Igrzyska olimpijskie w cieniu pandemii

22 Lipca 2021, 19:06 covid

Już w piątek startują Letnie Igrzyska Olimpijskie Tokio 2020. Wydarzenie odbędzie się w cieniu epidemii COVID-19. Liczba zakażeń w Japonii znacząco rośnie w ostatnich dniach. Sportowcy niepokoją się o o surowe zasady samoizolacji po kontakcie z osobą zarażoną i ominięcia udziału w imprezie a organizatorzy mówią nawet o odwołaniu imprezy.

Od kilku tygodni w Japonii liczba nowych przypadków zakażeń COVID-19 systematycznie rośnie. Tylko wczoraj potwierdzono ponad 4 tys. nowych zakażeń. Przypadki z rejonu Tokio odpowiadają za 1/3 z nich.

Dane zebrane przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski pokazują, że od 1 do 21 lipca zarejestrowano łącznie 75 przypadków COVID-19 związanych z igrzyskami olimpijskimi.

Większość przypadków dotyczy japońskich pracowników pracujących na terenach olimpijskich. Jednakże wśród zakażonych są także sportowcy,a także przedstawicieli mediów.

Japończycy nie chcą organizacji Igrzysk

Jak wynika z sondażu Ipsos Mori z 14 lipca, aż 78 proc. Japończyków uważa, że Tokio 2020 nie powinno się odbyć. Obawy potęguje scenariusz Shigeru Omiego, lekarza prowadzącego japońską strategię walki z pandemią, w którym ostrzegł, że liczba przypadków może się podwoić w drugim tygodniu Igrzysk Olimpijskich, osiągając najwyższy poziom w historii regionu.

W związki z rosnącymi infekcjami, odwołania Igrzysk nie wyklucza też szef komitetu organizacyjnego Tokio 2020 Toshiro Muto. – Nie da się przewidzieć co się wydarzy jeśli chodzi o liczbę zakażeń wirusem. Zgodziliśmy się, że trzeba będzie przeprowadzić kolejne rozmowy w tej sprawie zależnie od rozwoju sytuacji – mówił na antenie Sky Sports.

Za organizacją Igrzysk jest z kolei Światowa Organizacja Zdrowia. Jak mówił szef WHO, igrzyska są świętem "czegoś, czego nasz świat potrzebuje teraz, bardziej niż kiedykolwiek – celebracją nadziei”. Chociaż pandemia mogła opóźnić igrzyska, powiedział, że nie „ich pokonała”.

Igrzyska w Tokio powinny iść naprzód, aby pokazać światu, co można osiągnąć w czasie pandemii dzięki odpowiedniemu planowi i środkom bezpieczeństwa - mówił Tedros Adhanom Ghebreyesus.

Obawy zawodników 

Znaczna część wydarzeń odbędzie się bez kibiców, w regionach objętych stanem wyjątkowym. Jednak wioski olimpijskie tworzą swój oddzielny ekosystem, który budzi obawy sportowców. Wielu z nich obawia się powiadomienia przez aplikację zaprojektowaną do śledzenia 79 000 zagranicznych podróżnych uczestniczących w igrzyskach, które informowałoby o przebywaniu w pobliżu kogoś, kto uzyskał pozytywny wynik testu.

Obawy te potęgują długie kolejki na lotniskach, gdzie - jak relacjonują zawodnicy- nie stosowano się do zasad zachowania dystansu społecznego. Uczestnicy zostali również zmuszeni do podróżowania między obiektami olimpijskimi w wypełnionych po brzegi autobusach i nie mogli korzystać z żadnej innej formy transportu.  

Brytyjska drużyna poinformowała w tym tygodniu, że sześciu jej reprezentantów zostało zmuszonych do izolacji po tym, jak zidentyfikowano ich jako osoby mające bliski kontakt z osobą, która siedziała obok nich w samolocie do Tokio i uzyskała pozytywny wynik testu.

- Poprosiliśmy pracowników linii lotniczych o przeniesienie się obok innych członków zespołu do pustych rzędów, ale nie pozwolono nam zmienić miejsca (...) Ciężko trenowaliśmy, aby dostać się na tę pozycję, aby teraz zaryzykować wszystko na coś, co jest poza naszą kontrolą! - napisał na Twitterze Taylor Campbell, brytyjski kulomiot. 
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz