NFZ kością niezgody. Debata Zembala – Karczewski za nami

15 Października 2015, 22:25

Likwidacja NFZ to linia najpoważniejszego sporu między PO a PiS, co potwierdziła dzisiejsza debata Ministra Zdrowia, Mariana Zembali i Stanisława Karczewskiego, Wicemarszałka Senatu  i szefa sztabu PiS. Debatę dziś wieczorem zorganizowała Polityka Insight.

 

Scenariusz debaty przewidywał najpierw krótkie 3 minutowe prezentacje priorytetów zdrowotnych przez obu gości a następnie odpowiedzi na pytania prowadzących Piotra Żakowieckiego i Łukasza Lipińskiego, a  dopiero na koniec minister Marian Zembala i senator Stanisław Karczewski mieli zadawać sobie pytania nawzajem. Szybko jednak okazało się, że obaj Panowie nie zamierzają czekać na koniec spotkania i żywa dyskusja między nimi rozpoczęła się już od pierwszych minut debaty.

Najpierw Priorytety na 2016 r. przedstawił minister Zembala, a za najważniejsze z nich uznał: wdrożenie map potrzeb zdrowotnych, pracę Agencji Oceny Technologii Medycznych, jakość w medycynie i dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne. Choć zaznaczył, że tych punktów jest co najmniej dziesięć.

Zdaniem Stanisława Karczewskiego: - Jeśli zdrowie nie stanie się priorytetem politycznym, to będziemy w dużych kłopotach. Zapowiedział także, że jeśli PiS wygra wybory i utworzy rząd to na bilans otwarcia poświęcą bardzo dużo czasu i może to potrwać do pół roku. Za priorytet na 2016 rok uznał darmowe leki dla osób powyżej 75 lat, ustawę o sieci szpitali i  medycynę szkolną czyli powrót m.in. do gabinetów stomatologicznych w szkołach oraz powrót stażu lekarskiego.

I już w tym momencie rozpoczęła się dyskusja. Minister Zembala przypomniał natychmiast, że medycyna szkolna weszła do programu, jest dofinansowanie NFZ i są gabinety szkolne według tzw. modelu lubelskiego, gdzie najlepiej to działa. Wprowadziliśmy i rozwijamy je – mówił minister.

Broniąc likwidacji stażu minister powoływał się natomiast na doświadczenia innych krajów UE takich jak Niemcy, Francja czy Holandia, gdzie wyłączono staż. Odniósł się także do projektu sieci szpitali twierdząc: - My de facto tworzymy sieć szpitali akademickich, po raz pierwszy w historii będzie wzmocnienie tych szpitali finansowo i organizacyjnie.

Ja bardzo się cieszę Panie Ministrze, że w wielu sprawach się zgadzamy, ja oczywiście śledzę strony Ministerstwa Zdrowia i jak zobaczyłem tam tę medycynę szkolną to naprawdę szczerze ucieszyłem się i za to bardzo serdecznie dziękuję. Poprzedni ministrowie kpili sobie kiedy my mówiliśmy o tym, także no warto być w tej opozycji i długo się upominać i mieć te efekty. To łączy się z pewną satysfakcją i ja taką wyrażam – mówił senator.

Prawdziwą osią sporu stał się jednak NFZ, a konkretnie zapowiadana przez PiS likwidacja Funduszu.

NFZ jest tani w zarządzaniu, ale samo scentralizowanie jest złe. Nie wyobrażam sobie utrzymywania tego tworu – powiedział Stanisław Karczewski . Doubezpieczenie jest konieczne. Jeden płatnik nie da rady, ale NFZ jest ostatnią rzeczą, którą bym likwidował – ripostował Minister Zembala. Jak się teraz nie zlikwiduje NFZ, to on będzie rósł w siłę i już nikt nigdy go nie zlikwiduje – upierał się Karczewski. Ale ja go nie chce likwidować – odparł na to minister.

Następnie padły pytania o organizację systemu ochrony zdrowia, finansowanie i leki. W tych tematach zarówno minister Zembala jak i senator Karczewski trzymali się programów swoich partii.

Stanisław Karczewski twierdził, że cały system wymaga wielkiego uporządkowania i tłumaczył cel i sposób likwidacji NFZ. Jego zdaniem dla pacjenta nie ma znaczenia jak trafiają pieniądze do systemu, zastrzegł jednak, że jeśli jakieś zmiany będą niekorzystne dla pacjentów to PiS się z nich wycofa. Potwierdził konieczność wprowadzenia map potrzeb zdrowotnych, które mają być ważnym narzędziem dla wojewodów. Powtórzył także postulat wprowadzenia bezpłatnych leków dla seniorów po 75. roku życia i skrytykował proponowany przez PO bon na leki.

Minister Zembala z kolei tłumaczył, że dodatkowe ubezpieczenia są absolutnie konieczne i wymagają modyfikacji koszyka świadczeń gwarantowanych. Na pewno nie likwidowałby NFZ, ale zmniejszyłby wpływ Ministerstwa Zdrowia na Fundusz. Bronił pomysłu bonu na leki, którego zaletą jego zdaniem jest fakt, że będzie realizowany według kryterium dochodów a nie wieku co jest korzystne dla całych rodzin.

Debata trwała jeszcze długo po zakończeniu transmisji i do końca przebiegała w atmosferze miłego, choć czasem zdecydowanie różniącego się argumentami dialogu. 

Agnieszka Gołąbek

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz