Agencja Badań Medycznych: gdzie jesteśmy po dwóch latach działalności?

09 Czerwca 2021, 12:01

O tym, co udało się zrealizować przez dwa lata działalności Agencji Badań Medycznych, o obecnie realizowanych projektach i sytuacji sektora badań klinicznych - mówi Polityce Zdrowotnej p.o. prezes ABM Radosław Sierpiński.

Polityka Zdrowotna: 20 maja obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Badań Klinicznych. Jak obecnie wygląda sektor badań klinicznych w Polsce? Jak wpłynęły na niego dwa lata funkcjonowania ABM?

Radosław Sierpiński: Sektor badań klinicznych ma olbrzymi potencjał i z punktu widzenia stworzenia tej instytucji, jaką jest ABM, obserwujemy wyraźny pozytywny przyrost zarówno kompetencji w tym sektorze, jak i wartości rynku. Niezwykle cieszy, że udaje się realizować cel, jakim jest wyraźne zwiększenie liczby niekomercyjnych badań klinicznych. Celowaliśmy w to, aby we wskaźniku procentowym była to wartość dwucyfrowa. To już się dzieje. W Polsce realizowanych jest ponad 60 badań klinicznych niekomercyjnych, podczas gdy pierwotnie można było je policzyć na palcach jednej ręki. Widzimy więc dokładnie, że jest to obecnie prawie 10 proc. całego rynku. Benchmarkiem, który sobie zakładaliśmy, było 20 proc., więc już udaje się ten cel połowicznie osiągać.

 

A jak wygląda średnia unijna?

Średnia unijna wynosi między 20-25 proc., więc mamy jeszcze trochę do nadrobienia, ale wyraźnie widzimy, że z roku na rok to postępuje. Te wskaźniki na pewno będą wędrowały do góry. Zwłaszcza, że mówimy tu o niekomercyjnych badaniach klinicznych, które są pewną misją społeczną, którą Agencja piastuje. Możemy pochwalić się też naprawdę dużym zainteresowaniem podmiotów komercyjnych, jeżeli chodzi o nasz kraj. Wydaje się, że potencjał jest bardzo duży. Jesteśmy prawie 40-milionowym krajem o dość homogennej strukturze pacjentów, z jednym centralnym płatnikiem. To są wartości dodane, które powinniśmy w pewien sposób zdyskontować. Szacuje się, że ten rynek jest w Polsce warty 2 mld zł, a mógłby być wart nawet 6 mld zł. W tym roku będziemy przygotowywali wspólnie z Infarmą raport, który będzie ten rynek kwantyfikował, dlatego też z dużym zainteresowaniem będziemy śledzić, jak to będzie się zmieniało. Niestety COVID wpłynął także na badania kliniczne i było ich globalnie relatywnie mniej, ale wydaje się, że zmierzamy tu w dobrym kierunku.

Jaka była rola Agencji w rozwoju tego sektora?

Z punktu widzenia badań niekomercyjnych, to oczywiście istotne jest to, że wydatkowaliśmy ponad 1 mld zł, który pozwoli na uruchomienie ponad 100 projektów badawczych. Sam wolumen finansowy pokazuje, że jest to ogromne wsparcie. Przedtem, przed rokiem 2019, było to 0 zł. Obecnie dysponujemy środkami, dzięki którym kolejne programy są realizowane. Za chwilę wyłonimy beneficjentów, jeżeli chodzi o konkurs z obszaru chorób rzadkich. Trwa konkurs na choroby neurologiczne i psychiatrię, więc są to kolejne korelujące z działaniami rządu działania, które wspieramy w tej warstwie naukowej. Widzimy, że cały czas osią priorytetową są choroby cywilizacyjne, taki jak onkologia, czy kardiologia, w ramach której otrzymujemy najwięcej projektów. Cieszymy się np. z tego, że wprowadzamy do naszego kraju technologię CAR-T, dotąd właściwie niedostępną. Wierzę, że 100 mln zł przekazane na realizację tego projektu pozwoli już przyszłym roku włączyć pierwszych pacjentów do badania.

Myśląc o badaniach finansowanych przez ABM, należy mówić raczej o pewnej wartości bezwzględnej, poza kwestiami finansowymi i wskaźnikami. Myślę, że najważniejsze jest to , że w badaniach, które dotychczas sfinansowaliśmy, weźmie udział 40 tys. osób, które otrzymają szansę na dostęp do innowacyjnego leczenia, do nowych terapii, leków często nierefundowanych, często bardzo drogich.

Jeżeli zaś chodzi o badania komercyjne, to takim przełomem jest stworzenie Centrów Wsparcia Badań Klinicznych. To wyraźna zmiana infrastrukturalna. Wyprzedzamy Europę środkową o krok, bo żaden inny kraj w naszej szerokości geograficznej nie posiada takiej siec. Możemy więc tutaj, co rzadko się zdarza, porównywać się do Szwajcarii, Danii czy Hiszpanii. Już za chwilę tych ośrodków będzie 15, czyli będziemy mówić o pokryciu krajowym. To inwestycja, która zmienia obraz naszego rynku. Firmy farmaceutyczne o wiele chętniej lokują badania mając dobrą infrastrukturę i będą szybciej negocjowane umowy. Łatwiejszy będzie też dostęp do pacjentów, a także większa i sprawniejsza będzie sama rekrutacja. A co najważniejsze, również pacjenci będą mieli większy komfort korzystania z tej infrastruktury. Dołączamy do najlepszych.

Jak można ocenić więc naszą pozycję na tle innych krajów UE?

Jesteśmy w połowie stawki. Z dużą satysfakcją można powiedzieć, że zbliżamy się do średniej europejskiej. . W różnych obszarach dołączamy do europejskiej czołówki. Jeżeli chodzi np. o technologię CAR-T, to dzisiaj dysponuje nią kilka krajów w Europie i Polska wkrótce będzie jednym z tych krajów. To są duże rzeczy, z których możemy być dumni.

Jakie projekty obecnie finansuje Agencja?

Projektów jest ponad 100, więc mówimy o naprawdę dużej liczbie sfinansowanych badań. Samych projektów covidowych jest kilkadziesiąt. Najbardziej istotne jest jednak to, że tysiące pacjentów bierze w nich udział. Wykorzystujemy pieniądze z NFZ, więc one powinny wracać do pacjentów w postaci świadczeń, a nie tylko w formie czystego postępu naukowego.

Jak pandemia wpłynęła na działania Agencji i zmianę planów?

Pandemia oczywiście dotknęła wszystkie gałęzie gospodarki, więc także ten sektor. Badania kliniczne trochę wyhamowały m.in ze względu na ograniczenia w przemieszczaniu się. Bardzo wiele badań klinicznych w ogóle nie było rejestrowanych przez urzędy centralne. Widzieliśmy, że EMA rejestrowała badania tzw. covidowe, co jest naturalne, bo taki był priorytet. Agencja również uruchomiła kilkadziesiąt projektów covidowych. Dzięki naszemu finansowaniu badacze sprawdzają np. skuteczność amantadyny. Czekamy na wstępne wyniki. Kolejne bardzo istotne badania to monitoring mutacji. To też jest badanie sfinansowane przez Agencję, które realizowane jest przez ośrodek w Krakowie. Dzięki temu wiemy, czy mamy w Polsce np. mutacje indyjskie, brazylijskie, etc. Kilka ważnych projektów z punktu widzenia pandemii udało się nam uruchomić a Agencja okazała się cenną instytucja dla systemu ochrony zdrowia w tak trudnym czasie.

Jakie są aktualne najważniejsze wyzwania dla ABM?

Niewątpliwie, jeżeli ja miałbym wskazywać takie priorytety na najbliższe lata, to jest to rozwój Polskiej Sieci Badań Klinicznych . To projekt w który warto inwestować. Chcemy, aby był to nasz znak rozpoznawczy na świecie. Chcemy pokazać, że mamy w Polsce sprawną sieć, zarządzaną centralnie o bardzo wysokim potencjale i wysokiej jakości. Utworzenie sieci wyspecjalizowanych ośrodków przyczyni się do zwiększenia szansy pacjentów na dostęp do nowoczesnych, innowacyjnych terapii, częstszego wyboru przez sponsorów ośrodków badawczych w naszym kraju, a także wzrostu liczby realizowanych badań. Mówimy tu o pewnym rozwoju gospodarczym, na co bardzo liczę. Na pewno jest to oczko w głowie, jeżeli chodzi o najbliższe 5 lat.

Cały czas uważam, że pewną misją, którą realizujemy w poczuciu odpowiedzialności społecznej, są badania niekomercyjne. Natomiast równocześnie musimy powodować, aby rynek rósł, aby Polska była atrakcyjnym miejscem do inwestycji. Duże globalne firmy zatrudniają w Polsce czasami kilka tysięcy osób. to są osoby, które zarabiają wyraźnie więcej niż średnia krajowa. Z punktu widzenia rozwoju krajowego, im więcej Polaków będzie pracowało w sektorze biotechnologicznym, w badaniach klinicznych, tym zamożniejsze będzie społeczeństwo, tym wyższe będą wpływy do budżetu i tym lepiej będzie się rozwijał kraj. Obserwujemy też - i to jest tendencja światowa, w którą będziemy chcieli się wpisać - kierunek zmian w stronę rozwoju biotechnologii. Wspólnie z Panem Premierem Morawieckim, mamy świadomość, że biotechnologia powinna w Polsce odgrywać ważną rolę. Ta nauka, którą wyciągamy z pandemii pokazuje np. jak ważna jest technologia mRNA, jak ważne są innowacyjne leki, jak ważna jest też samowystarczalność, jeżeli chodzi o zabezpieczenie pacjentów w substancje czynne. Mam nadzieję, że w Polsce dzięki udziałowi Agencji, będzie się rozwijać szeroko pojęta biotechnologia. W tym roku będziemy jeszcze przygotowywać Plan Rozwoju Sektora Biomedycznego. To będzie plan o charakterze rządowym, przyjęty przez Radę Ministrów. Równocześnie ponad 1 mld zł trafi do tego sektora w ramach programu odbudowy.

Istotna dla tego sektora będzie ustawa o badaniach klinicznych. Projekt przygotowany przez zespół w ABM, trafił miesiąc temu do konsultacji. Kiedy ma szanse na dalsze prace, wejście w życie?

Musimy przejść przez wszystkie etapy kalendarza prac legislacyjnych. W mojej ocenie projekt jest bardzo dobrze przemyślany, przygotowany wspólnie z branżą, bardzo szeroko porządkujący ten rynek i harmonizujący go z prawem europejskim. Nie powinny pojawić się głosy przeciwne tej legislacji, więc prace parlamentarne powinny przebiegać sprawnie. Agencja zyska dodatkowe uprawnienia; mówimy o Funduszu kompensacyjnym, który powstanie przy prezesie ABM, mówimy o Centralnej Komisji Bioetycznej - to też jest bardzo dobrze przyjmowane i oczekiwane przez sektor. Chodzi też o pewne uporządkowanie w sferze ubezpieczeń, czyli bardzo szeroko pojęte bezpieczeństwo pacjenta. Możemy spodziewać się, że po przerwie wakacyjnej, czyli we wrześniu, ten projekt znajdzie się w parlamencie.

Czy ustawa otworzy ten rynek, przyciągnie do Polski inwestorów?

Niewątpliwie tak jest. Widzimy zainteresowanie po stronie partnerów biznesowych. Z punktu widzenia nie tylko biznesu, badań klinicznych czy firm farmaceutycznych, ważne jest dla nich przejrzysty, klarowny zbiór zasad funkcjonowania w danym systemie. Do tej pory w Polsce badania kliniczne działały w dosyć chaotycznym układzie, o róznych zasadach, więc firmy sygnalizowały, że prowadzenie badań wymaga bardzo dużo formalności, w których trudno się poruszać. Porządkujemy więc pewne działania, które znacznie przyspieszą procedowanie badań, przyspieszą ich realizację, zdigitalizują pewne kwestie, umożliwią centralną koordynację. To spowoduje, że Polska podskoczy w tych priorytetach, jeżeli chodzi o realizację badań. Jestem więc przekonany, że tych badań będzie więcej i będziemy rekrutować więcej pacjentów.

Projekt przewiduje, że to Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych (URPL) będzie odpowiedzialny za rejestrację badań, czyli wydanie pozwolenia na przeprowadzenie badania klinicznego. Z kolei ABM będzie odpowiedzialna za ocenę tych wniosków. Dlaczego wszystkie zadania dot. badań klinicznych nie będą w jednej instytucji?

Założenia przygotowywaliśmy wspólnie z prezesem URPL. Ten urząd od wielu lat zajmuje się rejestracją badań klinicznych, więc te kompetencje powinny w naszej ocenie tam pozostać. Współpraca międzyinstytucjonalna jest bardzo dobra i nasze zespoły współpracują na bieżąco. My gromadzimy kompetencje merytoryczne, czyli ekspertów i specjalistów od badań klinicznych, którzy przyglądać będą się jakości tych usług. Natomiast sama procedura rejestracyjna, rozumiana jako procedura urzędowa, w mojej ocenie powinna pozostać w URPL.

Kolejny projekt, który dotyczy Agencji to nowelizacja ustawy o ABM. Główna zmiana dotyczy tego, że Agencja będzie mogła finansować nie tylko badania kliniczne, ale też eksperymenty badawcze. Te niestety nadal źle się kojarzą.

Rzeczywiście eksperyment medyczny ma pewne nacechowanie pejoratywne i to należałoby odczarować. Ta nowelizacja podyktowana jest ostatnimi dwoma latami. Celem jest usprawnienie funkcjonowania instytucji, bo to są rzeczy, które “wyszły w praniu” w ciągu dwóch lat funkcjonowania Agencji. Co innego jest, gdy pisze się ustawę projektując pewne działanie instytucji, a co innego – gdy ona rozpoczyna funkcjonowanie, rozmawia z branżą, z sektorem akademickim, pacjentami. Chcielibyśmy kilka procesów usprawnić. Akurat eksperyment medyczny otwiera nam bardzo ważną drogę z punktu widzenia również gospodarczego dla Polski. Mianowicie, obecnie ABM ma prawo finansować badania kliniczne, które zgodnie z prawem europejskim rozumiane są jako badania wyrobów leczniczych, leków. Natomiast w Polsce nieprawdopodobnym potencjałem są wyroby medyczne, czyli wszelkiego rodzaju urządzenia, protezy, stymulatory, stenty itd. Dotychczas nie mogliśmy ich finansować właśnie ze względu na ograniczenia ustawowe. Nowelizacja umożliwi nam sfinansowanie niezwykle innowacyjnych produktów. Jeżeli miałbym obstawiać czy powstanie polski lek na raka w ciągu najbliższych 5 lat, czy polski stymulator serca, to obstawiałbym to drugie, bo jest to procedura tańsza, gdzie mamy wielkie kompetencje, więc te urządzenia medyczne, to może być nasza narodowa specjalność.

Faktycznie jesteśmy bardzo twórczy w tym zakresie. To jest sektor, w którym powstaje bardzo wiele innowacji. Problemem jest jednak to, że te innowacje są sprzedawane na wczesnym etapie zagranicę, a potem jako gotowe produkty sprzedawane są po dużo wyższej cenie do Polski.

To jest niestety bardzo negatywna tendencja i mam nadzieję, że ta nowelizacja ustawy też to trochę zmieni. Polscy naukowcy wymyślają pewien prototyp, natomiast nie mogli przeprowadzić badań klinicznych, bo nie mieli właściwej legislacji i źródeł finansowania. W związku z tym przychodziła firma zagraniczna i kupowała to, a potem ostateczny produkt sprzedawała do Polski znacznie drożej. To nie jest właściwe, że dobre pomysły są kupowane przez kraje rozwinięte, a potem sprzedawane z powrotem po wysokiej cenie. My ten taki "brain drain" chcemy odwrócić, aby polska myśl technologiczna zostawała w naszym kraju i abyśmy to my mogli być dostawcami technologii innowacyjnych, albo aby pomysły były sprzedawane firmom zagranicznym, ale już w momencie dojrzałego produktu, gdy są warte miliardy dolarów, a nie setki tysięcy. Myślę, że grafen czy blue ray są takimi namacalnymi przykładami, gdzie dobre technologie wyszły z Polski.

Agencja będzie mogła też otrzymać dotację celową na finansowanie lub dofinansowanie kosztów inwestycji. Chodzi o zakup środków trwałych czy wartości niematerialnych i prawnych. Czy chodzi o kupowanie patentów?

Zostawiamy sobie taką furtkę. Może się okazać, że to Skarb Państwa za pośrednictwem Agencji mógłby nabywać prawa do patentów. Na razie to się nie wydarzyło.

Zakładamy jednak, że projekty, gdy się skończą, bo w większości są 5-letnie, to wówczas część z nich będzie wytwarzała własność intelektualną. Mielibyśmy możliwość nabycia tego i rozwijania dalej w Polsce, aby to nie uciekało zagranicę.

Jeżeli chodzi o kwestie inwestycyjne, to widzimy pewien postęp w zakresie zdrowia cyfrowego. Chcielibyśmy mieć możliwość tworzenia, nabywania czy zlecania tworzenia oprogramowania. Mam na myśli oprogramowanie do zarządzania badaniami klinicznymi, które chcemy implementować w naszej sieci. Mamy na myśli również wyszukiwarkę badań klinicznych – bardzo potrzebne narzędzie dla pacjentów, aby każdy mógł wpisać tam swoją chorobę, wiek, płeć i wówczas otrzymać informacje czy i gdzie jest ewentualnie badanie kliniczne, w którym mógłby wziąć udział. Ta zmiana ustawowa umożliwia nam więc to działanie, które dotychczas niestety jest zamknięte, bo wcześniej nikt nie spodziewał się, że będą niezbędne również takie działania.

Eksperymenty medyczne nie kojarzą się dobrze w społeczeństwie, ale badania kliniczne to już trochę oswojone pojęcie. Jak to wygląda ze strony pacjentów? Czy wiedza na ten temat wśród pacjentów nie jest zbyt mała, a obawy zbyt duże?

Dużo się zmieniło. To również jedna z naszych misji, czyli budowanie świadomości na temat badań klinicznych, odczarowanie trochę tego tak, aby badania kliniczne kojarzyły się z czymś pozytywnym. Musimy tworzyć tę świadomość, że badania kliniczne przynoszą korzyści pacjentom. To już się dzieje. Cały czas współpracujemy z szerokim gremium organizacji pacjenckich z którymi tworzymy wspólnie serwis pacjentwbadaniachklinicznych.pl

Jak ten serwis funkcjonuje? Na jakim jest etapie?

Ten serwis funkcjonuje bardzo dobrze. Ostatnio pojawiła się tam seria bardzo dobrze przyjętych filmów z badaczami, z pacjentami, gdzie pacjenci sami opowiadają o swoim udziale w badaniach i swoich doświadczeniach. Jest tam bardzo dużo obiektywnych informacji o badaniach klinicznych, a treści są tworzone przez ekspertów.

ABM kilka dni temu powołał też grupę ds. potrzeb pacjentów działającą w  ramach Naukowego Zespołu Roboczego. Jej głównym celem jest wsparcie ABM w  działaniach dążących do  poprawy jakości życia pacjentów oraz podnoszenie jakości opieki w  badaniach klinicznych. Czym dokładnie ma zajmować się grupa? Czy ma dawać przykłady z życia?

Jest to grupa składająca się z przedstawicieli organizacji pacjenckich, która wspólnie będzie mówiła o potrzebach pacjentów w badaniach. My dużo mówimy o badaczach, o rynku, dużo mówimy o organizacji całego systemu, ale zawsze w centrum działań powinien być pacjent. Z jednej strony jako bezpośredni uczestnicy systemu, chciałbym, aby pacjenci zwracali nam uwagę na pewne zaniedbania, kłopoty, których doświadczają, których czasami z wysoka nie widać. Jesteśmy w stanie zareagować mając bezpośrednie informacje od pacjentów z pierwszej ręki tak, aby tworzyć system przyjazny dla pacjenta. Coraz częściej pomysły pacjentów i ich kierunki, które nam wskazują są niezwykle cenne, jeżeli chodzi o projektowanie dalszych działań Agencji. Ci pacjenci powinni mieć swój głos w tym wszystkim, a my chcemy się w ten głos wsłuchiwać.

Czy wierzy Pan, że dzięki działalności ABM, ustawie o badaniach klinicznych i wpieraniu innowacji w Polsce uda się stworzyć w Polsce zupełnie nowy lek czy też wyroby medyczne?

Wyroby pewnie tak. Chciałbym, aby w ciągu kilku lat takie rozwiązania się pojawiły. Jestem przekonany, że to jest możliwe. Jeżeli chodzi o leki, to sytuacja jest o wiele bardziej skomplikowana. Dzisiaj widzimy, że stworzenie nowego leku, to są miliardy dolarów. Nawet jeżeli zrzucilibyśmy się z NCBR, NCN , i zajęli tylko jednym lekiem, to być może w ciągu 10 lat on by powstał. Niemniej jednak już ten łańcuch finansowania w jakimś stopniu powstaje. Bo NCN finansuje nauki podstawowe, biologiczne, a NCBR – nauki wdrożeniowe. I wreszcie pojawił się ABM, który przeprowadza badania kliniczne. W efekcie masy, gdy przez kolejne lata będziemy inwestować kolejne miliardy w ten system, kolejne firmy będą zyskiwały możliwość rozwoju swoich innowacyjnych cząsteczek, to wierzę, że przestanie to uciekać z Polski. W efekcie skali – jestem przekonany - że będziemy dużo, dużo bliżej, pojawi się szansa. Potencjał jest duży, a nasi naukowcy nie ustępują naukowcom z Zachodu czy ze Stanów i możemy brać w tym udział.

Podstawą rozwoju innowacji powinna być współpraca między trzema stronami, czyli decydentami, biznesem oraz naukowcami. Działania ze strony rządowej już są podejmowane, inwestorzy są chętni do współpracy, a jak jest z naukowcami? Mamy mocne zaplecze, ale czy gotowe na taką współpracę?

Naukowcy uczą się i wszyscy powoli zaczynają to rozumieć. Chodzi o całkowitą zmianę paradygmatu prowadzenia badań naukowych. W Stanach czy Europie Zachodniej znakomita większość naukowców wywodzących się z akademii od ok. 40 roku życia, czyli uzyskania pewnej samodzielności naukowej, pełnej specjalizacji, zaczyna tworzyć spółki, wspólnie z uniwersytetem inwestować w dobre pomysły, czyli wdrażać to, co wymyślili, do szerokiego rynku. Ta nauka staje się nauką wdrożeniową i nie kończy się na etapie publikacji. U nas niestety nauka nadal jest dosyć monumentalna, publikacyjna, a ważne są też wdrożenia. W Polsce musimy nauczyć się tego, że naukowiec powinien dążyć do wdrożenia. Wszyscy się trochę tego uczą, trochę tego boją, wszystkim się wydaje, że to jest trudne. Naukowcy nie są uczeni przedsiębiorczości. Ale jeżeli będziemy mieli transparenty system i jasne zasady, to będzie ułatwiało te wdrożenia. Dodatkowo jeżeli coraz częściej będziemy widzieli, że komuś coś się udało, to zachęci pozostałych. To jest jeszcze przed nami.

Pojawiały się zapowiedzi stworzenia Hubu technologicznego: Warsaw Health Innovation HUB. W jakim kształcie I kiedy powstanie ostatecznie?

To już się materializuje. To moja inicjatywa, którą osobiście się zajmuje. My uznaliśmy, że tego typu platforma partnerstwa publiczno-prywatnego musi być szeroka, bo nie chodzi o współpracę strony rządowej z jedną firmą. Tych firm jest dużo, a mówimy o firmach globalnych i każda wypracowuje bardzo konkretne rozwiązania. To pierwsza tego typu inicjatywa w Polsce. Tu strony wspólnie decydują jak inwestować w system ochrony zdrowia, jak wdrażać innowacyjne technologie. Co istotne, te firmy, które wezmą udział w HUB-ie, a ich na razie będzie kilka, potem kilkanaście, kilkadziesiąt, będą mogły tworzyć swoje subfundusze, czyli alokować swoje środki w rozwój polskich innowacyjnych produktów. To my zachęcamy i umożliwiamy podmiotom trzecim, zagranicznym inwestowanie w Polsce. Tworzymy im warunki do inwestowania w Polsce, bo oni chcą to robić. Pierwszy taki subfundusz powinien powstać jeszcze w tym roku . Zagraniczne firmy widzą potencjał, a zarządy globalnych firm patrzą z nadzieją na Polskę. Jeżeli pokażemy, że nasz kraj jest przyjazny, z dużym potencjałem, to będzie to miało bardzo wyraźny efekt gospodarczy. 10 czerwca będziemy inaugurować tę inicjatywę, a potem zabierać się do intensywnej pracy.

Na zakończenie chciałabym zapytać, czego życzyć Agencji z okazji tych drugich urodzin?

Na pewno wytrwałości, dobrych ludzi wokół. Mamy już nieprawdopodobnie sprawny team. Siłą agencji są ludzie z pasją, z motywacją, którzy robią dobre rzeczy dla systemu i mają tego świadomość.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz