Posobkiewicz: łączenie Inspekcji może skutkować dezorganizacją dobrze funkcjonującego nadzoru

04 Kwietnia 2016, 9:25

Przeprowadzanie gruntownej reformy systemu nadzoru nad bezpieczeństwem żywności i żywienia nie może się odbywać bez racjonalnego uzasadnienia merytorycznego – mówi Główny Inspektor Sanitarny w rozmowie z Polityką Zdrowotną. Marka Posobkiewicza poprosiliśmy o komentarz w związku z rozpoczęciem przez resort rolnictwa prac nad zmianami w nadzorze nad bezpieczeństwem żywności.

PZ: W sejmowej komisji rolnictwa i rozwoju wsi została powołana podkomisja stała do spraw utworzenia Urzędu Bezpieczeństwa Żywności. W piątek odbyło się pierwsze posiedzenie tej podkomisji. Nadzorem nad bezpieczeństwem żywności w dużej części zajmuje się Państwowa Inspekcja Sanitarna. Co Pan sądzi o pomyśle powołania jednego urzędu, który będzie się zajmował tym zagadnieniem?

Marek Posobkiewicz: taka reforma byłaby bardzo poważną zmianą systemową jeśli chodzi o nadzór nad bezpieczeństwem polskiej żywności, co może się przekładać na bezpieczeństwo zdrowotne Polaków. Nie bez powodu to minister zdrowia jest odpowiedzialny za koordynację bezpieczeństwa żywności, bowiem najistotniejszym priorytetem bezpieczeństwa żywności jest zdrowie konsumentów. Dlatego nie wyobrażam sobie, aby jakiekolwiek koncepcje zmian w tym obszarze odbywały się bez udziału ministra zdrowia.

PZ: Jak aktualnie wygląda w Polsce nadzór nad bezpieczeństwem żywności?

Marek Posobkiewicz: Jak już wspomniałem koordynacja nadzoru nad bezpieczeństwem żywności w Polsce należy do ministra zdrowia. Nadzór ten jest sprawowany przez Państwową Inspekcję Sanitarną, podległą ministrowi. Polskie służby sanitarne posiadają ponad 90 – letnie doświadczenie w tym zakresie, a sama Państwowa Inspekcja Sanitarna, ponad 60 – letnie. Nadzór w zakresie bezpieczeństwa żywności i żywienia sprawowany przez organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej ma charakter kompleksowy i wpisuje się w szeroko rozumiany nadzór epidemiologiczny. Tak ulokowany nadzór nad bezpieczeństwem żywności i bezpieczeństwem epidemiologicznym jest elementem nadzoru nad zdrowiem publicznym, który sprawdził się w różnych sytuacjach kryzysowych. Takim przykładem jest chociażby kryzys związany z zatruciem Escherichia coli przed kilku laty na terenie Niemiec. Wtedy zatruciu uległo wiele tysięcy ludzi w Europie, ponad 850 miało ciężką niewydolność nerek i około 50 osób zmarło. Organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej przeprowadziły w tym czasie ponad 24 tys. kontroli oraz pobrały do badań w kierunku ogólnej liczby E. coli około 3 tys. próbek owoców i warzyw. Drugim takim przykładem może być zagrożenie, jakie wywołało pojawienie się w roku 2013 na rynku alkoholu zafałszowanego alkoholem metylowym. Organy Inspekcji, podjęły wówczas szeroko zakrojoną, ogólnopolską akcję wstrzymania wprowadzania na rynek alkoholu produkcji czeskiej.

PZ: Skoro koordynacja nadzoru nad bezpieczeństwem żywności należy do ministra właściwego do spraw zdrowia, rodzi się pytanie, dlaczego prace nad powołaniem nowej inspekcji prowadzone są przez podkomisję w sejmowej komisji rolnictwa, a zapowiedzi o planach łączenia inspekcji płyną również z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi?

Marek Posobkiewicz: na to pytanie chyba mogą odpowiedzieć najlepiej sami inicjatorzy tych koncepcji. Ze swojej strony chcę powiedzieć, że zapowiadane łączenie Inspekcji Weterynaryjnej, Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa, Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych oraz zapowiedź pozbawienia kompetencji w zakresie nadzoru nad żywnością ministra zdrowia i Państwowej Inspekcji Sanitarnej może skutkować poważną dezorganizacją dobrze obecnie funkcjonującego nadzoru. Nadzorem nad bezpieczeństwem żywności w Polsce zajmuje się Państwowa Inspekcja Sanitarna oraz Inspekcja Weterynaryjna. Pozostałe inspekcje podległe ministrowi rolnictwa, które miałyby wejść w skład nowej inspekcji nie zajmują się bezpieczeństwem żywności, a produkcją nadzorem nad produkcją rolną. Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa sprawuje nadzór fitosaniatrny, a więc dotyczący zdrowia roślin, stosowania środków ochrony roślin, zwalczania szkodników czy nadzoru nad materiałem siewnym, a więc co do zasady nie sprawuje nadzoru nad żywnością. Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno – Spożywczych sprawuje co prawda nadzór nad artykułami rolno-spożywczymi, w tym nad żywnością, jednak ten nadzór jest sprawowany, co do zasady, pod kątem spełnienia wymagań jakości handlowej, nie zaś bezpieczeństwa zdrowotnego.

Jedynie Inspekcja Weterynaryjna w zakresie części swoich zadań sprawuje nadzór nad bezpieczeństwem żywności tj. nad produktami pochodzenia zwierzęcego. Obok tych kompetencji sprawuje nadzór nad dobrostanem zwierząt oraz nad paszami. Państwowa Inspekcja Sanitarna, jako organ urzędowej kontroli żywności kontroluje natomiast to, co ostatecznie trafia na stół konsumenta. Nadzoruje także warunki w jakich żywność jest produkowana. Pod nadzorem Państwowej Inspekcji Sanitarnej znajduje się ponad 350 tysięcy podmiotów żywności i żywienia, a są to zarówno zakłady produkcji jak i obrotu żywnością, a także sklepy spożywcze, zakłady żywienia zbiorowego, czyli restauracje, bary itd.

PZ: Mówimy o nadzorze nad bezpieczeństwem żywności, a co się dzieje w przypadku wykrycia przez organy Inspekcji żywności, która nie spełnia warunków bezpieczeństwa zdrowotnego?

Marek Posobkiewicz: W Polsce Państwowa Inspekcji Sanitarna stoi na straży zdrowia publicznego. Jak się to przekłada na praktykę? Inspektorzy sanitarni są uprawnieni do wycofywania z obrotu żywności o niewłaściwej jakości, posiadają kompetencje do zatrzymania na granicy UE żywności przywożonej z państw trzecich, jeśli nie spełnia norm prawa unijnego – tu bardzo odpowiedzialną rolę odgrywają Państwowi Graniczni Inspektorzy Sanitarni. Decyzje administracyjne inspektorów sanitarnych są wydawane w oparciu m. in. o wyniki badań laboratoryjnych wykonywanych przez sieć akredytowanych laboratoriów Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Kompleksowy nadzór sanitarno – epidemiologiczny pozwala organom naszej Inspekcji szybko reagować na wszelkie przypadki zagrożeń dla zdrowia publicznego. W przypadku zatrucia pokarmowego Inspektor Sanitarny identyfikuje źródło zakażenia żywności i podejmuje pilne działania naprawcze, nie dopuszczając do jego szerzenia. Sprawność naszego działania wynika też z naszej sieci placówek w całym kraju, dysponujących zapleczem laboratoryjnym oraz wyspecjalizowaną kadrą lekarzy, dietetyków, specjalistów żywności i żywienia, specjalistów zdrowia publicznego, czy higieny i epidemiologii.

PZ: W świetle pomysłów dotyczących przeorganizowywania obecnego systemu nadzoru nad bezpieczeństwem żywności, czy jako Główny Inspektor Sanitarny widzi Pan potrzebę zmian w tym zakresie?

Marek Posobkiewicz: Chcę stanowczo podkreślić, że system nadzoru nad bezpieczeństwem żywności i żywienia w naszym kraju funkcjonuje. Jeśli chodzi o Państwową Inspekcję Sanitarną, tan obszar naszej działalności zawsze był wysoko oceniany, co znajdowało odbicie w raportach misji Biura do Spraw Żywności i Weterynarii Komisji Europejskiej oraz ocenie Najwyższej Izby Kontroli. Doskonalona zawsze powinna być współpraca merytoryczna między poszczególnymi Inspekcjami – jest to zawsze wartość dodana. Taka współpraca aktualnie zapewnia sprawną realizację polityki bezpieczeństwa żywności i żywienia w Polsce. Przeprowadzanie gruntownej reformy systemu nadzoru nad bezpieczeństwem żywności i żywienia nie może się odbywać bez racjonalnego uzasadnienia merytorycznego.

Redakcja.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

24 komentarze

dawa Wtorek, 06 Czerwca 2017, 19:51
pora wreszcie odwołać tego cwaniaka Pana Posobkiewicza z PO !'czemu PIS Go trzyma?'biskup blokuje?'ale to przez takie rzeczy PIS traci dość sanepudy na czele z GIS do zmiany to poskomunistyczna instytucja rodzinna
SZANSA NA ZMIANY Wtorek, 23 Sierpnia 2016, 22:28
Na co jeszcze czeka premier i minister zdrowia trzeba odwołac tego palanta z gisu i juz bedzie dalej mozna zrobić reformę inspekcji, jak mu sie ten pomysł z konsolidacją nie podoba to niech sie zwolni albo jego zwolnią i będzie spokój. A tak na marginesie to w inspekcji sanitarnej pracują ludzie po technikach meteorologicznych, ochronie środowiska i kontrolują żywność ot specjaliści brawo brawo
ware Wtorek, 06 Czerwca 2017, 19:54
gis do likwidacji na czele z tym panem posobkiewiczrm to patanoiczna firma śmiechu warte
k Czwartek, 08 Grudnia 2016, 12:14
Jestem lekarzem weterynarii, ale tak się złożyło, że pracuję w inspekcji sanitarnej.
Z twojego tekstu widać, że nie masz wiedzy jak się przedstawia sprawa nadzoru nad żywnością. Urzędowych lekarzy weterynarii w całej Polsce jest niecałe 300 osób. Powiatów mamy przeszło 320. Często jeden lekarz jest powiatowym w więcej niż jednym powiecie. Inspekcja weterynaryjna jest za słaba kadrowo. Nie ma żadnych szans, by PIW poradziła sobie z kontrolą żywności. Nie ma też żadnych widoków na zwiększenie ilości absolwentów. W zeszłym roku na komisji zdrowia w powiecie przedstawiłem dane dotyczące kontroli za rok 2014, i była to liczba ponad 12 tys. Po mnie wystąpił powiatowy lekarz weterynarii podał także liczbę kontroli - 1! Słownie jedna kontrola. Kontrole są bardzo rzadkie, bo PIW zajmuje się w 99% chorobami zwierząt.
Sam RASSF to zajęcie dla 2 - 3 osób. Pozostałe inspekcje mające wejść w skład nowej inspekcji są jeszcze słabsze od PIW.
PANI MERYTORYCZNA Czwartek, 07 Kwietnia 2016, 13:08
Znowu wszystko pomyliłes SAWICKI.Ziejesz jadem. To była sól przemysłowa, a nie spozywcza. Gdyby kontrolujący przetwórnie mięsne zwrócili uwagę na surowce, co jest ich obowiązkiem i sprawdzili dokumenty, taka sytuacja nie miałaby miejsca. GRATULUJE WIEDZY.
Interesuje mnie równiez jak możxna wypowiadać sie o pracy innych w taki sposób.
Sawicki Czwartek, 07 Kwietnia 2016, 14:15
To proszę sobie sprawdzić, dostawcami soli wypadowej były podmioty nadzorowane przez inspekcję sanitarną, opatrzone prawidłowymi etykietami, ale nie zwróciliście uwagi na fałszowanie żywności w nadzorowanych przez Was zakładach. Oczywiście to standard, swego czasu namierzyłem dużą i znaną firmę cukierniczą, która LATAMI jako surowiec wykorzystywała masę jajeczną z zakładu, który nie miał zatwierdzenia, ale Wasze kontrole nic nie wykazywały. Pani może by chciała być merytoryczna, niestety realnie patrząc jesteście w przeważającej większości zatrudnianymi po znajomości panienkami, które nie mają pojęcia o bezpieczeństwie żywności.
gggg Czwartek, 07 Kwietnia 2016, 9:16
jghj
abc Wtorek, 05 Kwietnia 2016, 19:57
Taaaa... Ma Rudego i nie zawaha sie go użyć... Ale może niech najpierw zajmie się tym aby dobrze funkcjonował Główny Inspektorat Sanitarny a przy okazji niech przestanie się wozić po świecie na koszt państwa!
xyzw Wtorek, 05 Kwietnia 2016, 15:30
jasne, najwięcej pracy w inspekcji wykonuje dział żywności - widać to nagminnie - jestem stałym bywalcem tej instytucji.
Nie do pomyślenia jak będzie wyglądała inspekcja bez działu żywności - zubożeje w sposób znaczny.
NN Środa, 06 Kwietnia 2016, 11:11
POTWIERDZAM
xyz Wtorek, 05 Kwietnia 2016, 13:21
NIK dobrze ocenił bo nie wiedział gdzie szukac, ocena KE pozytywna bo Pani Gubernator zakrecila jak zwykle i nikt sie nie zorientował .....bla bla bla
WOJCIECH Poniedziałek, 04 Kwietnia 2016, 21:14
To racjonalne stanowisko. Nie można dezorganizować funkcjonującego systemu zapewnienia bezpieczeństwa żywności na rzecz zmian dla zmian. Ten system musi, podkreślam musi działać bez żadnej pauzy na manipulacje jego całkowitego przeobrażenia. Każdy dzień przynosi wyzwania dotyczące zagrożenia życia i zdrowia konsumentów, kto poniesie odpowiedzialność za brak nadzoru nad bezpieczeństwem żywności kiedy istniejący, wypracowany sprawdzonymi procedurami, znajdzie się w rozsypce...
Sawicki Środa, 06 Kwietnia 2016, 10:08
Większej bzdury dawno nie czytałem, największą część w nadzorze nad bezpieczeństwem żywności wykonuje Inspekcja Weterynaryjna. Sam Posobkiewicz się zamotał w jednym zdaniu pisząc o głównym nadzorze Inspekcji Sanitarnej, żeby w kolejnym zdaniu przypomnieć sobie o istnieniu Inspekcji Weterynaryjnej. Na całym świecie to WETERYNARIA jest trzonem takiej służby, w "sanepidzie" pracują w większości miałkie merytorycznie Panie, które nie mają pojęcia o obowiązujących przepisach, a jedyne co potrafią to bezrefleksyjne wykonywanie poleceń z góry. Dziś nadzór nie funkcjonuje prawidłowo, mogę podawać setki przykładów tylko nikt tego nie zrozumie.
Precz z Komuna Wtorek, 12 Kwietnia 2016, 15:03
A w Inspekcji Weterynaryjnej to niby same super chłopaki z zajebistą wiedzą? Nie ośmieszaj się kolego. Te wszystkie smieszne Inspekcyjki powinny trafic do śmietnika. Potraficie jeno gnębić producentów i czepiać się pierdół
Precz z Komuna
sawicki Środa, 13 Kwietnia 2016, 11:50
nie jesteśmy kolegami, starannie dobieram to grono i na pewno takiego bezmózgiego buca nie ma wśród nich
zainteresowana Środa, 06 Kwietnia 2016, 17:44
Ty chyba nie wiesz o czym mówisz. Wręcz przeciwnie te panie maja poj ęcie o przepisach o czym świadczą pozytywne wyniki kontroli Komisarzy Unijnych.. Jak taki cwaniak z ciebie to moźe podaj przykłady, bo do tej pory to wszystkie afery wypływają z weterynarii np. Sól przemysłowa to oni sprawują nadzór, teraz pasza w stadninie koni
Sawicki Czwartek, 07 Kwietnia 2016, 8:50
Bardzo dobry przykład z solą, przecież to sanepid nadzoruje wytwarzanie soli spożywczej, a własnie taka może być dodana do żywności, gdyby sanepid prawidłowo nadzorował swoją działkę to ta sól nie trafiłaby do zakładów produkujących wędliny.
Proszę sobie poczytać informację na stronach inspekcji sanitarnej jak podjąć działalność nadzorowaną, wiele sprzecznych informacji i bełkot ludzi, którzy nie mają pojęcia o pakiecie higienicznym. Pracownicy sanepidu nie mają pojęcia o 90% obowiązujących przepisów w tym zakresie, a wspólne kontrole z sanepidem to porażka jakich mało. Oni tylko wiedzą, że jest godzina 15 i można iść do domu.
KL Czwartek, 07 Kwietnia 2016, 15:29
Panie kolego, tak się składa, że pracuję w inspekcji weterynaryjnej i prowadzimy współpracę z inspekcją sanitarną. Śmiem twierdzić, że niektóre osoby zajmujące się odprawami żywności i przedmiotami, które mają kontakt z tą żywnością mają dużą wiedzę i doświadczenie na temat tego co robią.
Potwierdzają to też osoby, które wypowiadają się u nas, iż uzyskują jasną i rzetelną odpowiedź na szereg pytań w oparciu o obowiązujące prawo.
Wie Pan doskonale, że w inspekcji weterynaryjnej nie ma 100% osób, którzy znają się świetnie w tym co robią - jest to naturalne w każdym zawodzie.
Uważam, że należałoby połączyć inspekcje wybierając najlepszych z każdej inspekcji - wówczas taka inspekcja byłaby sensowna i sprawna.
Sawicki Piątek, 08 Kwietnia 2016, 9:33
Oczywiście pełna zgoda, wszelkie kryzysy dotyczące bezpieczeństwa żywności były spowodowane:
-rozdrobnionym nadzorem
-żenująco niskimi zarobkami co powoduje zarówno miałkość intelektualną kadr jak i sprzyja korumpowaniu
-braku odpowiedzialności
-nadzorowi ministra rolnictwa nad Inspekcją Weterynaryjną, która bardzo często podejmowała albo własnie nie podejmowała działań z uwagi na lobby producentów
-skorumpowanych powiatowych lekarzy weterynarii, którzy w lokalnych księstwach legalizują przestępczą działalność
AY Piątek, 08 Kwietnia 2016, 14:34
to więc reasumując, wszystko zależy od doboru specjalistów. Sziedzące "gnioty" w każdej inspekcji czekające na marną pensję - zadowalającą w zupełności za wypicie kawy i poplotkowanie w pracy mija się z celem. Tacy pracownicy są zbędnym balastem, z którymi nic nie da się zrobić bo chronią ich związki zawodowe. Reszta się denerwuje i pracuje bo jakoś trzeba ciągnąć tą pracę. Cała odpowiedzialność spoczywa na kilku osobach w inspekcji, którzy chcą pracować i się na tym znają. Takich należałoby wybrać z każdej inspekcji do nowej inspekcji aby pozbyć sie tej "patologii", która żyje na koszt pracy innych pracowników.
DM Sobota, 09 Kwietnia 2016, 13:53
Tak sobie czytam te wypowiedzi i mogę twierdzić, że wyciągacie całą prawdę na temat funkcjonowania strefy budżetowej. Ja również pracuję w budżetówce - tej inspekcji, którą mają zamiar połączyć i w zupełności - niestety zgadzam się z powyższym (najbardziej człowieka wkurza podejście tych "gniotów" do pracy).
To jest szansa na zmiany na lepsze ale czy tą zmianę i w jaki sposób wykorzystamy? - nie od nas zależy. Pomysł z łączeniem planują już od kilku ładnych lat. Być może tym razem się uda.
Praktycznie żyję tą nadzieją.
Jeżeli nie połączą, będę szukała innej pracy bo tak dalej się nie da - szkoda w tym wszystkim tylko tego, ze lubię tą pracę i jestem dobrym specjalistą (merytorycznym i praktycznym) w tym zakresie.
Sawicki Poniedziałek, 11 Kwietnia 2016, 10:19
Tak jak mówisz, łączenie inspekcji jest szansą dla specjalistów, a zagrożeniem dla miałkich intelektualnie idiotów, którzy będą najgłośniej wykrzykiwać sprzeciw takiemu rozwiązaniu. Nie bez powodu największy opór jest na szczeblu wojewódzkim bo tam potencjalne "starty" mogą być największe.
AY Poniedziałek, 11 Kwietnia 2016, 16:37
więc czekajmy na zmiany w wojewódzkich, powiatowych i granicznych -wszystkich inspekcji
Czas na wielkie zmiany Piątek, 27 Stycznia 2017, 12:21
wywalić skorumpowane towarzystwo, robiące zakupy za państwową kasę, zakupy dla wybranych osób, nikt nie sprawdza celowości zakupów, na co idą pieniądze w sanepidach i robią co chcą, a główny tylko kryje przekręty swoich pupilków, taka jest prawda, jak było po i psl to gis się podlizywał, jak przyszło pis to teraz czapkuje pisowi, ot fałszywy lis, czas na dymisje głównego, przyda się w gisie kontrola CBA, do kontoli wyjazdy zagraniczne wojaże, czy pis tego nie widzi!!!!!!!!!!!!!!!!!!