitu procederu nielegalnego wywozu leków. Obecnie obowiązujące regulacje są wystarczające, nie należy ich zmieniać.

Niedawno (19 kwietnia br.) zapadł wyrok w sprawie Gemini Aps. Czy państwo otrzymali już uzasadnienie i będą się odwoływać?

Cały czas czekamy na pisemne uzasadnienie wyroku. Wyrok jest nieprawomocny, dlatego nie wykluczamy podjęcia dalszych kroków prawnych. Ostateczna decyzja w tej kwestii jeszcze nie zapadła.

Czy widzi Pani potrzebę innych zmian na rynku aptecznym? Jakie regulacje wymagają pilnych zmian?

Priorytetem na najbliższy czas jest opracowanie i wdrożenie przepisów wykonawczych do ustawy o zawodzie farmaceuty. Mówimy o regulacjach nadających odpowiedni kształt opiece farmaceutycznej, jak również o wyborze ścieżki jej finansowania. To jednak nie wszystko. Mówimy również o szkoleniach, problemie specjalizacji, programach kursów kwalifikacyjnych. W naszej ustawie jest też mowa o Farmaceutycznym Egzaminie Weryfikacyjnym. Tutaj też potrzebne są akty wykonawcze.

Nawiąże jeszcze do kadr. Mówiła pani, że nie jest ich tak dużo. W systemie ochrony zdrowia problem deficytu kadr jest jednym z głównych. Czy rynek farmaceutyczny ma wystarczające zasoby, biorąc pod uwagę nowe zadania związane z opieką farmaceutyczną? Czy trzeba np. zmienić podział zadań i bardziej włączyć techników farmaceutycznych, aby farmaceuci zyskali czas na nowe zadania?

Braki kadrowe występują praktycznie we wszystkich grupach zawodów medycznych – podobnie jak w przypadku lekarzy czy pielęgniarek, problem ten dotyczy również farmaceutów. Część osób nawet w okresie pandemii decyduje się na wyjazd i podjęcie pracy w innych państwach, z uwagi na lepsze perspektywy rozwoju. Jeżeli zmienimy system kształcenia, który powinien być bardziej „umedyczniony”, większa uwaga powinna być skierowana na opiekę farmaceutyczną, nabywanie tzw. „umiejętności miękkich”, to będzie to z pewnością przyczynkiem do tego, aby więcej osób chciało podejmować studia farmaceutyczne. Dotychczasowy system kształcenia oraz widoczne w ostatnich latach tendencje na rynku nie zachęcały do studiowania na tym kierunku. Zmiana sposobu kształcenia przed i podyplomowego powinna w najbliższym czasie ulec zmianie, co będzie miało przełożenie na większe zainteresowanie młodych ludzi tymi studiami. Natomiast jeśli chodzi o zawód technika to jest on zawodem pomocniczym, w mojej ocenie status tego zawodu powinien pozostać bez zmian.

Oprócz aptek ogólnodostępnych, funkcjonują również apteki szpitalne, gdzie również szykują się zmiany. Na dniach apteki te będą musiały zacząć spełniać normy zatrudnienia odpowiedniej liczby farmaceutów w zależności od liczby łóżek w szpitalu. Czy jest to realne do spełnienia?

Przede wszystkim nie może być tak, że w szpitalu zatrudniony jest jeden farmaceuta, który „ma pod sobą” trzysta łóżek. Takie podejście musi ulec zmianie. Farmaceuci szpitalni mają bardzo dużo obowiązków. Niestety dziś duża ich część dotyczy czynności administracyjnych. Powinniśmy jednak dążyć do tego, aby mieli czas na to, aby wzorem innych krajów mogli zajmować się pacjentami bezpośrednio na oddziałach szpitalnych, odciążając i wspierając przy tym lekarza w czynnościach związanych z farmakoterapią. Takie podejście przynosi pożądane efekty leczenia. Jednak zanim do tego dojdzie należy najpierw zainwestować w tę grupę zawodową, sukcesywnie zwiększając jej normy zatrudnienia w szpitalach.

Niestety, do tej pory dochodziło do sytuacji, w których szpitale rezygnowały z apteki szpitalnej i tworzyły działy farmacji szpitalnej. To nie był właściwy kierunek. Należy lepiej wykorzystać potencjał farmaceuty. Znam placówki, które bardzo chętnie zatrudniłyby farmaceutę na oddziale właśnie po to, aby pomógł w procesie leczenia.

Jestem przekonana, że część młodych farmaceutów chętnie podjęłoby takie wyzwanie tylko że nie ma dla nich wolnych etatów. Dyrektorzy tłumaczą to cięciem kosztów. Jako samorząd zawodowy staramy się ich przekonać do zmiany podejścia - zatrudnienie farmaceuty to nie jest koszt, lecz długofalowa inwestycja, do tego z pokaźną stopą zwrotu, o czym dawno przekonali się już dyrektorzy wielu europejskich szpitali.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz