Nieliczni Ukraińcy na razie szczepią dzieci. Mają obowiązek dopełnić wymogów związanych z kalendarzem szczepień ochronnych dopiero jeśli będą przebywali w Polsce 3 miesiące. Rząd zabezpieczył preparaty na 10 miesięcy. Choć lekarze rodzinni przyznają, że jak i od polskich, tak i od ukraińskich rodziców trudno wyegzekwować ten obowiązek, choć narzędzia prawne są i to solidne.
W Polsce może przebywać już około 1 miliona ukraińskich dzieci. Zgodnie z komunikatem wydanym przez ministra zdrowia w pierwszej połowie marca, osoby poniżej 19 roku życia, które zostaną w Polsce dłużej niż 3 miesiące mają poddać się szczepieniom obowiązkowym w naszym kraju. To zresztą wynika także z ustawy o zapobieganiu i zwalczaniu chorób zakaźnych u ludzi, zgodnie z którą zwolnione z obowiązku poddawania się szczepieniom ochronnym są osoby przebywające na terytorium Rzeczpospolitej krócej niż 3 miesiące.
Teoretycznie więc szczepienia ukraińskich dzieci powinni już trwać. Choć lekarze rodzinni wskazują, że niektórych szczepionek brakuje. Przed dwoma tygodniami Tomasz Zieliński, lekarz rodzinny z Lublina i wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego, wskazywał, że jego przychodnia w ciągu ostatniego roku, dwóch lat przy składaniu zamówienia ciągle dostawała informacje, że jakichś preparatów brakuje.
- One się później pojawiają, ale za chwilę nie możemy dostać innych. I w ten sposób 20 proc. zamówienia nigdy nie jest zrealizowane- wskazał Tomasz Zieliński.
Zapasy wystarczą na rok
Zaś Joanna Zabielska-Cieciuch, także lekarz rodzinny z Porozumienia Zielonogórskiego, ale prowadząca przychodnię w Białymstoku zaznacza, że u nich szczepionki są. Polityka Zdrowotna zapytała więc Ministerstwo Zdrowia jak wygląda zabezpieczenie zapasów szczepionek na potrzeby polskich i ukraińskich dzieci.
- Minister Zdrowia zobowiązany jest do ustanowienia rezerw szczepionek przeciw chorobom, które są objęte obowiązkiem szczepienia w ramach Programu Szczepień Ochronnych (PSO) oraz szczepionek przeciw COVID-19. Stany magazynowe szczepionek stosowanych w PSO, o których mowa w komunikacie, zabezpieczają możliwość realizacji szczepień odpowiednio na 9 miesięcy, 12 miesięcy oraz 10 miesięcy. W zakresie szczepionek przeciw COVID-19 zakontraktowana liczba dawek szczepionek pozwala zaszczepić wszystkich chętnych obywateli Polski, jak i przybywających obywateli Ukrainy - wskazał Wojciech Andrusiewicz, rzecznik prasowy ministra zdrowia.
Lekarze zauważają jednak, że we wszystkich przychodniach występuje okresowy problem z dostępem do szczepień przeciwko krztuścowi, bo firmy produkujące te preparaty mają czasem trudności z pozyskaniem komponentów do nich. Ministerstwo Zdrowia przetarg na szczepionki ogłasza raz na kwartał. Z tym, że do przewidzenia jest, ile będzie ich potrzeba, skoro w Polsce rocznie rodzi się ok. 350 tys. dzieci. W latach 90-tych było ich drugie tyle. Być może zatem szczepionek na razie nie zabraknie, ale pojawia się inny problem.
- Ukraińcy niezbyt chętnie zgłaszają się do szczepień. U nich w kraju też silnie działały ruchy antyszczepionkowe. Coraz więcej polskich rodziców nie szczepi dzieci, a w przestrzeni publicznej nie ma też dobrej kampanii informacyjnej o tym dlaczego szczepienia są potrzebne i że nie wywołują np. autyzmu. Tyle, że rodzice nie szczepią a my nie mamy możliwości, aby to wyegzekwować - wskazuje Joanna Zabielska-Cieciuch. Przyznaje, że dotychczas w jej przychodni pojawiło się troje rodziców ukraińskich na szczepienia z dziećmi.
Nie egzekwowany obowiązek
Lekarze jednak rozkładają ręce. Obowiązek wprawdzie szczepień jest i wynika z art. 17 ustawy o zapobieganiu i zwalczaniu chorób zakaźnych - zgodnie z nim, każda osoba przebywająca na terenie Polski dłużej niż 3 miesiące musi się poddać szczepieniom wykazanym w kalendarzu szczepień ochronnych, jeśli takowych nie przyjęła w innym kraju, ale...
- Tylko co z tego? My zgłaszamy do sanepidu przypadki nieszczepienia dzieci, ale jest to nieegzekwowalne, z tego co widzimy. Problem pojawia się gdy rodzice w ogóle nie zapisali dziecka do przychodni i nie ma jak do tych rodziców dotrzeć. Tak samo nie dotrzemy do rodziców ukraińskich, jeśli sami się do nas nie zgłoszą. A nawet jeśli się do nas zgłoszą, to ciężko dociec na co dziecko było w Ukrainie szczepione na co nie. -mówi Małgorzata Stokowska-Wojda, lekarz rodzinny z woj. Lubelskiego.
Do 10 tyś. kary za brak szczepienia
Tyle praktyka, ale przepisy są dość rozbudowane tylko pytanie czy egzekwowalne? Pomocna może być ustawa o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.
- Ona przewiduje możliwość nałożenia grzywny decyzją właściwego miejscowo wojewody. Zgodnie z art. 119 tej ustawy grzywnę nakłada się w celu przymuszenia do spełnienia przez zobowiązanego obowiązku – w tym przypadku zagwarantowania dziecku możliwości przyjęcia obowiązkowego szczepienia ochronnego. Taka sankcja może być nakładana przez wojewodę wielokrotnie, a jej maksymalna wysokość może sięgnąć nawet 10 000 złotych. Z upoważnienia wojewody na podstawie porozumień nakładać grzywny może inspekcja sanitarna- wskazuje Ewa Rutkowska, adwokat z kancelarii Kieszkowska Rutkowska Kolasiński.
Mec. Rutkowska wskazuje, że odpowiednie przepisy zawiera również kodeks wykroczeń.
- W art. 115 § 2 przewiduje, że osobie sprawującej pieczę nad osobą małoletnią, która (pomimo zastosowania środków egzekucji administracyjnej) zaniedbuje obowiązek szczepień, może zostać wymierzona grzywna. W tym przypadku funkcjonariusze organów Państwowej Inspekcji Sanitarnej mają nadane uprawnienia do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego - dodaje mec. Rutkowska
Co więcej, środki ochrony interesu małoletniego przewidują również przepisy prawa rodzinnego oraz powiązane z nimi procedury. W przypadku powzięcia informacji na temat uchylania się od obowiązku szczepień właściwy sąd opiekuńczy może – z urzędu – wszcząć postępowanie o ograniczenie władzy rodzicielskiej. Taka procedura może być jednak utrudniona w przypadku dzieci z Ukrainy – przyczyną są rzecz jasna przepisy jurysdykcyjne.
Jest jeszcze wymiar praktyczny, gdyż gminy i powiaty w całej Polsce przyjęły w ostatnich latach szereg uchwał, zgodnie z którymi warunkiem przyjęcia dziecka do publicznego przedszkola jest przebycie przez nie kompletu szczepień ochronnych (opcjonalnie: przyznające za fakt zaszczepienia dodatkowe punkty w rekrutacji).
- Część z nich została zaskarżona do sądów administracyjnych – w swojej utrwalonej praktyce orzeczniczej, NSA opowiada się jednak za legalnością takich uchwał i utrzymuje je w mocy- podsumowuje Ewa Rutkowska.
Polityka Zdrowotna zapytała Głównego Inspektora Sanitarnego, czy obowiązek szczepień jest egzekwowany. Ale do czasu publikacji tekstu nie otrzymała odpowiedzi.
Polecamy także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!