Duże braki świadczeń w szpitalach

27 Lipca 2021, 10:16 operacja szpital

Placówki medyczne zrealizowały w 2020 r. ok. 30 proc zabiegów, badań i porad mniej niż w 2019 r. Najwięcej zaległości jest w operacjach ortopedycznych. Mają czas do końca roku aby nadrobić zaległości, ale w ocenie ich dyrekcji to nierealne.

Do końca 2021 roku szpitale mają czas aby wykonać zabiegi i operacje, które wstrzymały na czas epidemii, a pomimo tego Narodowy Fundusz Zdrowia płacił im kontrakt w formie zaliczki. Niedowykonań jest sporo za poprzedni rok, co obnaża sprawozdanie NFZ z działalności za 2020 r. 

Duże spadki w ortopedii

Wynika z niego, że np. zabiegów operacji kręgosłupa personel medyczny szpitali wykonał w okresie od października do grudnia 2019 r. 5,3 tys. podczas gdy rok później w tym samym czasie zabiegów było ok. 4 tys. Spadek widoczny jest także w wykonalności operacji wszczepienia endoprotez stawu biodrowego. W czwartym kwartale 2019 r. zespoły operacyjne przeprowadziły ich prawie 20 tys., podczas gdy rok później już tylko 11,5 tys. Jeszcze mniej w ubiegłym roku wykonano pomostowania naczyń krwionośnych. Pod koniec 2019 lekarze i pielęgniarki przeprowadzili ich 1,5 a rok później zaledwie 700. 

NFZ w sprawozdaniu za ubiegły rok wskazuje zatem, że liczba usług medycznych ortopedycznych i naczyniowych, jakie zrealizowały placówki medyczne w IV kwartale 2019 r. względem III kwartału 2020 r. kształtowała się na poziomie 71 proc. 

Biorąc jednak pod uwagę wszystkie usługi medyczne i konsultacje pacjentów jakie szpitale sprawozdają do NFZ jako Jednorodne Grupy Pacjentów (JGP), ze sprawozdania Funduszu wynika, że w ujęciu rocznym wykonanie liczby świadczeń kształtowało się w 2020 r. na poziomie ok. 76 proc. w porównaniu  2019 r.

Co ciekawe jednak, wykonanie zabiegów i konsultacji w lutym 2020 r. było wyższe niż rok wcześniej bo wynosiło 113 proc., to w kwietniu 2020 r. nieznacznie przekroczyło 20 proc. wykonania z kwietnia 2019 r. 

Nadrobienie braków w szpitalach trudne 

Zapewne to efekt tego, że po drugiej jesiennej fali pandemii a przed marcową - trzecią, szpitale zaczęły naprędce nadrabiać zaległości. Nie jest to zaskakujące, zważywszy na to, że jesienią 2020 r. przypadła druga fala pandemii koronawirusa. Nie było często gdzie hospitalizować pacjentów po zabiegach planowych skoro np. w szpitalach wojewódzkich wojewodowie nakazywali przekształcać szereg oddziałów w covid-owe. Poza tym, z powodu wielu obostrzeń jakie rząd wprowadził w kraju, wielu pacjentów z obawy przed zarażeniem koronawirusem, odwoływało zaplanowane porady i hospitalizacje. 

Teraz minister zdrowia oczekuje, że szpitale nadrobią zaległe świadczenia, skoro placówkom pozostającym w sieci podstawowego zabezpieczenia szpitalnego były normalnie wypłacane ryczałty

Urzędnicy z NFZ chyba zdają sobie sprawę, że nadrobienie tych zaległości jest niemożliwe. My pracujemy na bieżąco. Nie mamy aż tyle sal operacyjnych, aby prowadzić kilkanaście operacji jednocześnie. Poza tym, zasoby kadrowe są ograniczone i personel medyczny nie może pracować całą dobę. Czyli w dzień realizować bieżących zabiegów a po południu nadrabiać zaległe - wskazuje Jerzy Friediger, dyrektor miejskiego Szpitala im. Stefana Żeromskiego w Krakowie. Szpital, którym zarządza ma zaległości w operacjach z zakresu chirurgii ogólnej. 

Inna perspektywa NFZ

Inną perspektywę ma jednak Agnieszka Pachciarz, dyrektor wielkopolskiego oddziału NFZ

- U nas podmioty lecznicze systematycznie rozliczają świadczenia, za które w ubiegłym roku wzięły wynagrodzenia w ramach tzw. 1/12. Z naszych danych wynika, że najwolniej proces ten przebiega w szpitalach dziecięcych i psychiatrycznych. Niezależnie od innych przyczyn zmniejszenia liczby leczonych pacjentów (jak np. strach niektórych z nich przed pobytem w szpitalu), pandemia obnażyła, w jakich zakresach hospitalizacje nie były wcześniej niezbędne. Chodzi tu m.in. o pobyty o charakterze zachowawczym na oddziałach zabiegowych oraz pediatrycznych w szpitalach powiatowych. Działalność wielu z nich jest dziś często zawieszona, a celowość ich istnienia w niektórych przypadkach powinna podlegać szczegółowej analizie, co wiąże się także z profilowaniem działalności podmiotów – wskazuje Agnieszka Pachciarz 

Nie jest jednak tak, że ryczałt wypłacany przez NFZ w momencie, gdy szpital nie realizuje świadczeń, jest bezzwrotną pożyczką. Przekonała się o tym dyrekcje szpitali w Gorzowie Wielkopolskim, który musiał zwrócić Funduszowi 10 mln zł, oraz Uniwersyteckiego Szpitala w Krakowie, zobowiązanego do zwrotu 7,5 mln za niezrealizowane świadczenia psychiatryczne.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz