Rząd walczy z nadużywaniem teleporad

24 Czerwca 2021, 11:16 media społecznościowe telefon

NFZ obetnie finansowanie przychodniom, które udzielają za dużo konsultacji w ramach teleporad. Przeciętny POZ może stracić nawet 36 tys. zł kwartalnie. 

Mimo protestów i oporu ze strony lekarzy rodzinnych, Adam Niedzielski, minister zdrowia oświadczył, że NFZ będzie płacił przychodniom w zależności od tego, ile teleporad w ciągu miesiąca udzielają. 

Szczegóły tego rozwiązania są podane w noweli zarządzenia Prezesa NFZ w sprawie określenia warunków zawierania umów  na świadczenie usług w Podstawowej Opiece Zdrowotnej. Z zarządzenia wynika, że  NFZ do 20 dnia każdego miesiąca  będzie co miesiąc publikował medianę teleporad w skali kraju. 

Jeśli w danej przychodni wskaźnik teleporad będzie:

  • wyższy niż półtorakrotność tej mediany, to stawka kapitacyjna korygowana jest z zastosowaniem współczynnika 0,9;
  • jest niższy niż połowa tej mediany, to stawka kapitacyjna korygowana jest z zastosowaniem współczynnika 1,05.

Z przykładowej informacji jaką Ministerstwo Zdrowia zamieściło na swoim Fanpage wynika, że:

  • gdy udział teleporad w przychodniu będzie większy niż 75 proc. wszystkich konsultacji udzielonych pacjentom, wówczas Fundusz obniży o 10 proc.  finanse dla lekarza rodzinnego
  • jeśli zaś udział teleporad będzie niższy niż 25 proc. wszystkich konsultacji udzielonych pacjentom, wówczas NFZ podwyższy o 5 proc. wynagrodzenie dla przychodni.

Ministerstwo Zdrowia podaje, że dla przeciętnego POZ, do którego jest zapisane 5000 pacjentów, w zamian za co otrzymuje on 360 tys. zł kwartalnie, skutek będzie taki, iż jego finansowanie będzie pomniejszone o 36 tys. Przy założeniu, że udzielił on więcej teleporad niż 75 proc. 

300 tys. teleporad w ciągu 1,5 miesiąca

Resort zdrowia wprowadza takie rozwiązania, gdyż Adam Niedzielski dowodzi, że przez ostatni rok lekarze rodzinni nadużywali teleporad. Od 16 marca do 30 kwietna b.r. udzielona 0,5 mln konsultacji przez telefon. Z tego 300 tys. dzieciom do 3 roku życia a 190 tys. niemowlętom. W ocenie resortu zdrowia, 85 proc. tych teleporad powinno być zamienionymi na wizyty stacjonarne. 

Szef resortu zdrowia powiedział w środę w Zielonej Górze, że NFZ nie przedłuży umów na świadczenia z zakresu POZ z około 70 placówkami, w których teleporad jest więcej niż 90 proc.

Adam Niedzielski mówił w środę, 23 czerwca, że są takie przychodnie, gdzie teleporady zdominowały wszystkie inne formy świadczenia usług i wyparły bezpośredni kontakt z pacjentem”. Jak dodał blisko 40 proc. przychodni udziela więcej teleporad zdalnych niż umawia wizyt w gabinecie lekarskim, a są też takie placówki, gdzie udział teleporad to ponad 90 proc. i jest ich – według wyliczeń ministra – około 200 w całym kraju.

-Część z tych podmiotów ma zawarte umowy na czas określony, a część na czas nieokreślony. Dlatego zdecydowałem się, w przypadku tych podmiotów, których liczbę określam na 70, które mają wskaźnik świadczenia teleporad powyżej 90 proc, by nie przedłużyć umów na świadczenie z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej - zaznaczył szef resortu zdrowia m

Młodzi pacjenci chcą teleporad

Zmiany budzą opór lekarzy.

- Nie jest dobrze aby karać teraz wszystkie przychodnie za udzielanie teleporad. Na osiedlach, w których zlokalizowane są moje przychodnie mieszkają młodzi ludzie i oni już nie chcą w wielu wypadkach odbywać stacjonarnych wizyt w przychodni- mówi Michał Sutkowski z Kolegium Lekarzy Rodzinnych.

Także Jacek Krajewski, szef Porozumienia Zielonogórskiego odniósł się do deklaracji ministra zdrowia, wskazując, że owszem organizacja potępia praktyki, które podstawę swojej działalności opierają na zdalnym kontakcie z pacjentem. Niemniej jednak, jak zaznaczył Jacek Krajewski, od wielu miesięcy lekarze Porozumienia Zielonogórskiego przyjmują w ramach wizyt osobistych w poradniach, kontakt zdalny wykorzystując do porady niewymagającej bezpośredniej obecności tj. recepta, zaświadczenie czy skierowanie. Istotą naszego zawodu jest przede wszystkim dbałość o zdrowie pacjentów – podkreśla Krajewski.

„Telemedycyna nadal będzie pomocna w sprawach, które nie wymagają wizyty w gabinecie", ale to bezpośredni kontakt z pacjentem, diagnostyka i leczenie stanowią podstawę opieki zdrowotnej. Stawiamy na dialog, a nie konfrontację. Pacjentów mamy coraz więcej, udzielamy więcej świadczeń, a średnia wieku lekarzy rodzinnych to ponad 54 lata, w lubuskim nawet ponad 60 lat” – podsumował Jacek Krajewski.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz