Samorząd lekarzy o projekcie "Zdrowa przyszłość": brakuje wizji zmian

12 Lipca 2021, 11:55 lekarz pacjent recepta wizyta

Naczelna Rada Lekarska ocenia, że projekt uchwały rządu ws. ustanowienia polityki publicznej pt. „Zdrowa przyszłość. Ramy strategiczne rozwoju systemu ochrony zdrowia na lata 2021-2027, z perspektywą do 2030 r.” stanowi w większości opis stanu obecnego, a brakuje w nim wizji zmian na przyszłość.

Jak podkreśla NRL w stanowisku, "dokument miał być  długo oczekiwanym niezbędnym uzupełnieniem projektu Krajowego Planu Odbudowy. Miał on zawierać szczegółowe zasady rozdziału środków z KPO, jak też - co niezmiernie ważne - opis mechanizmów demarkacyjnych pomiędzy KPO a innymi strumieniami wsparcia, jak np. programy REACT-EU, Polityka Spójności, czy Regionalne Programy Operacyjne".

"W  przedłożonym projekcie niestety brak jest zapowiadanych uregulowań, co stawia pod znakiem zapytania prawidłowość i wykonalność samego KPO" - ocenia samorząd lekarski.

NRL punktuje m.in., że w 237 stronicowym dokumencie "nie ma ani jednego zdania o stomatologii jako dziedzinie ochrony zdrowia, mającej w końcu wpływ na osiągnięcie i utrzymanie jakości życia". "Brak ten odnosi się również do zachowania priorytetów troski o zdrowie: dzieci i młodzieży (rosnące wskaźniki frekwencji próchnicy), kobiet, w tym w szczególności kobiet ciężarnych, osób starszych" - wyliczają medycy.

Kwalifikacje lekarzy

Lekarze zwracają ponadto uwagę, że "skoro na stronie 205 dokumentu ustawodawca umieszcza zapis o treści: „Ważnym czynnikiem wpływającym na jakość opieki zdrowotnej są kwalifikacje kadry medycznej. Przyjmuje się, że miernikiem poziomu kwalifikacji dla lekarzy i lekarzy dentystów jest odsetek specjalistów”, to w konfrontacji ze spadającym nieustannie odsetkiem specjalistów w dziedzinach lekarsko-dentystycznych, wynoszącym na dzień dzisiejszy 17  proc. należy w dokumencie zaprojektować środki powiększające ten współczynnik. Jego zobrazowanie powinno również znaleźć się w tabeli nr 14".

Co dalej z cyfryzacją?

NRL podkreśla również, że jeżeli chodzi o cyfryzację, to z projektowanych przedsięwziąć zapowiedzianych w KPO zniknęła zapowiedź budowy Centralnego Repozytorium Dokumentacji Medycznej. W dokumencie nie sposób tej inwestycji odnaleźć.

"Skoro w kilku miejscach - skądinąd całkiem słusznie- podkreśla się wagę cyberbezpieczeństwa, tym bardziej należy w tym strategicznym dokumencie zaprojektować centralne repozytorium dokumentacji. W dobie tak przekonujących, namacalnych dowodów realnego zagrożenia nieuprawnionym dostępem do wrażliwych danych opieranie systemu EDM o model rozproszonych repozytoriów u ponad stu tysięcy usługodawców jest rozwiązaniem bardzo kosztownym oraz bardzo ryzykownym. Repozytoria publiczne mogą działać na bazie tej samej technologii i tego samego oprogramowania i tych samych systemów zabezpieczających. Usługodawcy w tej liczbie (średnia wielkość placówki medycznej ) nie są w stanie zapewnić porównywalnego choćby poziomu bezpieczeństwa" - wskazuje Rada.

Zwraca również uwagę, że w dokumencie wspomina się o wsparciu rozbudowy infrastruktury IT „również podmiotów leczniczych”. W ocenie NRL, taki zapis "z niewiadomych powodów wyłącza z grona beneficjentów tego procesu praktyki zawodowe".

Niedobór kadr - nierozwiązany problem

Prezydium NRL wskazuje też na "brak konsekwencji ustawodawcy w podejściu do problemu niedoboru kadr medycznych".

"Z jednej strony w uchwale stwierdza się, że dodatkowo mamy do czynienia z narastającymi brakami kadrowymi i starzeniem się kadr w ochronie zdrowia, co potwierdzają dane statystyczne. Z drugiej strony głosami posłów koalicji rządzącej, przy zdecydowanym sprzeciwie środowisk medycznych, została przyjęta ustawa o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia, która nie przyczyni się w żaden sposób do poprawy sytuacji w ochronie zdrowia, a wręcz przeciwnie – może spowodować dalszy odpływ kadr medycznych z publicznej służby zdrowia"- stwierdza Rada.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz