Autoryzacja szpitali przez NFZ, czyli nowa jakość

27 Lipca 2021, 16:52 szpital

Wprowadzenie obowiązkowej autoryzacji szpitali przez Narodowy Fundusz Zdrowia przewiduje projekt ustawy o jakości w ochronie zdrowia. Przedstawiciele szpitali są zaskoczeni i pełni obaw o to, jak subiektywne oceny pacjentów mogą wpłynąć na ocenę jakości udzielanych przez nie świadczeń.

Projekt w ubiegłym tygodniu został skierowany do konsultacji społecznych.

Nowa regulacja - jak przekonuje resort zdrowia - zapewni pacjentom, profesjonalistom medycznym i podmiotom wykonującym działalność leczniczą dostęp do powszechnej, wiarygodnej, obiektywnej i porównywalnej informacji o jakości udzielanej opieki.

Projekt przewiduje m.in. wprowadzenie wymogu autoryzacji dla świadczeń finansowanych ze środków publicznych, obligatoryjnego dla podmiotów wykonujących działalność leczniczą w rodzaju świadczenia szpitalne (szpitale).

Autoryzacji udzielać będą dyrektorzy oddziałów wojewódzkich Narodowego Funduszu Zdrowia w formie decyzji administracyjnej na wniosek szpitali. Od decyzji o odmowie udzielenia autoryzacji lub jej cofnięciu przysługiwać będzie skarga do sądu administracyjnego.

Kryteria autoryzacji i sposoby ich oceny będą określane przez Ministra Zdrowia w rozporządzeniu. Autoryzacja będzie udzielana na 5 lat. Do udzielenia autoryzacji niezbędne będzie spełnienie wszystkich kryteriów autoryzacji, z zastrzeżeniem „autoryzacji warunkowej” udzielanej przy 95 proc. stopniu spełnienia kryteriów autoryzacji w okresie przejściowym.

Ministerstwo przewidziało 3-letni okres przejściowy na dostosowanie się do kryteriów autoryzacji. W tym czasie autoryzacja będzie udzielana warunkowo na 1 rok.

NFZ ma publikować informacje o udzielonych autoryzacjach, odmowach lub cofnięciu autoryzacji na stronach internetowych Funduszu.
Co istotne, przyznanie autoryzacji będzie warunkiem otrzymania finansowania z NFZ na świadczenia i wejścia do sieci szpitali.

Czego obawiają się szpitale?

Przedstawiciele szpitali nie kryją obaw, co do zaproponowanych rozwiązań i analizują szczegółowo zapisy projektu. Jednak same kryteria oceny jakości, które są tak istotne dla szpitali, mają znaleźć się w rozporządzeniu ministra zdrowia do ustawy.

Władysław Perchaluk, prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego, podkreśla w rozmowie z Polityką Zdrowotną, że diabeł jak zawsze tkwi w szczegółach i w rozporządzeniach do ustaw.

Jednocześnie przyznaje, że szpitale są zaskoczone projektem, a szczególnie osoby odpowiedzialne za zarządzanie jakością w placówkach.
Dodaje, że zaskakujące jest m.in. to, iż w ocenie jakości leczenia i opieki będzie liczyła się przede wszystkim ocena pacjenta, która jest bardzo subiektywna. W. Perchulak wyraża obawy, że bardziej zacznie liczyć się to, aby personel był uśmiechnięty oraz cały czas dostępny dla pacjenta, co spowoduje, że mniej czasu będzie na faktyczne leczenie i opiekę medyczną.

Obligatoryjne autoryzacje na podstawie mierników jakości

- To co zapisano w projekcie jest bardzo enigmatyczne i może zaszkodzić wielu dobrym szpitalom - ocenia W. Perchulak i przekonuje, że powinny liczyć się takie obiektywne mierniki jakości, jak np. liczba rehospitalizacji czy reoperacji.

- To jest konkretny miernik jakości - podkreśla. Dodaje, że np. ocena wyżywienia przez pacjentów to już kwestia gustu, o których się nie dyskutuje.

Także Jerzy Friediger, dyrektor Szpitala im. Stefana Żeromskiego w Krakowie ma szereg zastrzeżeń do projektowanych zapisów.

- Jestem przeciwny ocenom subiektywnym. Proszę sobie wyobrazić, że pacjent jest zoperowany na najwyższym poziomie, leczony na najwyższym poziomie, ale np. nie smakuje mu jedzenie szpitalne, które dostarcza firma cateringowa - mówi nam dyrektor krakowskiej placówki.

Kto odpowie za personel z firmy zewnętrznej?

Zwraca też uwagę, że część personelu w szpitalach to pracownicy firm zewnętrznych, np. personel sprzątający. Szpitale nie mają zaś wpływu na to, kogo taka firma deleguje do pracy.

- Co w sytuacji, np. jeżeli pracownik zewnętrznej firmy sprzątającej źle odezwie się do pacjenta? - pyta J. Friediger i dodaje, że to wszystko będzie składać się na ocenę wydawaną przez pacjenta na temat placówki.

Dobre mierniki i ankiety dla pacjentów

Z kolei zapisów ustawy broni ekspert ds. ochrony zdrowia dr Jerzy Gryglewicz z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego w Warszawie. Jak przekonuje ustawa o jakości jest niezbędna i powinna obowiązywać już od kilku lat. Według niego, ocena jakości powinna być wykonywana nie tylko pod względem realizowanych procedur, ale także otoczki z tym związanej, a więc obsługi pacjenta i jego oceny.

- W tym obszarze mierniki łatwo jest wprowadzić. Wystarczy zapytać pacjentów np. o kwestie związane z jakością obsługi - uważa J.Gryglewicz i dodaje, że wiele pytań konsumenckich można przygotować w oparciu o doświadczenia z innych branż. 

Ponadto, jak zaznacza J. Gryglewicz, można oprzeć się na doświadczeniach innych krajów, np. Niemiec, gdzie takie systemy oceny jakości, także w oparciu o oceny pacjentów, już funkcjonują.

Przypomina, że pacjenci skarżą się głównie na brak wystarczającej komunikacji, a powinni czuć, że poświęcono im odpowiednią ilość czasu i wybrano odpowiednią metodę leczenia w porozumieniu z nimi.

Także Szymon Chrostowski, prezes Fundacji Wygrajmy Zdrowie uważa, że niezbędnym elementem oceny funkcjonowania szpitali jest także ocena jakości udzielonych świadczeń ze strony pacjentów, co do tej pory było pomijane.

Według niego, pewnym problemem może być wypełnianie ankiet przez jak największą liczbę pacjentów. I tu - jak wskazuje Sz. Chrostowski -  istotną rolę pełnić będzie personel placówki przy rejestracji i przy wypisie pacjenta. Dodaje, że przydałaby się też kampania edukacyjna ze strony resortu zdrowia, aby uświadomić pacjentom ich rolę w poprawie jakości udzielanych ich świadczeń.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz