Ekspert: reforma szpitali nie poprawi dostępności do leczenia

23 Lipca 2021, 11:17

W Polsce konstytucyjne prawo do ochrony zdrowia jest przez rząd niezupełnie respektowane. Pacjenci maja nierówny dostęp do leczenia a rząd mówi, że leczenie należy się wszystkim, choć to nieprawda bo jest nierówność. Jakakolwiek reforma szpitali powinna to uporządkować- wskazuje Tomasz Zalasiński, radca prawny i doktor nauk prawnych z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka w rozmowie z Polityką Zdrowotną 

Katarzyna Nowosielska: Mamy rekordowe zadłużenie szpitali na poziomie 18 mld zł. Czy prawo powoduje, że szpitale się dziś zadłużają? Czy coraz to nowe obowiązki nakładane przez rząd na placówki medyczne dotyczące m.in. norm zatrudnienia powoduje zapaść finansową?

Tomasz Zalasiński. Otoczenie regulacyjne systemu ochrony zdrowia ma fundamentalne znaczenie dla jego sprawności i efektywności, także finansowej. Obowiązujące jest bardzo niskiej jakości. Podam w tym zakresie kilka przykładów. Po pierwsze, głównym źródłem narastania zadłużenia szpitali jest niedoszacowanie wartości udzielanych świadczeń realnie ponoszonej przez szpitale. Głównych ich składnikiem są koszty pracy personelu medycznego, które są kształtowane w sposób centralny. Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ), choć ma taki obowiązek, nie pokrywa ich realnych kosztów, co generuje długi. Problem ten ma charakter systemowy, co zostało stwierdzone wyrokiem TK K 4/17. Po drugie, sposób ukształtowania koszyka dostępnych świadczeń gwarantowanych, sprawia wrażenie, że dla obywatela dostępne są wszystkie świadczenia w najwyższym standardzie. Tymczasem – jak wiemy – realnie dostępne są świadczenia o najniższym standardzie (najtańsze) i najczęściej są one udzielane z dużą zwłoką. Po trzecie, w naszym systemie doszło do nadmiernego rozbudowania uprawnień regulacyjnych MZ i NFZ, które zamiast wykonywać ustawy, aktami podustawowymi samodzielnie limitują dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej.

Podniesienie składki zdrowotnej przedsiębiorcom pozwoli lepiej wycenić świadczenia?

Owszem, w systemie ochrony zdrowia jest zbyt mało pieniędzy, co może oznaczać konieczność podniesienia wysokości składki lub poszukania innych dróg pozyskania środków do systemu, np. poprzez dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne. Aby jednak dodatkowe ubezpieczenia mogły ruszyć najpierw należałoby uporządkować koszyk świadczeń gwarantowanych oraz określić minimalne standardy ich udzielania.            

Jak w praktyce dokonać takiego rozdziału, uporządkowania świadczeń?

Pamiętam, że wiele lat temu podejmowano próby zbudowania systemu dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych. Ostatnio działania w tym kierunku podejmowała Ewa Kopacz, jako Minister Zdrowia. Niestety były one nieudane. Tymczasem dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne mogłyby zapewnić dodatkowy, istotny, zastrzyk środków do systemu ochrony zdrowia. Pozwoliłyby także na podniesienie wynagrodzeń oraz stopnia efektywnego wykorzystania sprzętu, który obecnie po wyczerpaniu kontraktu z NFZ stoi bezużyteczny. Budując taki system należałoby oczywiście zwrócić szczególną uwagę na zachowanie równości dostępu do świadczeń finansowanych ze środków publicznych.  

Dziś ta nierówność w dostępie do świadczeń jest? 

Zastanawiam się nad tym za każdym razem, gdy słyszę w mediach, że NFZ odmówił określonej osobie finansowania niezbędnych dla niej świadczeń. Prawo do ochrony zdrowia (art. 68 Konstytucji), przewiduje, że państwo ma obowiązek zapewnić każdemu obywatelowi udzielenie świadczenia w odpowiedniej jakości i odpowiednim czasie. Tymczasem z uwagi na ograniczenia w zakresie finansowania, czy znaczny czas oczekiwania na udzielenie świadczenia, wiele z nich należałoby uznać za realnie niedostępne. Rzeczywistość jest bowiem taka, że płacimy składkę zdrowotną, ale równocześnie większość z nas korzysta z prywatnej ochrony zdrowia, gdyż w tym zakresie dostępność jest znacznie lepsza. 

Rząd zapowiada reformę szpitalnictwa. Do końca sierpnia mają być znane projekty ustaw w tym zakresie. Czy plany rządu związane z powołaniem Agencji Restrukturyzacji Szpitali, która ma premiować te dobre jednostki i pomagać w oddłużaniu innym, sprawią, że dostępność do świadczeń się poprawi?

Bez wątpienia konieczne jest stworzenie grupy ekspertów, która w skali kraju efektywnie pomoże w procesach restrukturyzacji szpitali. Nie chodzi tutaj jednak o wystawianie cenzurki i nagradzanie, ale o realną ekspercką pomoc. Kluczowe jest, aby dyrektor szpitala i podmiot tworzący mieli możliwość skontaktowania się z ekspertami, którzy posiadaliby odpowiednią wiedze i doświadczenie. W ten sposób powstałaby też baza doświadczeń (zarówno pozytywnych, jak i negatywnych) oraz standardy, dzięki którym błędów raz popełnionych w innych placówkach udałoby się uniknąć. 

Nie jestem zwolennikiem powoływania w tym celu odrębnej Agencji. Znacznie bezpieczniejsze dla budżetu państwa, a zarazem merytorycznie wystarczające, byłoby stworzenie odpowiedniej komórki w ramach struktury Ministerstwa Zdrowia. Wszach chodzi o wiedzę i doświadczenie, a nie powoływanie nowych bytów administracyjnych i dublowanie etatów kierowniczych.

Mam nadzieję, że efektem zapowiadanej reformy staną się projekty ustaw, które będą prowadziły do rozwiązania realnych problemów ochrony zdrowia.  

Polecane: Wywiad z Ministrem Zdrowia Adamem Niedzielskim: Mamy analizy, że nie jest potrzebne wprowadzanie rozwiązania legislacyjnego. Oznacza to po prostu wprowadzenie zasady braku konieczności pokrywania długu przez właściciela samorządowego.

Czy szpitale będą się teraz jeszcze bardziej zadłużać, skoro od maja 2021 obowiązuje wyrok TK K 4/17, zgodnie z którym samorząd nie ma już obowiązku spłacać długów podległego mu szpitala?

Wyrok, o którym mowa, jest bardzo ważny dla systemu ochrony zdrowia w Polsce. Niestety prawodawca nie wykonał go nawet w minimalnym stopniu i nie zanosi się, że mogłoby to nastąpić w najbliższym czasie. W wyroku tym stwierdzono, że ciężar finansowy świadczeń opieki zdrowotnej powinien w całości obciążać NFZ, który nie wywiązuje się jednak z tego obowiązku w sposób pełny. Trybunał stwierdził, że część tego ciężaru jest – wbrew konstytucji – przerzucana na samorząd terytorialny. Z tego względu TK stwierdził zakresową niekonstytucyjność art. 59 ust. 2 ustawy o działalności leczniczej. 

Co powinien zrobić w tej materii rząd aby zapobiec lawinowemu zadłużaniu się szpitali?

Ingerencja ustawodawcy jest w tym przypadku niezbędna i powinna przede wszystkim zmierzać do wyeliminowania źródła niekonstytucyjności, tj. zapewnić realną wycenę świadczeń. Biorąc pod uwagę, że wyrok ma charakter zakresowy, jego wykonanie powinno także polegać na sprecyzowaniu, jakie źródła powstania straty netto obciążają podmiot tworzący. Zapewniając systemowe wykonanie wyroku prawodawca powinien także dokonać zmiany art. 59 ust. 1 przywołanej ustawy, gdyż jest on niekonstytucyjny w takim samym zakresie jak przepis zakwestionowany w wyroku TK. Skoro bowiem jednostka samorządu terytorialnego w światle Konstytucji nie powinna ponosić odpowiedzialności za dług wygenerowany wskutek niedofinansowania świadczeń przez NFZ, to tym bardziej odpowiedzialność ta nie powinna spoczywać na szpitalu.    

Przedłużający się okres niewykonania wyroku skutkował będzie lawinowym wzrostem zadłużenia szpitali. W ten sposób za kilka lat ich dług może przekroczyć 25 mld PLN. 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz