Szpitale zwrócą miliony do Funduszu?

22 Października 2021, 12:05 szpital olsztyn

Mimo, że do końca roku NFZ wypłaca szpitalom zaliczki na poczet wykonania usług medycznych wstrzymanych z powodu pandemii, a minister zdrowia daje czas dyrektorom do końca grudnia b.r. na rozliczenie ich, to Fundusz już wysyła "wezwania do zapłaty". 

Szpitale dostają obecnie wezwania z NFZ do zwrotu pobranych zaliczek, za które nie zdążyły wykonać świadczeń. Choć jeszcze koniec roku nie nadszedł.

W naszym regionie takie wezwania dostało 6 szpitali należących do związku. Są to kwoty od 200 do 300 tys. zł. Opiewają na okres od grudnia 2020 r. do grudnia 2021 r.  Jeden szpital został zobowiązany do zapłaty 1,5 mln zł. Jesteśmy tym zaskoczeni i nie tego się spodziewaliśmy ze strony resortu zdrowia. Widać NFZ chce bilansować swoje wydatki - wskazuje Władysław Perchaluk, prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego.

Dodaje, że placówki medyczne nie są w stanie tego zwrócić i potrzeba im czasu, aby zrealizować świadczenia, zabiegi, operacje na poczet zaliczek pobranych z NFZ.

- Nie dało się ich nadrobić. Przed wakacjami zakończyła się III fala pandemii, teraz idzie kolejna. Szpitale były przepełnione pacjentami covidowymi, a wielu chorych odmawiało też przyjścia na zaplanowane zabiegi ze strachu przed zakażeniem w szpitalu - dodaje Władysław Perchaluk. 

Zaliczki wypłacane do końca roku

Teoretycznie do końca grudnia 2021 r. placówki medyczne mają czas, aby rozliczyć zaliczki pobrane z NFZ od początku wybuchu epidemii COVID-19. Czyli 1/12 kwoty kontraktu jaką  dostawały, choć nie mogły realizować wielu świadczeń medycznych.  Do końca tego roku NFZ wypłaca też te zaliczki.

Czas na rozliczenie do końca tego roku wydłużył szpitalom minister zdrowia mocą noweli rozporządzenia w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej. 

Ale istnieje jeszcze jedna możliwość. Otóż przepisy rozporządzenia stanowią, że szpitale mogą nawet rozliczyć się do końca 2023 r., ale pod warunkiem że same o to wystąpią do NFZ. Wówczas mają prawo rozliczyć te pieniądze nawet  w ramach innych umów  jakie podpisały z Funduszem, a nie tylko tych, z którymi wiązało się wypłacanie zaliczek.

Tyle teorii. Sam minister zdrowia  w uzasadnieniu do wspomnianego wyżej rozporządzenia zaznaczył, że szpitale niemiały ostatnio możliwości realizacji świadczeń opieki zdrowotnej z przyczyn niezależnych od nich. Spowodowało to znaczne obniżenie liczbywykonywanych świadczeń, a w efekcie obniżenie wysokości otrzymywanych środków finansowych za udzielone świadczenia. To doprowadziło do pogorszenia sytuacji finansowej.

Śląski oddział NFZ twierdzi jednak, że jeszcze nie żąda zwrotu pieniędzy.

- Pisma, które wysłałliśmy do placówek zawierały jedynie prośbę o przesłanie harmonogramu planu spłaty oraz informację o aktualnym stanie prawnym – tzn., „że zgodnie z § 3c rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 19 lipca 2021 r. w sprawie zmiany rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej (Dz. U. 2021 poz. 1327) świadczenia wykonane ponad limit rzeczowo-finansowy za dany okres sprawozdawczy mogą zostać przez Fundusz zaliczone na poczet rozliczenia wypłaconych zaliczek". Zależy nam na tym, by szpital zrealizował świadczenia na rzecz pacjentów, którzy nie mogli skorzystać z leczenia w trakcie pandemii. Okres rozliczenia wydłużono do końca roku tak, aby placówka miała czas na wykonanie tych świadczeń - podkreślają pracownicy biura prasowego NFZ.

Dodają, że świadczeniodawca, który ma przedłużony okres rozliczeniowy, ma prawo do rozliczenia planu spłaty za rok 2020 do końca 2021 r., a Śląski OW NFZ poprosił świadczeniodawców jedynie o informacje jak planują to zrealizować.

 

Niektóre usługi są nie do nadrobienia 

-Znam szpital, który NFZ zobowiązał do zwrotu 3 mln zł. To jest nie do wykonania. Tym bardziej, że są takie zakresy świadczeń, w których nie da się nadrobić zaległości, czy nadgonić liczby usług. Jak choćby neonatologia. Przecież dzieci nagle nie zacznie rodzić się więcej. Podobnie na ginekologii i położnictwie nie przybędzie więcej porodów tylko po to, aby szpital mógł sobie nadrobić zaległości finansowe - zauważa Ewa Książek-Bator, wiceprezes Polskiej Federacji Szpitali.

Jej zdaniem w podobnej sytuacji jest onkologia, w której pacjent z kartą DILO uprawniającej do diagnostyki i leczenia w ramach szybkiej ścieżki onkologicznej, obwarowanej terminami powinien zakończyć kurację w określonym terminie. 

Niemniej jednak, nie pierwsze to takie wezwania jakie szpitale dostają w czasie pandemii. Małopolski oddział Funduszu zażądał w połowie marca zwrotu w całości zaliczek wypłaconych na Centrum Zdrowia Psychicznego należącego do Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, w okresie od marca do czerwca ub.r.

Niełatwy to czas dla szpitali. Muszą liczyć się ze zwrotem pieniądzy do NFZ, mimo, że na poziom realizacj świadczeń w pandemii wpływu nie mieli, a dodatkowo stawiani są pod ścianą wobec żądań płacowych medyków. 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz