Otyłość i nadwaga u dzieci - coraz większy problem

17 Grudnia 2021, 10:06 Dieta dzieci

Otyłość i nadwaga u dzieci to narastający problem. Tymczasem w Polsce dostępność do profilaktyki i leczenia dla dzieci i młodzieży z zaburzeniami metabolicznymi wynikającymi z otyłości i innych chorób cywilizacyjnych jest ograniczona. Na wizytę u specjalisty niekiedy trzeba czekać nawet rok - wynika z najnowszego raportu Najwyższej Izby Kontroli.

Mimo, że otyłość w Narodowym Programie Zdrowia na lata 2016-2020 uznano za chorobę cywilizacyjną, a jej leczenie za jeden z priorytetów, działania podejmowane przez kolejnych ministrów zdrowia - w opinii NIK - nie tylko nie doprowadziły do spadku, ale nawet do zahamowania tempa wzrostu liczby dzieci i młodzieży z nadmierną masą ciała. "Skala problemu rosła, choroba zaczęła dotykać coraz młodszych dzieci, a skuteczność terapii była niewielka" - wylicza Izba.

Nawet jeżeli lekarze diagnozowali i leczyli zaburzenia metaboliczne, to efekty nie zawsze były zadowalające. Według ustaleń NIK, w kontrolowanych placówkach Podstawowej Opieki Zdrowotnej (POZ) i Ambulatoryjnej Opieki Specjalistycznej (AOS) zrzucić zbędne kilogramy udało się jedynie w przypadku kilkunastu procent pacjentów do 18. roku życia, u których zdiagnozowano problem Powód to błędy diagnostyczne i przestarzałe metody terapii, ale głównie - brak specjalistów.

 

Brak profilaktyki, brak koordynacji

Izba zwraca też uwagę na zaniedbania w profilaktyce. Polegała ona głównie na ustnych pouczeniach lub przekazywaniu materiałów promocyjnych przygotowanych przez firmy farmaceutyczne. Z kolei obowiązkowymi badaniami bilansowymi, będącymi głównym źródłem informacji o stanie zdrowia, umożliwiającymi także wczesne wykrywanie nadwagi albo otyłości, objęto w 2018 r. i 2019 r. tylko nieco ponad 60 proc. dzieci i młodzieży, podczas gdy jeszcze w 2013 r. - nawet 90 proc.

To pokazuje, zdaniem Izby, że w badanym okresie system opieki zdrowotnej nie zapewniał kompleksowej opieki pacjentom do 18. roku życia, w tym z nadmierną masą ciała. Brakowało skoordynowanych działań i całościowego podejścia do problemu, począwszy od działań profilaktyczno-edukacyjnych, przez skuteczną diagnostykę po szybki dostęp do efektywnego leczenia.

NIK objęła kontrolą Ministerstwo Zdrowia, 24 placówki Podstawowej Opieki Zdrowotnej oraz 8 placówek Ambulatoryjnej Opieki Specjalistycznej w dziewięciu województwach: Kujawsko-Pomorskim, Lubelskim, Lubuskim, Opolskim, Podkarpackim, Pomorskim, Śląskim, Świętokrzyskim, Warmińsko-Mazurskim.

Skala otyłości

Według danych Instytutu Żywienia i Żywności z 2018 r. polskie dzieci są zaliczane do najszybciej tyjących w Europie. W latach 70. ubiegłego wieku nadmierną masę ciała notowano w Polsce u mniej niż 10 proc. uczniów, podczas gdy w ostatnich latach u ponad 22%. Z kolei z raportów opracowanych na zlecenie ministra zdrowia wynika, że w 2018 r. nadwagę miało nawet 30,5 proc. dzieci w wieku szkolnym.

Trudno jednak określić faktyczną skalę problemu, bo placówki POZ przekazują niekompletne dane.

Trudno jednak określić rzeczywistą skalę problemu. Kontrola NIK pokazała, że dane, które przekazywały badane placówki POZ do Ministerstwa Zdrowia były"niezgodne ze stanem faktycznym i nierzetelne". 

Kontrolerzy NIK przeanalizowali dokumenty medyczne 644 pacjentów w wieku od 2 do 18 lat będących pod opieką badanych placówek. Na podstawie dostępnych danych wyliczyli wskaźniki BMI (ang. body mass index) dla każdej z tych osób, w zależności od płci i wieku, wg wzoru:

Nadwagę lub otyłość stwierdzono u 140 pacjentów, czyli u 22 proc., z tego 91 miało nadwagę (65 proc.), a 49 (35 proc.) cierpiało na otyłość. W przypadku nadwagi problem dotyczył w niemal takim samym stopniu dziewczynek (46), jak i chłopców (45), na otyłość częściej chorowali chłopcy (28) niż dziewczynki (21). I nadwagę i otyłość najczęściej diagnozowano w grupie wiekowej 10-14 lat, najrzadziej wśród najmłodszych dzieci w wieku od 2 do 4 lat.

Spośród 140 pacjentów z nadmierną masą ciała, u 94 lekarze POZ zdiagnozowali ten problem i wdrożyli leczenie lub skierowali do poradni specjalistycznych. W pozostałych 46 przypadkach, mimo że wartość BMI na to wskazywała, nie stwierdzili ani nadwagi, ani otyłości, a dwie osoby uznali za zdrowe. W związku z tym nie podjęli żadnych działań lub informacje na ten temat nie znalazły się w dokumentacji pacjentów. Swoje nieprawidłowe diagnozy lekarze wyjaśniali nadmiarem pracy lub uwarunkowaniami genetycznymi i rodzinnymi badanych dzieci.

Zdaniem NIK konieczne jest więc stworzenie ujednoliconego i zintegrowanego podejścia do tego problemu.

Profilaktyka

Mimo, że podstawą powinna być profilaktyka, to zakres i skala prowadzonych działań nie pozwalają skutecznie zapobiegać i eliminować zaburzeń metabolicznym wynikających z otyłości i innych chorób cywilizacyjnych.

Ministerstwo zdrowia współpracowało z resortem edukacji i z samorządami w tym zakresie, a w 2017 r. utworzyło Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej oraz Centrum Dietetyczne Online, które do 31 marca 2020 r. udzieliło 10 tys. bezpłatnych konsultacji.

"Resort nie monitorował jednak efektów swoich działań, a to oznacza, że nie sprawdził, czy przyniosły one jakiekolwiek skutki. Z ogólnodostępnych danych statystycznych wynika, że tak się nie stało" - wskazuje NIK.

O tym, że profilaktyka kuleje świadczą też wydatki w POZ na ten cel. W sumie w kontrolowanych placówkach wydatki na profilaktykę wyniosły w okresie objętym kontrolą nieco ponad 1 mln zł, czyli  0,23 proc. kwoty stawek kapitacyjnych.

Diagnostyka

W przypadku otyłości istotne jest wczesne zdiagnozowanie problemu i podjęcie działań. Jednak liczba badań przesiewowych w ramach bilansów zdrowia uczniów spadła w badanych przez NIK okresie. Począwszy od roku 2014/2015 liczba wykonywanych testów przesiewowych rosła i w roku 2017/2018 objęła 99,2 proc. uczniów, w kolejnym roku 98,9 proc. uczniów, ale w roku szkolnym 2019/2020 już tylko 84,1 proc.  

W badanym okresie spadała także liczba wykonanych bilansów zdrowia w grupie wiekowej od 2 do 19 lat. Według danych w sprawozdaniach MZ-11, w 2018 r. wykonano je w przypadku 63,6 proc. uczniów podlegających temu badaniu, a w 2019 r. 61,7 proc. Kontrola NIK w 24 placówkach POZ pokazała jeszcze bardziej niepokojące dane – w latach 2018- 2019 bilanse zdrowia wykonano tam nieco ponad połowie uczniów, którzy powinni być nimi objęci.  

 

(Nie)dostępne i (nie)skuteczne leczenie

Według Izby, w latach 2018-2020, kolejni ministrowie zdrowia nie stworzyli takich warunków, aby zapewnić dzieciom i młodzieży z nadmierną masą ciała kompleksową opiekę nie tylko w zakresie profilaktyki i diagnostyki, ale także leczenia zaburzeń metabolicznych wynikających z otyłości i innych chorób cywilizacyjnych.

Brakuje bowiem odpowiedniej liczby placówek i specjalistów w tym zakresie, a kontraty z NFZ są niedoszacowane i nie uwzględniają rosnącej skali zjawiska. Stąd w I kwartale 2020 r. na wizytę w poradni endokrynologii dziecięcej trzeba było czekać nawet ponad rok. 

Jedna z przyczyn to brak specjalistów -medycyny rodzinnej, endokrynologii i diabetologii dziecięcej oraz pediatrii metabolicznej. Zdaniem krajowych konsultantów w tym czasie, tj. w 2019 r. lekarzy rodzinnych powinno być o 60 proc. więcej, a pediatrów metabolicznych nawet o 300 proc. więcej.
 
"Mimo to, minister zdrowia nie opracował wskaźników, które określiłyby ich minimalną i pożądaną liczbę, a co za tym idzie, nie podjął skutecznych działań, które by taką liczbę lekarzy zapewniły" - ocenia NIK.

Do tej pory nie ustawowo nie zostały uregulowane też zasady dostępu do zawodu dietetyka, mimo postulatów tego środowiska. Stwarza to zagrożenie, że zawód ten mogą wykonywać osoby bez odpowiednich kwalifikacji. 

Kolejny problem, to brak włączenia do koszyka świadczeń gwarantowanych porady detetycznej.

Wnioski

Najwyższa Izba Kontroli zwróciła się do resortu zdrowia o działania legislacyjne w celu wprowadzenie do koszyka świadczeń gwarantowanych świadczeń z zakresu poradnictwa żywieniowego i leczenia dietetycznego, świadczeń zespołów interdyscyplinarnych gwarantujących opiekę lekarza, psychologa, dietetyka i rehabilitanta/fizjoterapeuty, a także o aktualizację warunków realizacji badań bilansowych oraz zintensyfikowanie prac nad przygotowaniem projektu ustawy regulującej zawód dietetyka.

Postuluje też działania w celu zapewnienia odpowiedniej liczby lekarzy specjalistów, zwiększenie liczby wykonywanych badań bilansowych u dzieci i młodzieży, ze szczególnym uwzględnieniem działań edukacyjnych skierowanych do rodziców i opiekunów małoletnich pacjentów, a ponadto oszacowanie populacji dzieci i młodzieży z nadwagą i chorych niezdiagnozowanych na otyłość.

Według NIK niezbędne jest też przygotowanie i wdrożenie ogólnopolskiego, kompleksowego planu działań mających na celu profilaktykę i leczenie nadwagi i otyłości, poprzedzonego analizą funkcjonowania systemu opieki nad dziećmi i młodzieżą z zaburzeniami metabolicznymi wynikającymi z otyłości i chorób cywilizacyjnych.

Źródło: NIK

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz