Lewica punktuje rząd za błędy i zaniechania w pandemii

13 Lipca 2021, 13:07 koronawirus covid epidemia pandemia szpital zakaźny

Obecnie trzeba skupić się na zaszczepieniu przeciw COVID jak największej liczby Polaków oraz przygotowaniu placówek medycznych na ewentualną IV falę koronawirusa - rekomendują politycy Lewicy oraz przedstawiciele środowisk medycznych. Jak przekonuje Lewica, podstawą do przygotowania się do IV fali powinna być analiza błędów i zaniechań rządu, jakie ta partia wypunktowała w zaprezentowanym we wtorek raporcie. 

Chodzi o raport "Polska w pandemii. Księga błędów i zaniechań rządów PiS", w którym Lewica przypomina, że za bezpieczeństwo epidemiczne kraju odpowiada rząd, a odpowiedzialność odpowiedzialność za to, jak poradziliśmy sobie z epidemią ponosi minister zdrowia oraz premier.

Lewica w dokumencie, który ma trafić m.in. do ministra i premiera rozlicza rząd z walki z pandemią COVID-19 i wystawia receptę, jak wygrać z kolejnym epidemicznym kryzysem.

Krzysztof Gawkowski (Lewica) podkreślił, że raport wskazuje jak władza zachowywała się w odpowiedzi na jeden z największych kataklizmów, pokazuje zaniechania i błędy, ale też dobre strony. - To biała księga plusów i minusów, która powinna być mapą drogową dla rządzących jak się zachowywać, aby nie był IV fali i kolejnego lockdownu - przekonywał.

Według niego, po 1,5 rok pandemii i doświadczeń, nadal rząd nie przygotował odpowiedzi co zrobić, aby uniknąć problemów kolejnych fal covidowych, ponieważ politycy rządu zastanawiają się głównie nad tym, co zrobić, aby społeczeństwo lepiej ich oceniało. - Ten raport to zarzut niekompetencji i odpowiedzialności za każdą nadmiarową śmierć w Polsce - zaznaczył i dodał, że polityka była podporządkowana PR-ow i temu, jak się nie skompromitować, a nie jak walczyć z pandemią.

W raporcie wśród działań, które były podjęte w odpowiednim czasie i nasileniu wskazano m.in. dość szybki lockdown na wiosnę 2020 r., powołanie sieci szpitali jednoimiennych wiosną 2020 r., przyjęcie rozwiązań związanych z telemedycyną, włączenie Polski do systemu zakupu szczepień przez Unię Europejską czy rozpoczęcie szczepień od grupy związanej z ochroną zdrowia czyli medyków i personelu szpitali.

Więcej jednak wypunktowano błędów i zaniechań ze strony rządu. Pierwsza grupa, dotyczy decyzji, które wynikały m.in. z braku wystarczającej wiedzy to m.in. nieadekwatna do zagrożenia skala pierwszego lockdownu, np. zakaz noszenia maseczek w lesie, nieodpowiednio i nietransparentnie przeprowadzone zakupy masek i respiratorów, niewydolny system testowania, utrzymywanie teleporad jako głównego sposobu opieki ambulatoryjnej między falami epidemii, brak zachęt do uruchamiania gabinetów w trybie stacjonarnym, ale też niewłaściwe i niezgodne z pierwotnymi założeniami wykorzystanie utworzonych szpitali tymczasowych.

Lewica wskazuje tez na błędy takie jak całkowite zlekceważenie zagrożenia epidemią w styczniu, lutym i marcu 2020 r., brak działań, aby przygotować system ochrony zdrowia do nadejścia epidemii choroby zakaźnej o tak dużym zasięgu, zła komunikacja społeczna i sprzeczne komunikaty m.in. dot. skuteczności ochrony przez noszenie maseczki, brak strategii na czas kryzysu, chaos prawny, upolitycznienie pandemii, brak przygotowania do drugiej jesiennej fali koronawirusa i niewykorzystanie okresu wakacji m.in. do szkolenia personelu.

Senator Wojciech Konieczny podkreślał, że o ile np. decyzja o stworzeniu początkowo szpitali jednoimiennych była dobra, to późniejsza o  przeniesieniu leczenia covid do wszystkich szpitali była błędem.  - To spowodowało, że covid w tych szpitalach się rozhulał, bo szpitale nie były przygotowane - ocenił. Według niego zabrakło też jasnych wytycznych m.in. które oddziały przekształcać, zabrakło sprzętu i wyposażenia, a dyrektorzy dostawali tylko decyzje ile łóżek ma być jak najszybciej przystosowanych dla pacjentów covidowych.

Z kolei poseł Zdzisław Wolski podkreślał, że weszliśmy w epidemię z zaniedbanym od wielu lat sanepidem, na który spadły olbrzymie nieznane obowiązki. Oceniła ponadto, że rząd nie liczył się z opiniami specjalistów, a decyzje wydawane przez urzędników wydawały się mu mądrzejsze. - Rząd przerzucił obowiązki na podstawową opiekę zdrowotną, w sposób chaotyczny, przepisy ciągle się zmieniały - mówił. Dodał, że nie stworzono też żadnych mechanizmów regulujących udzielanie teleporad.

Przedstawiciele Lewicy wskazywali też że w trakcie pandemii 90 tys. Polaków zmarło nadmiarowo, a tych zgonów można było uniknąć, gdyby system ochrony zdrowia był lepiej przygotowany.

Zwracali też uwagę, że priorytetem rządu powinno być teraz skupienie się na zaszczepieniu jak największej liczby Polaków przeciw COVID, bo to pozwoli zapewni niski poziom hospitalizacji i zgonów. Lepiej powinna zostać przygotowana m.in. kampania zachęcająca do szczepień, włączeni w promowanie szczepień systemowo powinni być lekarze POZ.

- Jest strona, pojedyncze billboardy i jest loteria, ale to nie tworzy spójnej kampanii informacyjnej. Oszczędzania na tej kampanii, to narażanie życia i zdrowia Polek i Polaków - oceniła posłanka Marcelina Zawisza.

Jak mówiła, dobrą decyzją było wykorzystanie przez Polskę system zakupów wspólnych szczepionek przez KE, natomiast złą decyzją było to, że Polska nie zrobiła nic, aby uwolnić patenty. - Nie zrobiono nic, aby szczepionki mogły być produkowane na szeroką skalę - oceniła.


Longina Kaczmarska z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych podkreślała, że jeżeli rząd nie zacznie słuchać ekspertów, to nie ma możliwości, aby opanować epidemię.

Z kolei Zofia Małas - prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych także mówiła, że najważniejszym punktem na jesień jest jak największy procent wyszczepienia społeczeństwa. - Jeżeli pacjent nie może trafić do punktu szczepień, to pielęgniarka powinna pojechać ze szczepionką do domu pacjenta. Pielęgniarki mają kompetencje do kwalifikacji i wykonania szczepienia - przekonywała. Drugim działaniem, jakie powinien podjąć rząd jest zaplanowanie, które szpitale będą przyjmowały zwiększoną liczbę chorych w IV fali, tak aby te placówki mogły się przygotować. - Musimy przystąpić do walki z IV falą dużo rozsądniej niż do tej pory. Można już przewidzieć, które szpitale będą covidowe, a dyrektorzy powinni być już informowani, aby móc się przygotować, bo to kwestie personelu, sprzętu, organizacji pracy itd. - wskazywała.

Zwracała też uwagę na problem braków kadrowych wśród personelu medycznego, co jest skutkiem wieloletnich zaniechań

Z kolei Agnieszka Gierszon z Krajowego Związku Pracowników Laboratoriów Diagnostycznych podkreślała istotę działania z wyprzedzeniem i z odpowiednim planem. - To planowanie i rozsądne działanie powinno być oparte na komunikacji z ludźmi, ekspertami, bo łóżko samo pacjenta nie leczy, laboratorium samo nie robi testów- przekonywała.

Także Piotr Merks (Związek zawodowy pracowników farmacji) oceniał, że każdy rząd powinien mieć plan na wypadek pandemii. Zwracał uwagę na rolę i wagę przygotowania sensownej kampanii promującej szczepienia z udziałem ekspertów. W jego ocenie, dotychczasowe kampanie nie przyniosły skutków, bo nie było w nich żadnej metodologii. - Polska jeżeli chodzi o świadomość roli szczepień jest w ogonie Europy - zaznaczył. Jak mówił, jeżeli kampania edukacyjna ma dobrze trafiać do pacjentów, potrzebne są m.in. warsztaty i spotkania na lokalnych poziomach, aby np. wyjaśniać fake newsy. 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz