Bohaterzy za najniższą krajową

07 Lipca 2021, 16:56 Ratownicy

Ratownicy medyczni odchodzą z zawodu. Zmieniają pracę na taką, która jest mniej obciążająca psychicznie i bardziej korzystna finansowo. To wszystko przez ignorowanie całego środowiska - oceniali przedstawiciele zawodowi ratowników medycznych w środę w Sejmie.

 

W środę sejmowa Komisja Zdrowia zajmowała się sytuacją prawną i zarobkami ratowników medycznych w Polsce. Spotkanie dotyczyło wysokości wynagrodzeń ratowników oraz ich ustawowego usytuowania w systemie ochrony zdrowia.

Ratownicy medyczni oprócz wzrostu wynagrodzeń domagają się także zmian w ustawie o państwowym ratownictwie medycznym. Rozmowy i działania resortu na tym polu są wciąż odraczane. 

Obecny na posiedzeniu wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski przyznał, że rozmowy z ratownikami toczą się już wiele lat. Jednak od 1 lipca 2021 r. weszła w życie ustawa, która określa, że wynagrodzenie zasadnicze dla ratownika bez wykształcenia wyższego nie może być niższe niż 3772 zł brutto, a z wykształceniem wyższym 4186 zł brutto.

- Po raz pierwszy ustalono tak, że wynagrodzenia minimalne będą rosły proporcjonalne do wzrostu gospodarczego w Polsce, który jest wyższy niż wzrost średniej europejskiej - mówił wiceminister i podkreślił, że celem rządu jest wyrównanie różnicy wartości PKB względem krajów zachodnich, a co za tym idzie także poziomu wynagrodzeń.

- Ponadto, jak podkreślił, wskaźnik dla ratowników medycznych z wykształceniem wyższym wzrósł ze wskaźnika 0.64 do 0.73 względem średniego wynagrodzenia w gospodarce, a z wykształceniem wyższym z 73. do 0.81,  co stanowi odpowiednio minimalne wynagrodzenie zasadnicze dla ratownika - mówił.

Oświadczył też, że Ministerstwo Zdrowia pracuje nad nowelizacją ustawy o zawodzie ratownika medycznego oraz samorządzie ratowników medycznych po zakończeniu się pandemii.

Bohaterowie za najniższą krajową 

- "Dajemy wam Tyle, że nie zabierzemy" - to usłyszeli ratownicy po proteście - mówiła posłanka Monika Wielichowska. Dodała, że z roku na rok coraz mniej studentów decyduje się na wybór kierunku ratownictwo medyczne a ostatnie działania Ministerstwa Zdrowia prowadzą tylko do ograniczenia liczby ratowników medycznych w systemie.  - Bez ratowników medycznych system ratownictwa medycznego w Polsce nie będzie funkcjonował - podkreśliła.

- Nie od dziś wiadomo, że warunki pracy i wynagrodzenia ratowników medycznych nie odzwierciedlają statutu społecznego i roli jaką odgrywają w systemie ochrony zdrowia. Dziś można to opisać bohater- za najniższą krajową - mówił poseł Marek Rutka.

Wskazał przy tym, że są przypadki, gdzie ratownicy zarabiają nawet i 8 do 10 tys. zł miesięcznie, jednak "jest to okupione dużymi obciążeniami fizycznymi i psychicznymi" i wiąże się 250-400 godzinami dyżurów miesięcznie. "Nie są to przypadki odosobnione".

- Piloci samolotów pasażerskich - odpowiadający za życie i zdrowie pasażerów - w ciągu 28 dni mogą przeprowadzać maksymalnie 100 godzin. W skali roku 900 a w ciągu okresu rozliczeniowego roku 1000 godzin Ratownik medyczny wyrabia tyle w czasie jednego kwartału - mówił. - Tak samo kierownicy samochodów ciężarowych w czasie 24 godzin muszą odbyć 11 godzin odpoczynku. Który ratownik może sobie na to pozwolić? - pytał.

Zawód ignorowany 

- Wiemy, że ratownik medyczny wiele lat temu zastąpił w zespole ratownictwa medycznego lekarza. Wiele z obowiązków po lekarzu przejął właśnie ratownik medyczny - podkreślił Ireneusz Szafraniec, Polskie Towarzystwo Ratowników Medycznych.

Wskazał przy tym, że mimo dodatkowych obowiązków i większej odpowiedzialności, niezmiennie niskie pozostają wynagrodzenia. Ponadto ratownicy ustawowo mają obowiązek szkolenia się, na własną rękę, we własnym wolnym czasie oraz za własne pieniądze.

 - Fakt, ratownicy medyczni od grudnia otrzymywali dość duży dodatek covidowy w wysokości 100 proc. wynagrodzeń. Czy ratownicy powinni go otrzymywać? Nie jestem przekonany - dodał. - Ratownicy nie powinni czekać na pandemię, by być szczególnie docenianymi. Ratownicy powinni zarabiać godnie. Nie chcemy być bohaterami jednej nocy. Chcemy żyć godnie, zarabiać, mieć stabilną sytuację rodzinną, kształcić się i szkolić, co musimy robić ustawowo i to za własne pieniądze - mówił.

- Możemy mówić o wzniosłych celach, ale ratownicy medyczni rezygnują z pracy. Odejścia ratowników z pracy już stały się faktem, nawet po nowelizacji ustawy o minimalnym wynagrodzeniach w ochronie zdrowia.  Jeśli ratownik dostaje 3777 zł wynagrodzenia zasadniczego, a w tym samym zakładzie pracy, na tym samym stanowisku i w tym samym zespole pielęgniarka dostaje 5400 zł, to jaką motywację do pracy w karetce ma mieć ratownik? - mówił przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych Piotr Dymon.

- Państwo zastanawiacie się jak naprawić system, a trzeba zastanowić się kto będzie ratował ludzi - dodał.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz